Aromaterapia – to może być łatwe. cz.1

Rozmawianie o kolorach bywa kłopotliwe, można pogubić się w odcieniach. Czerwień malinowa, czy makowa? Rubin, czy już bordo? Ognista, czy przytłumiona? Słowa i moje wyobrażenie koloru nie zawsze wystarczają, o wiele wygodniej jest kolory po prostu obejrzeć. Jest jednak tematyka trudniejsza do ubrania w słowa, niż królestwo kolorów. Zapachy.

Zapachy słodkie i pikantne, ostre i łagodne, świeże i mdlące. Takie, które wprawiają w lepszy nastrój, afrodyzjaki, stymulatory układu immunologicznego. Zapachy, od których oddech robi się głębszy albo nerki pracują intensywniej. Mogą być orzeźwiające lub usypiające. Nuty głowy, serca i podstawy. Wonie ulotne i te utrzymujące się długo. Oszałamiająco wiele zapachów, niemożliwych do opisania słowami.

Aromaterapia to dziedzina ziołolecznictwa, która zajmuje się zapachami, konkretniej olejkami eterycznymi, wydobytymi z roślin. Naukowo badany jest skład olejków, wytwarzanych przez  rośliny, przypisywane działanie lecznicze. Okazuje się, że nawet proste zapachy, jak np. cytrynowy – to kompozycja kilku substancji! Zapachy głębsze, jak sandałowy, mirrowy czy jałowcowy z jagód, składają się z jeszcze większej liczby składników. Przyroda komponuje receptury perfum, jak zawodowy perfumiarz. Olejki eteryczne to klasyka perfum – linia Au Naturel, ponadczasowe zapachy, znane od czasów dinozaurów.

Czy wiesz, jak pachnie sandałowiec? Rozróżniasz nuty trawki cytrynowej i palmarosy? Jaki zapach ma balsam copaiba i czy goździki z cytryną pachną jak święta bazylia? Ile perfum z linii Au Naturel potrafisz rozpoznać? Czy potrafisz je wykorzystać dla zdrowia?

Każdy wie, że ludzka percepcja węchowa jest dosyć ograniczona. Można jednego dnia rozróżnić 100 odcieni zieleni, szarości i błękitu – 100 zapachów to dla nosa o wiele za dużo. Mózg się męczy i przestaje rejestrować subtelne różnice. Dlatego zapachy lepiej poznawać powoli. Dać sobie czas na oswojenie się, zapamiętanie. Nie wszystkie na raz.

Przez moją szafkę z olejkami przewinęły się przeróżne zapachy. Niektóre pokochałam, inne zostały mi obojętne. Moje ulubione, wraz z króciutką charakterystyką. Może zachęcę Cię do wąchania?

olejek anyżowy – słodko pachnie, stosuję przy mokrym kaszlu,

olejek eukaliptusowy – czy koala choruje na zatoki? Nie, Ty też nie zachorujesz z olejkiem eukaliptusowym pod ręką 🙂

olejek jałowcowy z jagód – ten zapach usypia, rozluźnia mięśnie

olejek paczulowy – relaksuje

olejek grejpfrutowy – dodaje energii, dobry do mycia zębów (1 kropla na szczoteczkę)

balsam copaiba – migiem wyleczy każdą rankę na twarzy

olejek miętowy – zamiast kawy w czasie długiej jazdy samochodem, ten zapach odświeża umysł

Sposób użycia: wąchaj prosto z buteleczki albo wlej do kubka gorącą wodę i kilka kropli olejku. Możesz również skorzystać z kominka do aromaterapii. Zapachy można łączyć, jeśli masz kaszel i zapchany nos – połącz anyżowy z eukaliptusowym.

Inne posty o olejkach:

Strona doktora Różańskiego o olejkach, z której korzystam http://www.rozanski.ch/oleum.htm

Olejki aplikowane na skórę, bądź też wdychane, trafiają do organizmu i krążą w ciele. Oznacza to, że przez naczynia włosowate w skórze lub przez płuca, przedostają się do krwiobiegu. Wraz z krwią dostają się do narządów wewnętrznych i stymulują ich pracę. I tak:

Olejek anyżowy wzmaga ruchy nabłonka migawkowego w tchawicy, przez co następuje wzmożone wydalanie glutków, zalegających w płucach. Dzieje się to bez konieczności odkasływania, po prostu ten nabłonek sam transportuje wydzielinę do krtani, jakby to była winda. To znaczna ulga dla chorego. Olejek anyżowy jest również dopuszczony do spożycia, w cukierkach – anyżkach.

Olejek eukaliptusowy (obecny nawet w cukierkach , uznawany obok olejku pomarańczowego za jeden z najbezpieczniejszych do aromaterapii dla dzieci) – działa głównie w obrębie zatok. Wszelkie olejki mają działanie bakteriobójcze, kiedy więc olejek eukaliptusowy trafia do zatok, unicestwia bakterie odpowiedzialne za stan zapalny. Ten olejek potrafi działać spektakularnie – ja sama wyleczyłam nim przewlekłe zapalenie zatok, 6 lat temu. Choroba nigdy nie powróciła.

Olejek jałowcowy z jagód (obecny w wędlinach myśliwskich) wpływa na organizm usypiająco i moczopędnie. Stymuluje pracę nerek, wzmaga diurezę czyli jest moczopędny. Niektóre osoby źle tolerują substancje wzmagające pracę nerek i na pewno są tego świadome. Olejku jałowcowego z jagód nie stosuje się na skórę.

Olejki cytrusowe – wąchamy je obierając owoce, dotykamy ich skórą dłoni i nic się nie dzieje (pomijam jednostkowe przypadki uczulenia). Olejki cytrusowe są na tyle łagodne, że można je nawet w stanie nierozcieńczonym stosować w jamie ustnej, 1 kropelka na szczoteczkę do mycia ząbków. Nie drażnią śluzówki, wybielają zęby, zabijają bakterie próchniczne, odświeżają oddech. Przypominam też o goździkach żutych po jedzeniu – znakomite działanie na zęby oraz gardło to również efekt działania olejku (olejku goździkowego). O co chodzi z goździkami w poście Akcja:uwolnić goździki. Olejki cytrusowe mogą być aplikowane nawet na skórę twarzy i wykorzystuje się je do usuwania przebarwień, nie należy ich jednak stosować latem (fotouczulają, czyli można nabawić się kolejnych plamek). Olejki te uszczelniają naczynka krwionośne, oznacza to, że krem z dodatkiem olejku cytrusowego nadaje się do cery naczynkowej i z przebarwieniami.

Balsam copaiba – ten olejek eteryczny działa cuda na skórze, jest w stanie zlikwidować pryszcza w 12 godzin. Jest bezpieczny dla skóry w stanie nierozcieńczonym, stosuję 1 kroplę, punktowo, w problematycznym miejscu. To głęboki, żywiczny zapach z Amazonii. Wykorzystywany jest w perfumerii jako utrwalacz zapachu, czyli sprawia, że zapachy nie ulatniają się tak szybko.

 

 

 

 

22 Responses

  1. Oj Inez, Inez. Masz bardzo ładny blog, piękne zdjęcia ale wiedza zawarta w tym blogu pozostawia wiele do życzenia. Dlaczego nie napisałaś o przeciwwskazaniach stosowania w/w olejków.
    Przeciętny użytkownik, który czyta Twoje wpisy i zachwyca się nimi może pogłębić już istniejącą u siebie chorobę. Pierwszy olejek z brzegu, nie stosowa w przypadku ostrych nieżytów żołądka, choroby wrzodowej. Nie wspominasz również o alergii na olejki.
    Takie to wszystko powierzchowne…

  2. Do Maćka…
    Powiem tak : gdybym miał pisac w swoich artykułach o wszelkich przeciwskazaniach to zabrakło mi miejsca. Moim zdaniem każdy rozsądny człowiek powinien poznac głebiej każda rzecz którę będzie używał. Niech za wzór będa lekarze , którzy przepisują (!!!) recepty i nie wspmominając w ogóle o konsekwencjach zdrowotnych..Dopiero po głebszej analizie ulotki osobnik dowiaduje sie sie o szerokiej gamie powikłań…Strona ma charakter hobbystyczny i z całym szacunkiem do Twojego powierzchownego wpisu czepiasz się bezpodstawnie… Czy producenci wody mineralnej pisza o uszkodzeniach organów wewnetrznych w przypadku spożycia nadmiaru pewnych składników mineralnych..?pisuja o tylko o walorach … Kwestia otwarta- załóż bloga i pokaż ze mozna inaczej …. krytykanctwo i malkontenctwo to sposoby osób słabych psychicznie….
    Pozdrawiam – Fresh

  3. Oj Macieju, Macieju Drogi
    Jakże by Blog Iness był bez Ciebie ubogi.
    Warto czasem rozumieć co oczy czytają
    Wtedy inni też z tego kokrzyści mają.

    Pisze Iness blogerka
    Kto inny też na to czasem chętnie zerka
    i widzi olejki do terapii aromatami.
    Ty zas Macieju jak widać – wolisz je łykac czasami.

    Jak z kazdej bajeczki
    tak i z tej morał wypływa.
    Nic Ci Człeku nie zaszkodzi
    gdy się czego z głową zażywa 🙂

  4. Dzięki za wszelkie miłe słowa, jak zawsze mnie rozpieszczacie 🙂

    do Macieja – poniosło Cię chyba trochę czarnowidztwo, skoro wąchanie kilku kropel olejków eterycznych uważasz za groźne. Rozumiem oczywiście, że niektóre osoby są na pewne substancje uczulone, ale to już one same wiedzą o tym najlepiej.
    Wiedza na blogu jest powierzchowna? Z punktu wiedzenia naukowca tak. Moim zamiarem nie jest prowadzenie naukowej konferencji on line, nie mam do tego kwalifikacji. Za to świetnie inspiruję – do eksperymentów, zgłębiania tematu na fachowych stronach. Jestem w tym bardzo rzetelna – moją definicją rzetelności jest podawanie informacji sprawdzonych na sobie i znajomych, własnymi słowami, trafiającymi do odbiorcy spoza zielarskich kręgów. Podaję proste informacje praktyczne, w tym celu założyłam bloga.
    Macieju – jeśli jednak zauważyłeś błędy merytoryczne, to będę wdzięczna za uwagi.

  5. Zulu, ale z ciebie poeta!
    Inez, czemu nie spotkałyśmy się na stoku?
    A co do szkodliwości olejków – mam świetny przepis od doktora na olejkowy pestycyd na przędziorki 😀
    Pozdrawiam.

    1. Dondarrion – nie było śniegu?
      na przędziorki powiadasz…sama stosuję olejki na mszyce. Tylko dawka odróżnia lek od trucizny, powinniśmy o tym zawsze pamiętać. Również w cukierni, nadmiar cukru potrafi wykończyć.

      1. Był śnieg. W Karpaczu i Harrachovie przynajmniej. Dzieciaki wrócą do przedszkola i powiedzą ” Ahoj!”. Zdobyliśmy z dziećmi śnieżny szczyt Skalnik 🙂 A w Jeleniej pszczoły latają.
        Spraj na przędziorki: 0,5 ml. sandałowego, 0,5 kuminowego uzupełnić do 100ml. jakimś nośnikiem.

  6. Zachwyca mnie blog Inez jest dla mnie inspiracją do poszukiwań, eksperymentów. Jeśli coś jest nie jasne, czegoś nie rozumiem zawsze można zapytać czy samemu poszukać w innych źródłach. Internet jest kopalnią wiedzy ale trzeba umieć z niej korzystać.

  7. Hmm.. jedni nie mogą jeść pomidorów, dla innych jest to super źródło fosforu. Wszystko ma przeciwwskazania, nawet woda, więc czepianie się treści zawartej we wpisie, w mojej opinii, nie ma większego sensu.
    Inez powiedz proszę tylko jak aplikujesz olejki w formie perfum? Bo same mogą czasami podrażnić skórę albo zostawić plamy na ubraniu i zastanawiam się czy masz do nich jakiś nośnik – jakąś bazę olejową czy coś takiego. Mi niestety nie służą perfumy sklepowe. Czego bym nie próbowała po godzinie zapach zaczyna mnie dusić swoją sztucznością :/ A może szykujesz już jakiś wpis o perfumach i uprzedziłam fakty? Strasznie zachęca mnie mieszanka olejków, o której pisałaś przy okazji mydeł. Nadaje się ona również na perfumy?

    1. Patrycjo, mam to samo – nie mogę znieść kupnych perfum, wszystko jedno z której półki. Na olejki naturalne reaguję natomiast bardzo dobrze.

      Nośnik – olej kokosowy rafinowany to dobry nośnik zapachu, rozcieńczam 1;10. Zimą takie perfumy mają formę stałą, latem zmienia się w płyn, bo przecież olej kokosowy topi się w cieple. Inny dobry nośnik to olej jojoba, a nawet kakaowy – jeśli nuty czekolady pasują do kompozycji.
      Mieszanka przy mydłach to takie proste perfumy, mam je przy sobie nawet teraz – zastosowane olejki nie drażnią skóry (mojej), specjalnie takie dobrałam. Seria olejkowa zaczęła się dopiero – perfumy będą, będą świeczki do aromaterapii, olejki bezpośrednio na skórę i rany itd. No i w końcu destylacja olejków – nie ciągle borowina i borowina.

      Cały rozdział będzie również poświęcony hydrolatom.

      Dzisiaj u Klaudyny Ziołowy Zakątek jest film o aromaterapii. http://www.youtube.com/watch?v=1KkJ1UvA9og&feature=youtu.be

      1. hehe…Klaudyna z wrodzonym sobie wdziękiem, znowu czaruje 🙂 Szkoda, że stronisz od produkowania własnych filmów, zwłaszcza gdy masz tylu pomocników w koło. Podejrzewam, że Landryna i Mandaryna chętnie by Ci towarzyszyły 😉 No i tematy destylacji i sprzętu dla niektórych (czyt. mnie) mogłyby być bardziej przejrzyste. Ale pewnie wszystko w swoim czasie!
        Ściskam serdecznie!

  8. Cześć Inez,

    To ja się może wypowiem nt. bezpieczeństwa olejków, chyba mogę:)
    Olejki przyjmowane przez skórę albo inhalacją krążą w ciele około 3-6 godzin i następnie w większości są w naturalny sposób wydalane z organizmu. Bardzo rzadkie są przypadki negatywnego działania olejków eterycznych, które są aplikowane tą drogą (mówię o tych ogólnodostępnych), chyba najbardziej powszechna jest alergia na olejek eukaliptusowy w Australii.

    Nie sądzę, żeby mikroskopijna ilość „wąchana” mogła komukolwiek zaszkodzić, ewentualnie może podrażnić śluzówkę (i dlatego lepsza byłaby jeśli już lekka parówka), także jeśli piszesz o wąchaniu czy o małej tam inhalacji to nikogo raczej tym nie zabijesz;).

    Może troszkę inaczej traktuje się olejki korzenne (imbirowy, anyżkowy) i tam są kwestie stężeń i takich tam, no ale to nie przy takim małym zastosowaniu:)

    Możesz spać spokojnie;)

    1. Dzięki Klaudynko za naukowe rozwinięcie 🙂
      Tak, jak napisałaś, olejki aplikowane na skórę, bądź też wdychane, trafiają do organizmu i krążą w ciele. Oznacza to, że przez naczynia włosowate w skórze lub przez płuca, przedostają się do krwiobiegu. Wraz z krwią dostają się do narządów wewnętrznych i stymulują ich pracę. I tak:

      Olejek anyżowy wzmaga ruchy nabłonka migawkowego w tchawicy, przez co następuje wzmożone wydalanie glutków, zalegających w płucach. Dzieje się to bez konieczności odkasływania, po prostu ten nabłonek sam transportuje wydzielinę do krtani, jakby to była winda. To znaczna ulga dla chorego. Olejek anyżowy jest również dopuszczony do spożycia, w cukierkach – anyżkach.

      Olejek eukaliptusowy (obecny nawet w cukierkach , uznawany obok olejku pomarańczowego za jeden z najbezpieczniejszych do aromaterapii dla dzieci) – działa głównie w obrębie zatok. Wszelkie olejki mają działanie bakteriobójcze, kiedy więc olejek eukaliptusowy trafia do zatok, unicestwia bakterie odpowiedzialne za stan zapalny. Ten olejek potrafi działać spektakularnie – ja sama wyleczyłam nim przewlekłe zapalenie zatok, 6 lat temu. Choroba nigdy nie powróciła.

      Olejek jałowcowy z jagód (obecny w wędlinach myśliwskich) wpływa na organizm usypiająco i moczopędnie. Stymuluje pracę nerek, wzmaga diurezę czyli jest moczopędny. Niektóre osoby źle tolerują substancje wzmagające pracę nerek i na pewno są tego świadome. Olejku jałowcowego z jagód nie stosuje się na skórę.

      Olejki cytrusowe – wąchamy je obierając owoce, dotykamy ich skórą dłoni i nic się nie dzieje (pomijam jednostkowe przypadki uczulenia). Olejki cytrusowe są na tyle łagodne, że można je nawet w stanie nierozcieńczonym stosować w jamie ustnej, 1 kropelka na szczoteczkę do mycia ząbków. Nie drażnią śluzówki, wybielają zęby, zabijają bakterie próchniczne, odświeżają oddech. Przypominam też o goździkach żutych po jedzeniu – znakomite działanie na zęby oraz gardło to również efekt działania olejku (olejku goździkowego). O co chodzi z goździkami w poście Akcja:uwolnić goździki.

        1. Aurel, dzięki za podpowiedź, zrobiłam tak. To bardzo fajne, kiedy pytacie i podpowiadacie – prowadzenie bloga i zielarstwo to moja wielka pasja, ale nie główne zajęcie. Czasem brak mi czasu, a nawet zrozumienia, że poruszana tematyka może być mało czytelnie opisana. Często obawiam się, że zbyt naukowe podejście do zagadnień zniechęci czytelników. Szukam złotego środka i lepiej mi idzie z Waszą pomocą. Dziękuję.

          1. Ja bym się jakoś strasznie strasznie naukowością aż nie przejmowała, jeśli piszesz o łagodnych rzeczach, wielu ludzi sprawa odstrasza. W sensie każdy może być uczulony na wszystko praktycznie, nie widziałam, żeby blogerki kulinarne piekąc chleb pisały (uwaga., może być nieodpowiedni dla osób z nietolerancją glutenu), a robiąc ciasteczka dopisywały („uwaga, mogą być w nich orzeszki, nieodpowiednie dla osób uczulonych na orzeszki”). Jak czytam ksiązki do kosmetyki to mam wrażenie, że ludzie bardziej się przejmują zwykłą alergią skórną, niż tym co niezdrowego jest w ich jedzeniu. Ja mam takie podejście że u siebie robię zawsze najpierw „encyklopedie”, które czyta garstka ludzi (wiem, że mało kto daje radę;)), żeby się potem nie przejmować i tylko linkować do nich:)

  9. Maciek musi się jeszcze wiele nauczyć. Szkoda, że nie umie czytać ze zrozumieniem. W blogu jest informacja „Strona doktora Różańskiego o olejkach, z której korzystam”. Są dostępne również publikacje na temat właściwości olejków – ale po co poszerzać widzę – najlepiej krytykować, przecież to nic nie kosztuje autora wpisu. Wątpliwe jest by Maciek zadał sobie odrobinę fatygi i wprowadził w popularna wyszukiwarkę ‚google’ słowo blog, która pewnie kojarzy mu się z portalem naukowym.
    Pozdrawiam
    Jolanta
    Pozdrawiam

    1. Jolanto – właśnie strona doktora. Tam jest opisane spożywanie olejków. Spożywanie olejków to poważna sprawa, zanim nie zajęłam się destylacją nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo. W normalnych warunkach codziennego, ziołowego menu, zjadamy sporą ilość roślin(ja zjadam). To jednak nic, w porównaniu z ilością biomasy, która jest potrzebna do uzyskania 1 kropli olejku eterycznego. Wytwarzam, więc wiem i widzę. Spożycie 2 kropel olejku anyżowego, o którym Maciek napisał, że podrażnia żołądek, jest równoznaczne ze zjedzeniem 10 -30 gwiazdek anyżu. Olejki przyjmowane doustnie to bardzo, bardzo silny lek. Jeśli już ktoś decyduje się na niego, powinien doszkolić się na naukowych stronach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *