Prezenty: ocet de lux

Goście świąteczni bywają różni. Są tacy, co na słowa „ocet w prezencie” reagują zdziwieniem, wręcz szokiem – jak coś tak błahego i taniego można podnieść do rangi prezentu? Są też goście bardziej światowi, którzy widzieli nie raz octy kosztujące fortunę, droższe od koniaków i leżakowanych win. Tacy właśnie goście ucieszą się na pewno z buteleczki octu de lux, octowej symfonii smaków, dzieła kompozytora octów.

Kompozytor octów to artysta, dla którego farbami i nutami są octy winne, własnoręcznie wykonane ekstrakty wiosenniej świeżości, letnich upałów i jesiennej słodyczy. Efekt podwójnej fermentacji licznych ziół, kwiatów, warzyw i owoców: mniszka, lipy, białych baldachów dzikiego bzu, owoców czeremchy, malin, poziomek, dyni, wiązówki, owoców wiekowej jabłoni…Smaki, aromaty, kolory. Starannie zestawione, połączone, zmieszane, są za każdym razem wielkim odkryciem, wynalazkiem: jakby nowym owocem, nową rośliną, nowym źródłem kulinarnej przyjemności. To jak zamorska wyprawa po nowe smaki, a morzem jest wyobraźnia kompozytora octów.

Istnieją trzy filary octowej sztuki:

  1. wykonaj samodzielnie octy winne
  2. w occie de lux połącz minimum 3 smaki podstawowe ( 3 octy winne)
  3. czwartym smakiem jest ocet balsamiczny (domowy ocet balsamiczny przepis KLIK)

ocet luksusicomoje kolory porzeczka, winogrona KLIK,    spryciarze KLIK, czeremcha KLIK, jabłko z bzem,  pomidory KLIK, owoce bzu KLIK,  balsamico KLIK

 

W mojej kompozycji ocet de lux z Lassu aż 7 octów winnych, plus jeden balsamiczny:

  •  jabłkowy z kwiatami bzu, o niezapomnianym aromacie czerwcowego poranka
  • porzeczkowy – zapach porzeczek to dla mnie powód do uśmiechu
  • czeremchowy – kropla tego octu barwi litr wody na lekki odcień rubinowy, to znakomity barwnik, bogactwo flawonoidów – roślinny eliksir młodości
  • pomidorowy – jasny ocet o zapachu dojrzałych pomidorów
  • bzowy z owoców – nie tylko smaczny, również mobilizujący układ odpornościowy
  • siedmiu spryciarzy – bogaty w fitoncydy, czyli roślinne antybiotyki, smak i postrach bakterii
  • winogronowy – z białych winogron, rwanych we wrześniowym upale
  • balsamiczny jabłkowy z przyprawami korzennymi

Dobieram proporcje kierując się zmysłami, mieszam w karafce i testuję jak kiper. Sprawdzam zapach, oceniam barwę i smak, aż do finału, octu idealnego. Niech żałuje, kto nie przyprawi nim sałatki, nie zamarynuje w nim cennych prawdziwków i jajek; kto nie doprawi tym octem sosu, nie wypije octowej lemoniadki de lux.

karafka octet de lux

Dla kompozytora octów nie istnieją żadne granice. Eksperyment to dla niego codzienność. Jak smakuje ocet de lux z nutą czekośliwki? a jak z kawą? czy można zrobić kompozycję z pomarańczami? Wyobraźnia to największy skarb człowieka, to dzięki niej z niczego powstają wynalazki.

Uwaga: z kota nie da się zrobić octu, nawet nie próbujcie!

 

 

13 Responses

    1. Nic nie szkodzi. Jak Cię najdzie na octy, wystarczy przefermentowac syrop. Ja z kolei dzięki Tobie dostałam natchnienia na syrop.

  1. Dla mnie ocet ze skórek jabłek jest czarną magią, a co dopiero inne octy 😀
    PS.
    Z komuchy mi parę razy wyszedł ocet, bo nie dopilnowałam. Do picia się zdecydowanie nie nadawał

  2. Inez, super pomysł na podniesienie octu do rangi de lux. Pamiętam niestety czasy, kiedy na pólkach w moim „blaszaku” stał tylko ocet. Na szczęście od tamtego okresu trochę się zmieniło, tzn. bywałam na świecie i ocet już nie kojarzy mi się tak jednoznacznie 🙂 Poza tym pojawiły się takie dziewczyny, jak Ty, które nie pamiętają tamtych półek i robią octy de lux 🙂 Też zrobię, a co tam. Już widzę miny mojej rodziny, jak dostają od Mikołaja ocet 🙁

  3. Witam wszystkich herbinessowo zakręconych. Dzisiaj mam pytanie trochę innej natury ale też około świąteczne: czy istnieje jakaś dobra ziołowa mieszanka na chorobę dnia wczorajszego czyli kaca? gorąco pozdrawiam w ferworze świątecznych porządków Elwira. PS piękna kolekcja kieliszków.

  4. dzięki Tobie staję się „producentką” octów. Zrobiłam: jabłkowy, z czerwonych winogron, czerwonych porzeczek, i najbardziej aromatyczny z jeżyn.
    W sobotę obdarowałam przyjaciół octem jabłkowym i jeżynowym oraz czosnkiem w miodzie (hihihi, ogłosiłam wśród znajomych akcję pt. zbieram małe butelki po wódce) my, kobiety wąchałyśmy i smakowały octy, a panowie, hmmm…… „przygotowywali” butelki do octów.
    ps. „prababki” octowe zalałam w słoiczkach octami i czekają na przyszłoroczne zbiory – zacznę od najwcześniejszych czyli jagód kamczackich.

    Skąd Ty Dziewczyno bierzesz tak wspaniałe pomysły????????????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *