10 małych przyjemności

Wznoszę toast za Wasze zdrowie i pomyślność w Nowym Roku – pysznym piwem z sokiem jabłkowym. Ach, co za smak. Własne piwo z leśnego browaru i ten sok: wspomnienie tysiąca jabłek rwanych w wiekowym sadzie nad Zalewem Kamieńskim. Grube konary jabłoni zdawały się tańczyć taniec wolności; mocne, zdrowe i silne, dźwigały tony dorodnych owoców.
Na pożegnanie roku 10 drobnych przyjemności. Mały ułamek tych cudownych chwil, myśli i wspomnień, które nadają memu życiu ziołowy posmak.

  1. kwiaty jaśminowca: idealny odcień bieli i ta faktura płatków, niczym woskowana. Wpięte we włosy nadają taneczny rytm wiosennemu życiu, eksplozja energii i radości.
  2. kod kreskowy młodego olsu – kształt drzew i wszystkie rośliny u ich stóp: dąbrówka, ostrożeń, kuklik.
  3. zimowe słońce, co idealnie maluje kontury i pieści skórę obietnicą przyszłego ciepła.
  4. śpiew sikorki, znaczącej  swoje terytorium, jej lądowanie na samosiejce kruszyny tuż pod moim oknem. Ciekawska, zagląda do domu i pokazuje na migi: chodź do mnie!
  5. szczapki smolnego drewna,nasycone żywicą – idealne do rozpałki: dają intensywny płomień i pięknie pachną.
  6. pianie koguta o poranku.
  7. zapach mydła, takiego prostego, beż żadnych dodatków.
  8. szyszki sosnowe, młode, wielkości ziarna grochu- obietnica potencjału leczniczego i jednocześnie biżuteria.
  9. lukrowana szadzią trawa, trzaskająca pod butami. A czasem tylko oprószona śnieżnym puchem, jak poduszka
  10. smak rosyjskiej herbatki. I moje plany zasiania wierzbówki kiprzycy w każdym młodniku….

 

kolaż 1

ptaszki

kolaż2

Ten post ma 7 komentarzy

  1. Nutella

    Piękna lista… Mnie też dużo radości sprawiają takie zwykłe-niezwykłe drobiazgi:) Szczęścia w Nowym Roku – do ludzi i do ziół. Twój blog jest niezwykle inspirujący, pożyteczny i ciepły, zaglądam do Ciebie bardzo często:)
    Przy okazji chciałabym zapytać czy masz może nasiona wierzbówki kiprzycy? Mogłabyś się podzielić? W zamian proponuję „ziołochleb” mojego M. lub jakiś kosmetyk własnej produkcji…

    1. Dzięki. Co do nasion to z żalem pezyznaję, że zbyt późno wpadlam na ten pomysł. Sama chętnie przygarnę.

  2. Leśnik

    Proponuję dolaczyc zapachy dymów różnych gatunków drewna. Mój ulubiony to grabowy. Przepis: wrzucić do kominka/kozy na żar bez płomienia szczapkę drewna grabu (koniecznie z korą). Zatrzymać odpływ powietrza szybrem i uchylić drzwiczki tak aby trochę dymu dostało sie do pomieszczenia. Nie wąchać dymu bezpośrednio, zapach rozejdzie się po pokoju.

    1. O, grabu jeszcze nie miałam w kominku, a wiem gdzie rośnie. Dzisiaj wichura i pewnie znajdę połamane gałęzie 🙂

      1. Leśnik

        Są podobno tacy ludzie co rozpoznają gatunek drewna wyłącznie po wygladzie (cechach makroskopowych) lub zapachu lub smaku. To może rozwijać zmysły 🙂

        1. Rozwija, wracam z gałązkobrania – niezła zabawa! cheremchowe pachną migdałami, świdośliwa też. Wierzbowe niesamowicie cierpkie w smaku, jak i topolowe. Lipowe słodkawe a brzoza jakby słona.

  3. CuriumLanthanum

    Haha skąd ja to znam, mam dokładnie ten sam stan umysłu 😀 Dostrzeganie małych rzeczy i ciekawość świata to kwintesencja pozostania dzieckiem w świecie dorosłych 😉 Życzę Tobie Inez, sobie, oraz innym aby zachowali ten pierwiastek w sobie jak najdłużej – albo i nawet na zawsze, co jest moim prywatnym życiowym celem

Dodaj komentarz