15 ziół przeciw żylakom i pajączkom

Lubię pająki, po porostu są rozkoszne: robią fajne miny i mają śliczne futerka. Pajączków za to nie cierpię – pajączki to pękające naczynka krwionośne, szpecą buzię i nogi. Pajączki są oznaką problemów z układem krążenia. Reagować trzeba szybko, bo niebawem pojawią się żylaki, nadciśnienie i mikro wylewy. Oto lista 15 moich ziołowych ulubieńców – wzmacniają, uszczelniają, leczą naczynia krwionośne.

  1. nasiona kasztanowca – bogate w saponiny o nazwie escyna, przywracają elastyczność naczyniom krwionośnym, leczą stany zapalne w obrębie żył, chronią kwas hialuronowy przed degeneracją – dzięki temu nasz układ krwionośny nie starzeje się. Escyna to silna i skuteczna substancja – numer jeden na mojej liście (Zbieramy kasztany)
  2. kwiaty kasztanowca – obok escyny zawierają związki o nazwie flawonoidy, czyli witaminę P o działaniu ochronnym dla naczyń krwionośnych. Flawonoidy podawane są kosmonautom i pilotom myśliwców, narażonym na wysokie przeciążenia – bez flawonoidów naczynka krwionośne mogłyby się porozrywać, co grozi śmiercią.
  3. ruta – źródło flawonoidu o nazwie rutyna. To najbardziej sławny z flowonoidów. Znana z żółtych tabletek rutinoscorbin – uwaga, rutyna pozyskana z ziół jest  o wiele lepiej przyswajalna i aktywna metabolicznie, niż syntetyczne odpowiedniki. (źródło Łuskiewnik)
  4. kwiaty forsycji – zawierają znaczne ilości rutyny.
  5. ziele gryki – młode ziele gryki, zebrane w początkowej fazie kwitnienia, zawiera ok. 5% rutyny,  wykorzystywane było do produkcji leku o nazwie Rutisol.( rutozydy w terapii żylaków: źródło czytelnia medyczna)
  6. czarne jagody – owoce aronii, borówki, czarnego bzu – bogate źródło dobrze przyswajalnych flawonoidów, konieczny składnik „diety kosmonautów” – dla silnych naczyń krwionośnych.
  7. owoc i kwiatostan głógu – poprawiają krążenie i działają ochronnie na ściany naczyń krwionośnych, składnik znanej mieszanki ziołowej Venoforton = wzmacniacz żył.
  8.  rokitnik – bogate źródło witaminy C, niezbędnej do prawidłowego wchłaniania flawonoidów, jak rutyna. Witamina C działa również uszczelniająco i przeciwzapalnie na naczynia krwionośne, likwiduje obrzęki.
  9. cytrusy – olejki cytrusowe mają wspaniały wpływ na stan naczyń krwionośnych. Mają również zastosowanie przy wzmacnianiu naczyń krwionośnych w jamie ustnej – dodane do pasty do zębów leczą krwawienie dziąseł.
  10. miłorząb japoński – liście miłorzębu usprawniają krążenie krwi, działają przeciwzapalnie i likwidują obrzęki tkanek. Antyoksydanty zapobiegają starzeniu się naczyń krwionośnych.
  11. uczep trójlistkowy – jeden z moich ulubionych surowców zielarskich, zawiera aż 14 różnych flawonoidów, ma działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne (wzmacnia, odnawia i leczy naczynia krwionośne). Ekstrakty z uczepu doskonale łagodzą wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia skóry, likwiduje swędzenie. (uczep – badania)
  12. kwiat arniki – bogaty w laktony seskwiterpenowe, które łatwo przenikają przez tkanki. Likwidują obrzęki i towarzyszące im stany zapalne – zjawiska częste przy problemach układu krążenia.
  13. jabłka – owoce jabłoni zawierają kwasy owocowe, witaminy i bioflawonoidy – skuteczny i dobrze przyswajalny tercet. Z jabłek można wykonać prosty ekstrakt – ocet winny, do stosowania wewnętrznie i jako kosmetyk, np. tonik jabłkowy
  14. ruszczyk – kłącze ruszczyka bogate jest w substancje podobne do escyny z kasztanowców , saponiny o nazwie ruscyna. To silny lek o działaniu wzmacniającym naczynia krwionośne, przeciwobrzękowy i przeciwzapalny. (recenzja na LU)
  15. wąkrotka azjatycka – wymieniona na końcu, jednak o kluczowym znaczeniu przy leczeniu i zapobieganiu żylakom i pajączkom. Jest to surowiec o udowodnionym działaniu pobudzającym syntezę kolagenu. Silne włókna kolagenowe to podstawa zdrowych naczyń krwionośnych.

Wymienione zioła można ze sobą łączyć – wzmaga to ich skuteczność. Bioflawonoidy potrzebują witaminy C dla prawidłowego wchłaniania, escyna działa skuteczniej w obecności flawonoidów i witamin. Z surowców można sporządzić ekstrakty alkoholowe, do stosowania wewnętrznego (sprawdź dawkowanie) zewnętrznego (półprodukt do przygotowania linii domowych kosmetyków). Skuteczna terapia przeciw żylakom:

  • Odbudowa, wzmocnienie, uszczelnienie i przywrócenie elastyczności ścianom naczyń krwionośnych.
  • Likwidacja obrzęków i towarzyszących im stanów zapalnych w obrębie naczyń krwionośnych (stany zapalne potęgują proces niszczenia układu krążenia).
  • Poprawa krążenia krwi – obok terapii ziołowej konieczna aktywność fizyczna, wzmocnienie mięśni nóg.

Stosowanie ziół przeciw żylakom i pajączkom ma wiele korzystnych skutków ubocznych:

1. naczynia krwionośne stają się silne, możemy rozważyć karierę kosmonauty

2. ciśnienie krwi stabilizuje się na zdrowym poziomie

3. spada waga – nie grożą już obrzęki limfatyczne i zastoje płynów

4. poprawia się krążenie mózgowe, spada ryzyko wystąpienia mikrowylewów

5. znika problem hemoroidów

6. raptownie spada podatność na infekcje – uszczelnione śródbłonki to klucz do sprawnego działania białych krwinek, chroniących nas przed wirusami.

7. kosmetyki ze składnikami dobrymi dla naczyń krwionośnych mają znakomity wpływ na skórę (odmładzające).

 

 

30 Responses

  1. a ja zrobiłam sobie ocet z jabłek, rokitnika i nawłoci na pękające naczynka na nogach, myślisz, że zewnętrzne smarowanie na coś pomoże? bo w smaku jest mało sympatyczny 😉

    1. Olutku, super kompozycja. Jak możesz to wlej trochę kasztanka, ocet zje alkohol i będzie trochę mocniejszy, za to z escyną. Wąkrotki odrobina, jeśli masz pod ręką. Nastawiłam ocet jabłkowy kasztanowy, bardzo jestem ciekawa, jak to będzie pracować. Mąka kasztanowa szybko fermentuje, robi się taki jogurcik. Co z fermentacją octową, to dopiero wybadam.

      1. Inez jesteś niesamowita ,ratuję moje nogi i inne dolegliwości z Twoją pomocą .
        Z całą pewnością zasługujesz na miano czarownicy, wiedźmy z lasu w jak najlepszym tego słowa znaczeniu .Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiedzy .

        1. Dzięki Beato. Jeśli ratujesz nogi to taka moja sugestia: unikaj kawy rozpuszczalnej. Nie wiem, na jakiej to zasadzie działa, jednak kawa rozpuszczalna w dzień = obrzęk i ból łydek wieczorem, a dalej wiadomo, żylaki.

  2. Ja bym to tej listy dodała owoce dzikiej róży – również zawierają bardzo dużo witaminy C i jest łatwiej dostępna i jeszcze wyżej wspomnianą nawłoć i słyszałam, że dziurawiec również zawiera rutynę. Ja zrobiłam nalewkę różano-głogowo-kasztanową – właśnie na jesień i na moje niestety w tak młodym wieku pojawiające się pajączki na nogach i zrobiłam maceraty – dziurawcowy i na nowo muszę zrobić kasztanowy i będę tworzyć kremy, jeszcze tylko te zakupy w zsk…
    Myślę że warto pić też herbatki owocowe – szczególnie z tych roślin z dużą ilością witaminy C (bo są smaczne 🙂 – czyli róża, żurawina, czarna porzeczka – to dość popularne i łatwo dostępne owoce i bardzo smaczne i dodawać do tej mieszanki zioła – nawłoć, dziurawiec, nalewki z kasztana i myślę, że warto spróbować z miodem nawłociowym 🙂

    Bardzo dziękuję za powyższą listę ziół – poszerzy moje możliwości 🙂

  3. Inez, jak dobrze, że jesteś.
    Już z tylu informacji z Twojego bloga skorzystałam i korzystam nadal. Podziwiam Twoją pasję i choć sama też uwielbiam i zbieram zioła, to nie dorastam Ci do pięt.
    Dziękuję, że jesteś i dzielisz się z nami swoją wiedzą.Pozdrawiam ciepło.

  4. Witaj Inez!Czy jeżeli do octu jabłkowego dodam trochę z wyżej wymienionych ziół i dosypię pokrojonych kasztanów to zrobi się mikstura do smarowania skuteczna?Na pajaczki i rumień?Pozdrawiam i bardzo się cieszę że mogę tyle czerpać od Ciebie!!!Dziękuję! 🙂

    1. Aganiok, nie wiem na razie jak kasztany i ocet reagują, na logikę będzie dobrze. Eksperyment w toku. Jeśli masz domowy ocet jabłkowy to dodaj te zioła, trochę miodu i postaw w ciepłe miejsce, to wszystko jeszcze pofermentuje i ekstrakcja będzie bardziej skuteczna. Dziękuję wzajemnie!

      1. Zrobiłam tyle octu że starczy mi na wszystkie Twoje mikstury!I nadal jeszcze nastawiam,a najfajniejsze jest to że chodząc po parkach znalazłam niejedną stara jabłonkę ,którą nikt prócz mnie się nie interesuje..Mam jeszcze bardzo dużo dzikich winorosli z małymi ciemnymi owocami .Chcę zrobić z nich sok na zimę,nalewkę,oraz ocet.Co jeszcze warto zrobić?Sa lekko słodkie z goryczką.Wcieram je w twarz i zjadam 🙂

    1. Jaka wyka? Masz gdzieś jakieś naukowe źródła o tym rokitniku? tam nie ma enzymu odpowiedzialnego za rozpad witaminy, jednak ostatnio oplotkowałyśmy sobie rokitnik z Klaudyną Hebdą i pubmedowe źródła przeczą tej powszechnej opinii. Ubytek wit. C o 10% daje się odnotować już w pierwszej dobie po wyciśnięciu soku. Witamina ta jest po prostu nietrwała.

        1. Dziękuję za link, tam jest

          Znajdują się tam znaczne ilości witaminy C, która nie ulega rozkładowi podczas przetwarzania i przechowywania. Dzieje się tak dlatego, że w owocach rokitnika nie występuje askorbinaza – enzym degradujący witaminę C.

          I ta optymistyczna wersja bardzo mi się podoba, w razie czego można sypnąć trochę L-askorbinowego ze Stanlabu . Dzięki.

  5. Oj, oj świat taki maluśki! To chyba o Tobie Łuczaj wspominał jak byłam u niego w maju: „Była tu taka jedna i potem założyła bloga 1000 roślin a ja obiecałem nawet robić co setny wpis…”
    Słowa nasz owadożerca dotrzymał?

    1. Wiesz, profesorowie mają specyficzny stosunek do rzeczywistości. Łukasz robi co setny wpis, czasem częściej, za to ja byłam u niego gościem na warsztatach wrześniowych. Wspomnienia filmowe aktualnie linkowane w stopce

  6. Witam.
    Zadam pytanie laika: jak stosować te cudowne zioła? Czy można wybrać kilka z nich i parzyć herbatę? Raczej nie mam możliwości zrobienia z nich nalewek czy maceratów. Czy herbatki będą równie skuteczne i jakie połączenia są najlepsze? Czy jest jedno miejsce, gdzie mogłabym kupić te zioła?
    Pozdrawiam serdecznie!

  7. Bardzo lubię czytać Twoje wpisy. Pomocne zestawienie ziół. Do kasztanowca dodałabym jeszcze jego korę, która zawiera kumaryny(eskulinę):) i jest obecna w preparatach aptecznych, chociażby w czopkach na hemoroidy. Pozdrawiam.Aldona

    1. Bardzo ładnie, korę 🙂 można też pączki i kwiaty. Eskulina jest też w kasztanach. W innym poście opisywałam mydło z kasztanów – stosowano niegdyś do prania wełny, działanie wybielające. Ma to związek z eskuliną właśnie, która ma działanie jakby fluorescencyjne i optycznie rozjaśnia. Dziękuję 😉

  8. Witam,
    wpis bardzo pomocny, ale przydałby się laikowi instruktaż 🙂 Czy mogę zmieszać to wszystko do naparów? Czy też lepiej zrobić maceraty/nalewki??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *