Możesz z tego zrobić….ocet!

Ta dam! Zapraszam na Święto Octu – zapowiadane w postach o occie siedmiu złodziei i occie siedmiu spryciarzy. Data wyjątkowa: 27 października, a październik to october – miesiąc octu, to przecież logiczne.

Święto ogłoszone przez octową wróżkę herbiness (tak,to ja). Chwalę się, nie przeczę. Taka pomysłowość jest godna pochwały – to dzięki mnie w setkach umysłów zrodziła się mania octowania. To ja wyzwoliłam tę wielką siłę fermentacji octowej. To dzięki mnie niejedno jabłko, kiść winogron, pomidory i maliny zmieniły się w szlachetny płyn, zwany octem! Na facebooku rozmowy o octach wywołują wielkie emocje, mamy już nawet octowy fanklub. Matka octowa vel glut matkowy, stała się dla jednych powodem do dumy, dla innych wielkim marzeniem. Wyjaśniam: to kolonia bakterii octowych, spontanicznie tworząca się na domowym occie winnym.

Tak, umiejętność zmienienia wina w ocet daje wiele satysfakcji. Taka domowa alchemia, bliski kontakt z niewidocznymi formami życia, krążącymi w powietrzu. Metafizyka octowania, a przy tym praktyczna umiejętność.

Przedstawiam dzisiaj wielkie entuzjastki domowego octu – wróżki octowe:

Kaja – nie tak dawno pytała mnie o podstawy tworzenia octu, a dziś jest już wielkiej klasy specjalistą, robi nawet ocet dyniowy. Wzruszyły mnie słowa Kaji, wypowiedziane po powrocie do domu z dalekiej podróży: „Najpierw zajrzałam do octów. Przywitałam się z nimi nawet”.
Kaja prowadzi blog Zielony Stolik

Kasia – prowadzimy wspólnie fp Octomania. Nie wiem, z czego Kasia octu nie robi, chyba z gwoździ.
Kasię spotkasz na blogu Magiczny Zakątek – Święto octu i octowi spryciarze 

Ola –  octowa wróżka skandynawska – nie tylko robi świetne octy, a jeszcze pięknie o nich pisze. Ola zna wartość domowego octu winnego,
pracuje w bardzo wykwintnej restauracji, gdzie ceni się prawdziwe smaki (mają nawet własne ule na dachu)
Ola na blogu Ola domowa – genialna kolekcja zaskakujących octów , piękny tekst na blogu, cyt.:” Bo ocet spróbuje opanować Twoje życie”

Kasia Malinowa – octuje, a później robi marynaty – i to jakie! pamiętacie Jej prawdziwki i rydze w occie? ten rarytas jedliśmy na zlocie zielarskim. Ach, szkoda, że nie świętujemy dzisiaj w podobnym gronie!
Kasia na blogu Malinowe Ogrody – Octy ziołowe i kwiatowe.

Klara – to wróżka octowa z wielkim doświadczeniem, robiłyśmy razem nasze pierwsze octy.
Klara – blog Klary Penaty – Jak powstaje ocet jabłkowy

Małgosia – artystyczna dusza, Jej octy ziołowe mogłyby być ozdobą kuchni. Małgosia Ziołowa Wyspa – Kompozycja octów ziołowych

Irenka – chwilowo bez bloga, musi się to zmienić! tyle pasji i piękne zdjęcia (w komentarzach do octu siedmiu spryciarzy)

Ewa – specjalistka od technicznych i kosmetycznych zastosowań octu, autorka pachnącego octu z płatków róży.

Klaudyna – tytuł dzisiejszego postu to właśnie cytat  z naszych rozmów. Ilekroć zaczynam „możesz z tego zrobić…” Klaudyna kończy  słowem „ocet” – czy to nie jest wyraz octomanii? Octy na Ziołowym Zakątku, jabłkowy, śliwkowy i herbaciany (kombucha)

Kto chce dołączyć do grona octowym wróżek? Wystarczy zaprezentować swoją kolekcję octów w komentarzu. Mile widziane linki do blogów.
A kto nie zna smaku domowego octu winnego i chciałby skosztować tego rarytasu? Opiszcie w komentarzach swoje octowe marzenia, a trzy najciekawsze wypowiedzi nagrodzę octowym upominkiem: dwie buteleczki octu winnego mojej produkcji (poj. po 200ml). Na zgłoszenia czekam do 10 listopada. 11 listopada ogłoszę zwycięzców.

Octowa biblia blogowa (moje przepisy na octy i technika wykonania) dostępna jest TUTAJ

Święto Octu – miał to być dzień, w którym zlewamy do butelek ostatni ocet sezonu. To jednak plan niewykonalny – cały czas dostępne są dzikiejabłka, maliny, pigwy i dynie – sezon octowy nie ma końca. A wiosną? co będzie pierwsze? ocet z kwiatów podbiału, czy pączków brzozy? Niekończąca się opowieść.

Dziękuję Wam ogromnie, za tak dobre przyjęcie mojego pomysłu. Dziękuję Wam za entuzjazm, zapał i radość, którymi się ze mną dzielicie.

Octomania na fb – link

Święto octu u Poszukiwaczy Roślin – link

30 Responses

  1. dziękuję za święto octu…zawsze robiłam jabłkowy…stosowałam go jednak tylko do sałatek..teraz odkryłam jaki jest fantastyczny….wspaniała jest ta wymiana doświadczenia i myśli…bardzo dużo się od was nauczyłam kochani..cmok..:))

  2. jeszcze nie czas aby ubiegać się o tytuł octowej wróżki ale myślę, że i tak zrobiłam duże postępy! W tamtym roku tylko ocet jabłkowy, w tym trochę więcej – jabłkowy, z aronii i czarnego bzu, głogowy, z dzikiej róży, z ciemnych winogron, rokitnikowy, piwny, balsamiczny z jabłek i melasy, czeremchowy, miętowy. W tym roku doczekałam się olbrzymiej matki octowej na occie jabłkowym, która dała początek innym octom.
    Jest tego trochę ale ja chciałabym więcej, więcej, więcej! Marzy mi się kiedyś octowa piwniczka, gdzie z dumą prezentowałabym wyborne roczniki, robiłabym degustacje i warsztaty octowe :). W przyszłym roku chcę zrobić ocet truskawkowy, malinowy, z czarnej porzeczki, pomidorowy, powtórkę tych, które zrobiłam w tym roku i kilka ziołowych. I koniecznie jakąś wariację octu siedmiu spryciarzy – chociaż ten zrobię pewnie jeszcze w tym roku. Dziękuję za zarażenie bakcylem octowym !!!!!

  3. Mój pierwszy ocet wciąż przed mną. Z pewnych powodów dopiero za tydzień będę mogła go nastawić. Oczywiście jabłkowy.
    Ponieważ uwielbiam cytrusowe zapachy marzę o zasmakowaniu octu z całych pomarańczy i czerwonych greipfrutów. Nie mam pojęcia czy jest wykonalny 🙂

  4. w zakresie „produkcji” octów jestem w octowym żłobku. Ale już działam, działam na ………powierzchni dwóch słonecznych parapetów. Udało mi się zrobić (i już powędrował do właścicielki blogu „kardamonovy”) smaczny i piękny w barwie ocet jeżynowy, kolejne porcje jabłkowego w kilku słojach też się pysznią, śliwkowy nastawiony, był też z czerwonej porzeczki, kombuchę mnożę, dzielę, piję i zmuszam rodzinkę do picia.
    Zaraziłaś mnie octami. Zaraziłaś tak skutecznie, że w przyszłym roku planuję poszaleć z tym, co na działce zaowocuje ……..może marchewkowy, albo z buraków :))))

  5. Dziewczyny – chylę czoła: kapelusze, czapki, wianki z głów!!! Naprawdę ciężko będzie wyprodukować nowy ocet – stworzyłyście octy z wszystkiego co żyje i się nie porusza !!! Ale pokombinuję 🙂 i dam znać 🙂

  6. Bardzo proszę. Zaprosiłam do fotografii dwóch przedstawicieli mojej octowej załogi. Ocet z dzikich winogron i jabłkowy, chyba z antonówek. Mam nadzieję, że nie dziwi Was fakt, że moje octy mieszkają w starych butelkach po kroplówkach 🙂

    1. Koroneczko, zakwas to fermentacja mlekowa, czyli inna. Dodajesz do buraczków soli i zalewasz wodą, po kilku dniach płyn jest czerwony i kwaśny. Zawsze robi się cienka warstwa białego nalotu na wierzchu, wyrzuć i gotowe.

  7. Ocet z buraków jest ekstra, rozrobiony z wodą ma nieziemski kolor fenoloftaleiny :). W mojej kolekcji jest ocet buraczkowy, śliwkowy, jabłkowy, z owoców dzikiej róży, herbaciany, malinowy i mój ulubieniec – gruszkowy o wspaniałym smaku i aromacie. Pozdrawiam wszystkich octomanów 🙂

  8. Witam Inez i Wszystkich fanów domowych i smakowych octów.
    Mam na imię Ania i też jestem ich wielką wielbicielką!!!
    Na moim blogu podaję różne przepisy więc zapraszam do mnie a na miły początek mój wierszyk octowy 🙂

    OCET JABŁKOWY.

    Róbcie Kochani ocet jabłkowy,
    taki prawdziwy,taki domowy.

    Ja powiem wszystkim-cicho w sekrecie,
    takiego octu nigdzie nie znajdziecie !!!!!

    I choćbyś szukał w sklepach dzień cały,
    tylko domowy jest tak wspaniały.

    Zrobić go w domu-to minut pięć,
    jabłuszka,woda,cukier i chęć.

    Chęć by go zrobić-to piękna rzecz,
    by taki ocet w swym domu mieć.

    Ocet jest pyszny,złocisty,zdrowy,
    bez żadnej chemii i dziwnych EEEEEEEE-ech ????

    Wiele zastosowań on w sobie ma,
    w kuchni,łazience,domowym SPA.

    W nim moc potasu-przyswajalnego-
    który oczyszcza nerki i krew.

    Wzmocni nam serce,żołądek,stawy,
    pomoże także odchudzić się.

    Świetny do sosów,marynat,zup
    bez niego w kuchni-mojej-ani rusz !!!!!

    I wiele,wiele innych dobroci ma,
    zrób i pokochaj-tak jak ja-SPA-
    smaczneprzepisyani

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  9. To trudne wyzwanie,jestem realistą.Ale już mażę aby skosztować twojego octu. Mażę abym został nagrodzony.Bycie obdarowanym przez Herbiness to dopiero coś. Moje octy to winogronowy, jabłkowy ,wiśniowy.

  10. Czy jeszcze zdążę się pokazać moją „chlubę”? Moje octy od największego:
    pracujące owoce jabłoni 🙂 następny melisowy – pachnie cytrynkowo 😉 kolejny – nagietkowy pachnący miodowo o) następny to ocet jasnotowy – pachnie eee… no pachnie … kolejny z owoców pigwowca o zapachu cytrynkowo-drożdżowym. Kolejne dwa – w kratkę to octy do zadań specjalnych – ze skórek cytrynowych i z skórek ananasa pod grubą kołderką. A z tyłu – cydry sośnisty i świerczysty, ta dam…

      1. Och – pełnia szczęścia! Idę rwać liście selera do: suszenia, mrożenia i na …. ocet oczywiście he, he, he… zafiksowałaś mnie na całej octowej linii 🙂
        PS. wspaniałe kanie – idealny dar łąki i lasu dla Ziołowej Wróżki 🙂

          1. Domownicy kręcą nosem… chyba nie znajdą ogonki amatora 🙁 Moja druga połowa wogóle wydziwia „po co ci tyle octu!!! przez rok tego nie wypijesz!!!” Taa, może mi starczy… na miesiąc (?)

  11. aż tyle to nie produkuję 🙁 ale pomysł jest przedni i może kiedyś jak będę miała więcej czasu do zagospodarowania, na emeryturze, za …dzieścia lat… to zaleję octem cały świat:)

  12. Octowa Bogini, A może poradzisz mi jaki ocet mogłabym zrobić dla moich dzieci na candida, co tam by się najlepiej nadalo? Czarnuszka? Może coś jeszcze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *