Ekstrakty ziołowe.

Ekstrakty ziołowe to na przykład herbatka i macerat

  symphytum officinale (comfrey) leaf extract, chamomilla recutica (chamomile) flower extract, lavandula angustifolia (lavender) flower/leaf/stem extract, urtica dioica (nettle) root extract, equisetum hiemale (horsetail) leaf/stem extract, achillea millefolium (yarrow) extract, camellia sinensis (white tea) extract, salix alba (willow) bark extract

Extract – po polsku ekstrakt. Powyższy fragment to część składników kosmetyku z firmy John Master Organics. Piękny skład, widać, że właściciele firmy szanują i cenią zioła. Nagromadzenie ziołowych ekstraktów to dobra wiadomość – im więcej ich w kosmetyku, tym większa pewność, że produkt ma dobre działanie dla skóry. Jest jeszcze druga strona medalu, czyli cena produktu. Spodziewaj się wydatku rzędu 100zł. za 250ml. – za ekstrakty ziołowe trzeba słono zapłacić.

Co to takiego „ekstrakt ziołowy”? Proste:

  • herbata to ekstrakt ziołowy. Zaparzasz zioła i składniki czynne przedostają się do wody. Wodnym ekstraktem możesz umyć buzię, przepłukać włosy i zwyczajnie się go napić. Dobre jako dodatek do kąpieli.
  • octy ziołowe – to również ekstrakty ziołowe, bardziej wydajne od ekstraktów wodnych, ponieważ zioła są poddawane działaniu kwasu octowego, który potrafi wydobyć (wyekstrahować) więcej substancji z ziołowe biomasy. Octowe ekstrakty do stosowania w kuchni i domowych kosmetykach.
  • wina ziołowe – jak wino wiązówkowe, wierzbówkowe. Lubię ich smak, działanie, czasem stosuję jako tonik.
  • nalewki na alkoholu – np. Herbiberg, taka nalewka jest nie tylko smaczna, to skoncentrowany ekstrakt ziołowy, który może służyć jako lek, a nawet kosmetyk. Prosty krem ziołowy z dodatkiem ekstraktu alkoholowego opisałam w poście o trędowniku.
  • oleje ziołowe – pożyteczne zarówno w kuchni, jak i do pielęgnacji ciała.

Łatwe, proste, prawdopodobnie robisz sobie coś takiego od dawna. Dzisiaj chcę Cię zainspirować do pójścia krok dalej w alchemicznych eksperymentach – do wykonania ekstraktu ziołowego na kwasie mlekowym. Dlaczego ekstrakt na kwasie mlekowym? Oto trzy powody:

  • kwas mlekowy jest tani i ogólnodostępny,.
  • ma dobroczynne działanie dla skóry i włosów – poczytaj e tym poście,
  • w jego obecności ziołowe substancje aktywne łatwiej przedostają się wgłąb skóry

Jak wykonać samodzielnie ziołowy ekstrakt mlekowy? Składniki : kwas mlekowy, zioła, woda. Wykonanie: odmierz 1litr wody i wlej do niej 200ml. kwasu mlekowego 80%, wymieszaj. Wsyp do pustego słoika suszone zioła . Zalej przygotowanym płynem w stosunku 1:2 ( na 100 ml. ziół dodaj 200ml. płynu) i odstaw w ciepłe miejsce na 14 dni. Wstrząśnij słoikiem raz dziennie, dzięki temu przyspieszysz proces ekstrakcji. Po 14 dniach odcedź ekstrakt.

Zastosowanie:

  • rozcieńcz swój ekstrakt do pożądanego stężenia kwasu mlekowego i stosuj bezpośrednio na skórę jako tonik (wskazówki na temat stężeń w poście o kwasie mlekowym).
  • dodaj do gotowego kosmetyku – np. do odżywki do włosów. Na 25ml. odżywki możesz zastosować 3-5 ml. ekstraktu.
  • stosuj w kremach i maściach do skóry – swój ekstrakt możesz dodać do gotowego kosmetyku, np. do kremu do rąk. Uwaga – kontroluj stężenie kwasu mlekowego!

Uwagi techniczne: jeśli chcesz, żeby Twój ekstrakt był silniejszy, zrób tak: naszykuj porcję ziół i zalej je wcześniej zrobionym ekstraktem. Uzyskasz wtedy ekstrakt wzmocniony. Taka technika pozwoli na wprowadzenie do kosmetyku większej ilości ziołowych substancji aktywnych, bez zwiększania ilości płynu. Możesz również podnieść jakość ekstraktu, zastępując wodę ulubionym hydrolatem lub oczyszczoną borowiną.

Ekstrakty ziołowe - wąkrotka azjatycka i miłorząb japoński.

Moje ekstrakty ziołowe z kwasem mlekowym w roli ekstrahenta :

  • wąkrotka azjatycka + miłorząb japoński + oczyszczona borowina + kwas mlekowy – zestaw dla cery naczynkowej, do zastosowania w tonikach, maściach i kremach
  • wierzbówka kiprzyca + kocanki piaskowe + oczyszczona borowina + kwas mlekowy – zestaw dla skóry z tendencją do łojotoku i przymieszkowego zapalenia skóry, do kosmetyków do skóry ciała, również skóry głowy
  • rzepa + woda + kwas mlekowy – eksperymentalny ekstrakt mlekowy z czarnej rzepy, do pielęgnacji włosów i skóry głowy.

A jakie są Twoje pomysły na mlekowy ekstrakt stulecia? Jakie zastosowanie dla niego przewidujesz – pielęgnacyjne, czy lecznicze? Zapraszam Domowych Alchemików do podzielenia się pomysłami. Zapraszam do eksperymentowania

z ziołowym posmakiem

Inez

Ekstrakty ziolowe – mój komentarz z dnia 19.06.2021

Upłynęło już sporo czasu od napisania tego postu, a ja ciągle specjalizuję się w ekstraktach ziołowych. Wybrałam jednak miniaturyzację – chodzi o to, że w pewnym momencie mój dom był tak przeładowany ekstraktami ziołowymi w słojach i butlach, że ciężko było w nim mieszkać. Rozwiązaniem okazały się super skondensowane ekstrakty z roślin, czyli olejki eteryczne. Aktualnie mam ogromny sklep z olejkami eterycznymi i uczę, jak z nich prawidłowo korzystać. Zbudowałam społeczność wokół tematu olejków eterycznych i w grupie Aromastrona na fb możesz znaleźć dużo cennych treści – ta grupa jest jak bezpłatna szkoła aromaterapii klinicznej!

Olejki eteryczne to taki rodzaj ekstraktu roślinnego. Jeśli jeśli olejki eteryczne to dla Ciebie nieznany temat i nawet nie wiesz co to jest, zapraszam do wpisów blogowych z dziedziny aromaterapii. Mam nadzieję, że będzie to dla Ciebie interesujące, a jeśli zechcesz więcej, możesz zapisać się na mój kurs olejkowy online. Część pierwsza jest bezpłatna.

Na koniec dodam kilka olejków eterycznych, które uważam za szczególnie ciekawe w kosmetykach.

Ten post ma 41 komentarzy

  1. monika b.

    Spróbuję coś takiego na skórę głowy. Może rozmaryn, pieprz i kozieradka (bo wypadają włosy) ?

    1. ziołowa Iness

      Super, myślałam też o łopianie z żywokostem. Naszykowałam nawet szpadel, a tu mżawka bez końca.

      1. monika b.

        myślisz, że można by jeszcze powalczyć o korzeń żywokostu? U mnie cudna pogoda, mogę iść kopać 🙂

  2. Hunter

    Kolejny ładny wpis Inez.
    W najbliższych dniach chcę zastosować kwas mlekowy w wyższym stężeniu niż ten o którym piszesz. Niskie stężenie jest na początek dobre, by przygotować skórę do „mocniejszych wrażeń”, ale tylko w przypadku skóry wrażliwej czyli np: na twarzy. W innych miejscach: pięty, skóra na kolanach czy mocno spracowanych rękach już można użyć mocniejszego stężenia. Oczywiście pamiętając cały czas o tym, że to jest kwas.

    1. ziołowa Iness

      Masz rację, wiele osób stosuje takie mocniejsze uderzenie, na kilka minut. Kwas należy zmyć ze skóry, obowiązkowo. Inna sprawa to stężenie kwasu w ekstraktach. Zastanawiam się, czy 20% kwasu mlekowego to nie jest za dużo. Może substancje czynne się poniszczą.

  3. monika b.

    można by faktycznie zastosować 10%, byłoby coś zbliżonego do wyciągu octowego (chyba)

  4. jadwiga

    Wykorzystałam zioła które aktualnie mam w domu: pokrzywa + szałwia do włosów oraz babka + rumianek do buzi. Na efekty muszę czekać jeszcze kilka dni! 🙂

    1. ziołowa Iness

      Jadwigo, super inwencja – o to właśnie chodzi. Zrobić z surowców dostępnych 🙂

  5. Ola GS

    Aa! To można nie zbierać, tylko takie z zielarski wyekstrachować! Świetny pomysł. A czy słoik ma być zamknięty pokrywką, czy gazą?

    1. ziołowa Iness

      Olu, można z zielarskiego, a nawet z szafki kuchennej , tylko własnoręcznie zbierane zawsze lepiej działa :)Pisałam o lawendzie? Też dobra! Słoik ma być zamknięty pokrywką, bo jak być słoik zakryty gazą odwracała co tydzień do góry nogami? W wersji ekspresowej również pokrywka , energiczne potrząsanie rano i wieczorem wskazane.

  6. Ewa

    Zrobiłam „melkowca” z kora dębu, korzeniem pokrzywy, korzeniem łopianu- i któryś składnik powoduje, że włosy są po spłukaniu takie, jakieś tępe….Spróbuję dodać octu ziołowego, może będzie lepiej?

    1. Ania

      Kora dębu tak niestety działa na włosy. Jest znakomita jak chodzi o ich przyciemnienie (choć wymaga regularnego stosowania przez dłuższy czas), działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, co włosom (a właściwie skórze głowy) robi świetnie, ale same włosy po niej są okropne – sztywne, suche, takie właśnie „tępe”. Jesli nie potrzebujesz kuracji na włosy przetłuszczające się (bo do tego kora dębu też jest właściwa) lub ich przyciemnienia, to zmień albo odstaw ten składnik. Pozdrawiam 🙂

      1. ziołowa Iness

        Ania dobrze podpowiada, podobnie zadziała czarna herbata. To garbniki mają takie działanie na włosy. Przeczytałam ostatnio piękne zdanie, dot. pielęgnacji włosów, w opisie pisanki słodkogórz. Za kilka dni wyjaśnię co i jak, akurat tadam! mam ekstrakt od Tomka (w ramach wymiany zamień mydło na powidło, czyli wymieniania się naszymi wyrobami)

    2. Patrycja

      Może kilka kropelek oleju np z rumianku rzymskiego albo ze śliwek dodanego do szamponu poprawiłoby sytuację?

      1. Ania

        Najbardziej pomoże cytryna 🙂
        Sok z cytryny z nie za dużą ilością wody (powiedzmy 1:4) użyty jako płukanka na koniec (już niespłukiwany z włosów). Skóra głowy lubi kwaśniejszy odczyn ph to raz, a sok z cytryny zamyka łuski włosów to dwa.
        Ines, nie wiem czy to właściwe miejsce, ale łaknę Twoich borowinek ;-), a sama produkuję hm… wybitne scruby i masła (co mi tam skromność, są wybitne i już!) – jakaś wymiana może…? Takie nieśmiałe pytanie 😉

        1. ziołowa Iness

          Z wielką chęcią 🙂 Boro naszykuję dla Ciebie na poniedziałek.

          1. Ewa

            Melduję, że chlup octu jabłkowego uczynił cudowność, mikstura teraz działa lepiej, niż markowe odżywki. Oto, jak powstają wynalazki ludzkości, tym razem dobrze, że eksperyment nie zaowocował wyłysieniem;)

          2. Ania

            Witaj Ziołowa Królewno 😉 – pięknie tropisz wiosnę, miło się te fotki ogląda nam ludziom z betonowych miast 🙁
            Iness, bardzo przepraszam za ciszę i nagłe zniknięcie – rzeczywistość mnie wessała brutalnie.
            Ale wróciłam (tadam!), a mój apetyt na Twój destylat jeszcze większy – mam chęć z nim poeksperymenować mocniej, więc od razu szykuj kolejna partię 😀
            Zatem, do interesów 😀 – scrub za borowinę. Interesy i negocjacje publicznie czy via mejl? ;-P

          3. Ania

            Ewo, ocet jabłkowy rulez! – rzecz wybitna dla włosów (i nie tylko). Dzięki za nową mieszankę włosową! 🙂

  7. olafig

    Cieszy się moje serducho że takiego bloga znalazłam, taką fantastyczna osobę jak Ty Inez:) czytam i czytam i jeszcze raz czytam i koduję w mojeje główce i zachwycam się pomysłami. Nie wiemjuż kogo pytać no i myślę że chciaż Ty mi jakieś wskazówki dasz a może nawet pomożesz…. zaczęło się od małego łupieżu a teraz już mam strupy… 🙁 na całej głowie… próbowałam już różnych szamponów leczniczych od lekarzy i nie tylko, nawet jakieś olejki , ale nadal głowa sucha i w strupach… ogólnie mam suchą skórę i wrażliwą na różnorakie eksperymenty z chemią dlatego mam swoje stałe kosmetyki, chemię do prania i mycia no ale z tym łupieżem nie daję rady .. pomocy!!!!

    1. ziołowa Iness

      Olafig a umiałabyś sobie znaleźć liście trędownika? dąbrówkę rozłogową, gajowca, czeremchę?

  8. Ewa

    Właśnie porobiłam dżemy z płatków róży. Zalałam wczoraj płatki octem jabłkowym i wciąż jeszcze mam pełno róż w ogródku. Pomyślałam więc żeby może zrobić ekstrakt ziołowy z płatkami.
    jedynie mam ten dylemat ze nie do końca jestem przekonana o tym czy ma to sens z pkt widzenia kosmetycznego Jakie tak na prawdę mają właściwości płatki róży

    1. ziołowa Iness

      Ewo, płatki róży odmładzają skórę, mają dużo flawonoidów, świetny olejek – kremy z wyciągiem z róży są drogie, działają przeciwzmarszczkowo. A do picia – Gosia Z Trochę innej Cukierni prowadziła badania naukowe nad antyrakowym potencjałem kwiatów i według tych badań róża jest najwartościowszym z polskich kwiatów.

    2. ziołowa Iness

      Ewo, płatki róży odmładzają skórę, mają dużo flawonoidów, świetny olejek – kremy z wyciągiem z róży są drogie, działają przeciwzmarszczkowo. A do picia – Gosia Z Trochę innej Cukierni prowadziła badania naukowe nad antyrakowym potencjałem kwiatów i według tych badań róża jest najwartościowszym z polskich kwiatów.

  9. Ewa

    Dziękuję Iness.
    Własnie mam przygotowaną porcję płatków na zalanie kwasem mlekowym:)

  10. Katarzyna

    Jestem pod wrażeniem bloga, pomysłów i kreatywności ! Śledzę Twoje wpisy Droga Iness już od kilku miesięcy. Poł roku temu z wielkiego miasta wyprowadziałm się na bardzo spokojna wieś i nie mogę jej zostawić 🙂 Jestem chemikem ale bardzo dawno już nie spreparowałam niczego na skórę ( kuchenne pysznoąci sie nie liczą) właśnie otwieram swoje domowe labolatorium pomyślałąm, że może warto „zaciesnić ” kontakt. I żeby nie przedłużać…co mogę zrobić by zdobyć troszke Twojego ekstarktu z wąkotką i miłorzębem??? 🙂

  11. daria

    Zrobiłam ekstrakt ale zostało go sporo. Zanim go do czegos wykorzystam to powiedz proszę jak długo i w jakich warunkach można go przechowywać?

    1. Marta

      no właśnie 😉 jak długo można przechowywać taki ekstrakt? czy trzeba go przechowywać w lodówce? 😉

      no i co z tym kwasem mlekowym? chodzi o jogurt naturalny? 😉

      1. Inez Herbiness

        jogurt? kupujemy po prostu taki płyn, kwas mlekowy 80% i rozcieńczamy, wystarczy 5 do 15% do zrobienia ekstraktu. Można też na innych kwasach, np.migdalowym.Warunki przechowywania chłodne miejsce, rok, bo degradują się substancje aktywne.

  12. Mała Mi

    Mój pierwszy mlekowiec wyszedł BARDZO GĘSTY… i dopiero teraz doczytałam gdzie zrobiłam błąd ! ;( Skrzyp, pokrzywę, szałwię, nasiona kozieradki, korzeń łopianu zalałam a jakże kwasem mlekowym ale w stosunku 1: 2 (200 ml kwasu na 400 ml wody) aaaa – biegnę rozcieńczać – czy po miesiącu macerowania to słuszny krok?

  13. Mała Mi

    …i zapamiętaj prawidłowe proporcje 🙂

  14. Druidka

    Hej Inez 😉 A ja mam takie pytanko…czy wykonywałaś kiedyś ekstrakty z wykorzystaniem wody i gliceryny? Jak to się ma do surowców roślinnych? Czy mieszanina 50:50 nada się do ekstrakcji w aparacie Soxhleta? Czy w ogóle da się to oddestylować, żeby zagęścić ekstrakt 😀
    Wiem…mącę 😀 ale właśnie zabieram się do ekstrakcji a wszystkie ekstrakty sklepowe mają właśnie wodę i glicerynę 😉 Nie wiem tylko czy czasem gliceryny nie dodaje się na końcu…

  15. Dominika

    To mogą być świeże zioła jak np. lawenda, czy suszone kwiaty? Jest to jakieś znaczenie? Myślę nad lawendą ze względu na stoechiol, który chciałabym uzyskać i chodzi mi po głowie hibiskus, więc myślę nad takim wyciągiem z nasion hibiskusa albo ekstarktem hibiskusa bądź, hydrolizowanym…

    1. Inez Herbiness

      Stoechiol jest chyba lipofilny, ekstrahuje się go olejami. To ważne najpierw wiedzieć, jakie medium lubi Twoja substancja, czyli w czym się rozpuści.

  16. Maria Czudec

    Czy skrzyp się nadaje do zalania roztworem z kwasem mlekowym?
    Które z ziół podanych w poście o szamponie borowinowym do ekstraktu glicerynowego nie nadają sie do zrobienia ekstraktu na kwasie mlekowym? Czy wszystkie się nadają?

    1. Saponinowe zioła lepiej się czują bez kwasu. Do kwasu skrzyp, poziewnik i wszystko, co pachnie (olejkowe) a także garbnikowe (pięciornik, przywrotnik, olcha).

  17. Paulina

    czy taki gotowy ekstrakt ma długą trwałośc ? ile moze sobie stac?

  18. agacia_1304

    Witajcie.
    Odkopany post o mocy nie mniejszej niż w 2013 roku 💪💪
    Gdzie kupujecie taki kwas mlekowy w płynie? Bardzo proszę o podpowiedzi. 😁

    1. admin

      Cześć, wiesz, on dawniej właśnie był w moim sklepie, ale teraz skupiam się na olejkach eterycznych. Polecam sklep hajduczeknaturalnie – Dorota ma chyba wszystko.

Dodaj komentarz