Herbatka dnia – liście gruszy. Arbutyna.

Lubię liście. Migoczące na wietrze liście osiki. błyszczące liście rododendronów, świetliste liście niecierpka. Lubię szorstkie w dotyku liście żywokostu i pluszowe liście dziewanny. Lubię liście lipy przydrożnej, wielkie jak talerze, liście łopianu jak tace i lepiężnika jak obrus. Lubię liście czeremchy, pachnące migdałami. Woskowane liście egzotycznego bluszczu i liście bluszczu pospolitego, tulące się wiekowych dębów: wyglądają jak łuski na ciele wielkiego węża. Liście dębu, z których deszcz pada 5 minut później, za to 5 minut dłużej. Liście klonu, kasztanowca i jesionu, ułożone na ścieżce w artystyczny wzór, jakby to nie była wcale ścieżka, tylko rozwinięty przede mą kolorowy kobierzec.

Kolorowo mi między zielenią liści brzozy i lipy, bylicy pospolitej i piołunu. I jest mi wśród liści smacznie: młoda lipa i buk to wiosenne przysmaki. Liście mniszka, łoczygi, sałatnika, pępawy i prosienicznika wyznaczają rożne poziomy goryczy. Słodkie liście funkii na deser, liście pokrzywy w pierogach i liście czosnaczku w plackach.

Z liści przyrządzam wiele różnych napojów – dla smaku i zdrowia: herbatki liściaste, herbatki fermentowane, herbatki terenowe. Dzisiaj częstuję herbatką z liści gruszy.

Przyjemnie kwaskowate i orzeźwiające, liście gruszy Prunus często gościły w filiżankach. Zwyczaj ten jednak przepadł, zaginął, zanikł z powodu braku czasu i wygody marketowych zakupów. Dzisiaj gruszą interesują się jedynie naukowcy, skrupulatnie testujący zawartość składników aktywnych w liściach różnych odmian gruszy – tej dzikiej i rożnych nowoczesnych odmian. Mają co testować, bowiem grusza jest surowcem arbutynowym, zawiera substancję przeciwzapalną znaną z żurawiny, bergenii, borówki brusznicy i niedźwiedzich jagód, czyli mącznicy lekarskiej.

Arbutyna to antyoksydant, silny i stabilny, substancja dzięki której będziemy zawsze młodzi i zdrowi. Każdy chciałby mieć coś takiego w codziennej herbatce.

W środowisku zasadowym arbutyna rozpada się do hidrochinonu, substancji przeciwzapalnej, działającej szczególnie skutecznie w stanach zapalnych przewodów moczowych. W dawkach terapeutycznych jest całkowicie bezpieczna.

Hydrochinon znany jest również z działania wybielającego – hamuje wytwarzanie melaniny, barwiącego ludzką skórę. Preparaty z hydrochinonem należy stosować miejscowo, mogą uczulić/podrażnić. Ich działanie będzie skuteczniejsze, jeśli przed aplikacją skóra zostanie przemyta mydłem lub wodą z dodatkiem sody oczyszczonej (nadają skórze odczyn zasadowy). Surowce arbutynowe łączyć z wodą czeremchową (maceratem z gałązek czeremchy) i ekstraktem z chrzanu –źródło Łuskiewnik Takich terapii nie należy przeprowadzać latem, najlepiej jesienią. Stosować filtry słoneczne.

Arbutyna, hydrochinon – brzmi fachowo i onieśmiela. Nie pozwól, by biochemiczne terminy pozbawiły Cię radości z liściastej herbatki. Trudne słowa nie mają zniechęcać. Jakie one zresztą trudne – kilka prostych do wymówienia sylab.

Warto zapamiętać, kolekcjonować te słowa-klucze, otwierają tylne drzwi do alchemicznej wiedzy. Flawonoidy, seskwiterpeny, amigdalina, teobromina: te słowa nanizane na sznur pasji,  pozwalają dostrzec więcej, niż widzi znudzony chemik i biotechnolog. Pozwalają budować ziołowe przyzwyczajenia, budzą szacunek do zielonego świata.

Smacznego!

Czy wiesz, że:

  • z liści gruszy możesz zrobić maseczkę wybielającą skórę? zmiel w maszynce na papkę i gotowe
  • arbutyna jest obecna w skórce gruszek
  • cennym surowcem arbutynowym są  pączki gruszy, wiosną wykonałam z nich ekstrakt enzymatyczny – okazał się skutecznym lekiem przy infekcji przewodów moczowych (pączki gruszy plus czeremchy)
  • liście bergenii grubolistnej są najbogatszym źródłem arbutyny
  • arbutyna rozpuszcza się w wodzie i alkoholu, dla dobrej ekstrakcji należy surowiec rozdrobnić, spryskać spirytusem, zalać gorącą wodą i wlać na 15 minut do termosu

5 Responses

  1. Czy zbieranie liści grusz o tej porze roku ma sens? Pewnie najlepiej byłoby to robić na wiosnę? Na szczęście gruszę przed domem, tylko czy liście każdej odmiany mają podobne właściwości?

    1. Kasiu, na pewno byłoby lepiej, ja na wiosnę nazbierałam dużo pączków kwiatowych. Smak liści zachwycił mnie teraz i można znaleźć ładne liście nawet w sierpniu. Zbieramy tylko ładne, bez dziwnych plam. One są bardzo cenne, bo tylko silne liście wyglądać mogą ładnie o tej porze roku – w nich większe skupienie drogocennych składników, dzięki temu opierają się przed atakiem patogenów.

  2. Z tego co pamiętam, hydrohinon jest substancją która skórę może bardzo mocno podrażnić, w którymś z krai Azji było wiele przypadków trwałego uszkodzenia skóry po kremach z tą substancją. Czy w liściach gruszy może być jej tyle że może zaszkodzić stosowana zewnętrznie lub wewnętrznie? czy mogłabym zrobić macerat octowy z liści lub pączków do skóry, aby uzyskać koncentrację arbutyny

    1. No właśnie hydrochinon podrażnia, jeśli jest stosowany niezgodnie z przeznaczeniem: na dużą powierzchnię skóry i w wielkim stężeniu. Pokusa białej skóry dla Azjatów i Afrykańczyków jest ogromna, stąd częste wypadki przedawkowania i w rezultacie zakaz sprzedaży. Norma w kosmetykach bez recepty to 2% (np. USA), na receptę około 6% a w linkowanym art. dr. Różańskiego była mowa o stosowaniu aż 15% na przebarwienia (punktowo).

      W liściach gruszy jest do ok. 3% arbutyny i najwięcej w dzikich, starych odmianach. Zdecydowanie więcej w liściach bergenii grubolistnej, bo aż powyżej 15% w liściach październikowych. To już sama przemyśl, co dla Ciebie jest bezpieczniejsze. Na łuskiewniku jest przepis na ocet bergeniowy do zastosowań na skórę.

      1. Czy jakbym zrobiła ten ocet to arbutyna nie rozpadłaby się do hydrochinonu? i jakbym go dodała do kremu pH ok. 4 to tez byłaby to arbutyna ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *