Destylacja olejków – fotorelacja.

Mój dom zaprasza zapachem. Dzisiaj  nie pachnie ani octem, ani piwem. Nie jest to również woń wiosennych ogórków, towarzysząca produkcji słodu. W powietrzu miesza się aromat cytrusów, goździków, cynamonu, bobu tonka i piżma roślinnego. W tle dymne zapachy destylowanej borowiny.

Pamiętasz szkic mojej pracowni? We wcześniejszym poście z serii „Herbin-essetial oils” narysowałam sprzęt, którego używam do destylowania olejków eterycznych. Dzisiaj wersja fotograficzna. Teraz wszystko jasne? Trwa destylacja olejków i borowiny. Prostokąty pełne zwierząt to nie „klatka do tuczenia” ani żaden sprytny „łańcuszek pokarmowy”, jak przypuszczali niektórzy komentatorzy 😉 To okno, przez które gęsi, kury i koty z zainteresowaniem obserwują moje eksperymenty. Oglądają program naukowy na szklanym ekranie, ekranem są szyby, a aktorem ja.

Koty lubią oglądać w skupieniu, śledzą każdy mój ruch. Gęsi najchętniej skosztowałyby alchemicznych produktów i stukaniem w szybę domagają się poczęstunku. Ramony, czyli kury, prezentują ciekawość na zmianę z lekceważeniem.

1. Na palnikach gazowych stoją dwie kolby płaskodenne. W jednej kolbie skórki grejpfrutów z dodatkami, w drugiej borowina. Kolby stoją na specjalnych podkładkach. Podkładka metalowa bezpośrednio nad płomieniem, a na niej podkładka ceramiczna. Takie rozwiązanie zabezpiecza kolbę przed nierównomiernym nagrzaniem i pęknięciem.

2. Palniki pracują na minimalnym ogniu. Przegrzanie destylowanego surowca oznacza straty jakościowe i brzydki zapach.

3. Nasadka destylacyjna łączy kolbę z chłodnicą. Ma trzeci otwór, ten mały, u góry, do uzupełniania wody w kolbie.

4. W kolbie gotuje się woda z biomasą i powstaje para wodna. Para porywa cząsteczki olejku. Pozyskiwanie olejków polega na skropleniu pary wodnej w naczyniu. Na zdjęciu widać, jak para z olejkiem skrapla się na nasadce i spływa pionowo w dół, z powrotem do kolby. Nie o to chodzi – ma ona trafić do chłodnicy i dopiero tam się skroplić. Chłodnica nachylona jest ku dołowi, płyn spłynie więc do rozdzielacza.

5. Para skrapla się na zimnej powierzchni, obserwujemy to często na szybach w samochodzie. W aparaturze zależy nam na tym, żeby para skraplała się na ściankach chłodnicy. Trzeba zadbać, żeby chłodnica była cały czas zimna, czyli chłodzić zimną wodą. Na zdjęciu widać wężyk, którym dostarczana jest zimna woda. To ważny szczegół – doprowadzenie zimnej wody jest u wylotu kolby. Sprawdź na rysunku.

W trakcie dzisiejszej destylacji uzyskałam 1,5 litra oczyszczonej borowiny, 1 litr mocno pachnącego hydrolatu oraz 1 ml. olejku eterycznego (5 grejpfrutów+tonka bean+piżmo roślinne+cynamon+goździki). Destylacja trwała 7 godzin.

Jeżeli coś nie jest zrozumiałe, chętnie podpowiem.

 

 

29 Responses

    1. Olu – zdecydowanie dzieło chwili. Hydrolat pachnie ciekawie, olejek pięknie. Hydrolat cytrusowy ciągle wychodzi mi nie taki, jaki bym chciała. Być może destylacja pod zmniejszonym ciśnieniem coś tu zmieni. Ale to dopiero później.

  1. Inez, czemu mieszkam tak daleko od Ciebie? Fotorelacja jest super, ale zapachy mogę sobie przywołać w wyobraźni. Super laborek, piękne gęsi, nostalgicznie i jednocześnie profesjonalnie. I bardzo czysto! Pozytywnie zazdroszczę!

    1. Wydajność gwałtownie wzrasta, kiedy zmiksujesz skórki. Najlepiej zmielić je w maszynce ślimakowej i dopiero wtedy destylować. W kolbie zmieścić można skórki 20 – 30 owoców. Wtedy olejku jest dużo. Niestety, nie mam już dostępu do skórek, jak rok temu, kiedy współpracowałam z Soczkosią :(. (z baru soczkowo-sałatkowego). Skórki można zbierać w zamrażarce, destylować kiedy się nagromadzi odpowiednia ilość. Nie mam zamrażarki (ani lodówki) i dlatego czekam na mrozy.

      Nie zapominaj o hydrolacie, aż litr.

    1. DZięki Klaro. To takie surowce aromatyczne, kupiłam w Magicznym Ogrodzie. Tonka to surowiec kumarynowy, po ususzeniu taka fasolka. Ponoć jeśli zamoczysz w alkoholu, to kumaryna skrystalizuje się na skórce. Aż spróbuję. Piżmo roślinne to nasionka piżmanu właściwego. Wykorzystywane w Ajurwedzie, nadają się do aromatyzowania kawy (jeszcze nie testowałam).

  2. Jak tam pięknie! Nie wychodziłabym z takiej pracowni alchemika 😉 Powiedz proszę jeszcze ile było tej borowiny i ile otrzymałaś z niej destylatu (bo rozumiem, że trwało to tak samo długo, jak w przypadku pozyskiwania olejku)?

    1. W kolbie było 600ml. borowiny, wody 2400 ml. , a oddestylowałam 1500ml. Nie można więcej, bo borowina się przypali. Trwa to niestety długo.

  3. Moje marzenie od dzieciństwa – chata w lesie (jest), pęki ziół wiszące u powały (no, prawie), piec (w trakcie negocjacji), kocioł (wypatrzony)…
    Życie przede mną 🙂

  4. A jak szykujesz skórki,żeby pozbyć się nagromadzonych tam świństw? Podobno cytrusy są wyjątkowo zakonserwowane, czytałam na jakimś kulinarnym blogu,żeby cytrusy obierać w rękawiczkach i najlepiej jednorazowym nożem.

    1. Myję w ciepłej wodzie, szorowanie we wrzątku odpada, bo straty olejku. Skórki cudem świata nie są, pomyśl o ziołowych hydrolatach: marchewka dzika, pączki/listki topoli, kocanka…

      1. Wczoraj robiłam i teraz robię. Tak mnie to wciąga, że nie mogę się powstrzymać. Tak myślałam, że pewnie zapach to dobry wskaźnik. Wczoraj wyszło zbyt rozcięczone. Działam ze skórkami pomarańczy, liśćmi lepiężnika i kocanką. Ale wiesz, w garnku. Rozglądałam się za czymś lepszym niż garnek. Cóż, nie znam się… Szklany sprzęt, który Ty masz zajmuje dużo miejsca, nie mam tyle. Myślałam o szybkowarze, który w jednym filmiku prezentujesz, do wytwarzania pary. Muszę zgłębić temat jeszcze bardziej.

        W takim destylacie jest coś, co trudno opisać… Jak powiedziano w ‚Pachnidle’ (którego fragment niedawno przytoczyłaś) ‚dusza róży’.

  5. Hej! Świetny blog i od niego mam zamiar zacząć „naukę” w kwestii zielarstwa.
    Co roku mam do przerobienia ładnych kilka kg kwiatów lawendy. Czy takim sprzętem warto się interesować, czy jednak przy większej ilości potrzebny byłby inny sprzęt?

  6. Hej. Robiłam małe wykopaliska na działce i dokopałam się do pokładu borowiny. W jaki sposób mogę ją „oddzielić” od ziemi z którą jest zmieszana? Czy jest jakiś „domowy” sposób jej pozyskania?

  7. Hej! Inez, wiem, że teraz też destylujesz para wodną. Czy używasz drugiej kolby w której gotowałaby się woda (i jakiej wielkości jeśli tak, bo ona chyba powinna być większa z jakiegoś (?) powodu od tej z biomasą :/) czy jakiejś wytwornicy pary albo innego urządzenia?

      1. Dzięki za odpowiedź! 😀 a taki szybkowar masz bo akurat był pod ręką i wygodniej czy z jakiegoś powodu jest lepszy od po prostu kolby z wodą na podkładce a palniku? martwię się tylko, że kolba z wodą musi chyba być większa od tej z biomasą, przynajmniej tak jest to narysowane na wszystkich schematach i pokazane na filmikach :/

  8. Hej! Tutaj brzmi wszystko super, ale właśnie zaczęłam moją przygodę z destylacją olejków to wszystko co wydestyluję pachnie spalenizną. Czy to Lilak (bez) czy skórka z pomarańczy (chociaż w tym przypadku tylko odrobinę czuć tej spalenizny) czy inne kwiaty. Już pierwsze krople jakie się pojawiają brzydko pachną. Niby nic się nie przypala, a jednak. Co może być przyczyną? Może miałaś tak kiedyś?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *