Sosna girl i szyszki do kąpieli

Czy to błyskawica? czy to tornado? nie! to Szyszka girl – nowy super bohater z sosnowym logo na kostiumie. Ekipa szyszkowych dziewczyn jest już całkiem liczna, zrywamy, zbieramy, przerabiamy szyszki  i zmieniamy świat na bardziej sosnowy. Wymyślamy również nowe słowa:

pososnuj sobie

– to znaczy posyp solą sosnową. Sól sosnowa ma zielony kolor, opisana przepięknie na blogu Oli domowej TUTAJ, a Gosia Pincake pososnowała kalafiora w TYM przepisie. Ja wymyśliłam frytki posypane zieloną solą i są to frytki ufoludków: zielone włosy, zielone frytki….Opowiadałam o nich w radiowej Jedynce, audycja będzie emitowana za kilka dni. Link do nagrania umieszczę na blogu.

Kostium malowany w szyki to dzieło Ani – Poszukiwaczki Roślin. Logo na bluzie malowane jest sekretnym pismem lustrzanym (litera S jak Szyszka Girl). Torba jest lniana, może być wykorzystana również jako poszewka na jaśka. Ania ma świetną rękę do botanicznych detali, szyszki wyglądają, jak prawdziwe. Kolory igliwia przepiękne. Fan page Ani LINK.
kolaż 2 szyki

Jeszcze więcej szyszek

Ola domowa proponuje stosowanie sosnowej soli do kąpieli i to jest dobry pomysł, pososnowana woda w wannie pachnie lasem i pielęgnuje skórę. Do kompletu mój przepis na musujące szyszki do kąpieli – ach, co za luksus.

szyszki do kąpieli:

  • 50gr sody oczyszczonej
  • 20gr kwasku cytrynowego
  • 10gr mąki ziemniaczanej
  • 10gr masła shea
  • 10gr oleju kokosowego
  • szyszki sosnowe (suche i otwarte)
  • 10 gr igliwia sosnowego i pączków sosny
  • 10 kropel olejku sosnowego lub eukaliptusowego

1. Białe szyszki

  • wymieszaj dokładnie sodę z  mąką  i kwaskiem
  • dodaj masło, olej i olejki eteryczne, wymieszaj
  • oklej masą szyszki – gotowe

2. Zielone szyszki

  • igliwie, pączki sosny i sodę oczyszczoną zmiksuj razem, aż soda nabierze zielonego koloru
  • przesiej przez  sito
  • dodaj mąkę, kwasek cytrynowy i wymieszaj
  • dodaj masło shea, olej kokosowy i olejki, wymieszaj
  • oklej zieloną masą szyszki – gotowe

Przechowuj szyszki w zamkniętym naczyniu, w chłodnym miejscu dla trwałości koloru. Stosuj jak klasyczne kule do kąpieli. Pozwól szyszce pływać w wannie – to przyjemny widok.

szyszki z bliskaszyszki i torba na stole

Wpis dodaję do akcji Cała Polska Widzi Szyszki.

 

 

 

 

15 Responses

  1. Słucham Jedynki, więc mam nadzieję, że nie przegapię, ale jeśli znasz datę i godzinę emisji, to podaj szczegóły. Podesłałam Ci sosnową bajeczkę ;).

  2. zapachniało… zasośniało… sosnowe ciało, co z wanny się wydobywało (albo zatrzeszczało Mi) 🙂 Bluza zasośnista i torba/jasiek też, i przydatne jak widać;
    Szkoda, że Mi do tornada daleko… ja to co najwyżej grom girl!: „GDZIE TA ŻYWICA?! Same zdrowe drzewa wkoło!, !”

      1. A masz może jakiś porządnie napisany przepis na konfiturę z dzięgla? Te, co krążą po necie są dziwne bo nie wiem, czy oni, ci ludzie znaczy, odlewają wodę w której gotują wpierw te łodygi, czy też ona właśnie, ten odwar, jest surowcem na syrop. Ten krążący po necie przepis jest niejednoznaczny. Chyba po prostu zrobię to po swojemu i tyle 🙂 – ale może masz jakiś już sprawdzony, dobry w proporcjach itd., to wtedy podaj.

        Wyczaiłem, że teraz jest objęty jedynie częściową ochroną – co nie znaczy, że rzucamy się na Zalew Szczeciński karczować szuwary, gdzie jest go skądinąd sporo. Ale jakieś umiarkowane wykorzystanie będzie chyba dopuszczalne. Docelowo jednak nastawiam się na wersję ogrodową 🙂

          1. Tak, syropy wymyślam i robię głównie pod kątem dziecków (inaczej trudno podać im zioła – chyba, że napar z kwiatu lipy z miodem, smaczny i efektywny) – a sam dolewam do herbaty, dobrze robi na smak a i jest ta dodatkowa porcja składników, tych tam flawonoidów itd. – te trochę cukru się przeboleje, któż by nie chciał spróbować trzmielinowego a’la Różański, nieprawdaż? 🙂

            Przy okazji: trochę syropu w czystym kefirze, w zmiksowanym twarożku – i jest przysmak dla dziecków. Inaczej by mnie zamęczyły w Lidlu, żebym jogurt kupił. No to przynajmniej mają zrobiony z czystego, dobrego, bez farbek i niesławnego syropu gluko-frukto.

            Do tego właśnie służą syropy – jeśli ktoś ma dziecka, to nie uniknie. Są zdecydowanie pożyteczne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *