Serce ze złota – nowy przepis.

Czerwone jak serce. Czerwone jak krew. Klarowne jak rubin. Piękne. Smaczne. Skuteczne.

Kolejny już rok zamieniam soczyste kulki rokitnika w krople dla zdrowego serca – wzorowane na sławnych kroplach Toda, pisałam o nich w poście Krople Toda-złota formuła. Rokitnik, ciemne jagody, czosnek, głóg i papryczka chili, to podstawowe składniki przepisu. Kompozycja czyszcząca żyły ze złogów cholesterolowych, wzmacniająca naczynia krwionośne i serce, usprawniająca krążenie i działanie układu odpornościowego. Testowana przez wielu, recenzowana jako skuteczna – zrób sam dla siebie i swoich bliskich. Cóż piękniejszego podarować możesz, niż zdrowie w buteleczce?

Wersja kropli sprzed dwóch lat była prosta, dzisiaj coś udoskonalonego: moja wiedza fitoterapeutyczna jest na wyższym poziomie, korzystam z podpowiedzi znawcy ziół dr. Henryka Różańskiego (Krosno) i z fachowej literatury, którą doktor mi poleca. Nie potrafię już pójść na skróty i traktować składniki kropli jednakowo, ekstrahować  w jednym naczyniu. Surowce zielarskie połączono z konkretnych powodów – jedne dla witamin, inne dla antocyjanów, dla kapsaicyny, olejków itd. Wymagają indywidualnego podejścia i różnej techniki ekstrakcji. Czas produkcji kropli wzrasta, jednak wraz z nim zwiększa się ich skuteczność.

Krople – składniki:

  • kwiatostany głogu (możesz zastąpić owocami – mają słabsze działanie p.miażdżycowe)
  • owoce rokitnika
  • owoce o wysokiej zawartości antocyjanów – borówka czarna, aronia, czeremcha
  • owoce róży
  • czosnek
  • papryczka chili
  • owoce winobluszczu pięciolistkowego
  • liście miłorzębu

Techniki ekstrakcji:

kwiatostan głogu: suszone kwiaty zalej 40% roztworem etanolu (wódką) – proporcja 1 część surowca na 5 części płynu. Doprowadź do wrzenia, przykryj, odstaw na 30minut, przecedź. Podczas ogrzewania uwolnią się stopniowo różne składniki aktywne.

owoce rokitnika: umieść w naczyniu i zalej ciepłym alkoholem 60% (około 60 stopni C) w ilości 1 część owoców na 1 część płynu. Alkohol zniszczy patogeny na skórkach owoców. Po około 30 minutach zmiksuj masę – alkohol połączy się z sokiem. Odstaw na 30 minut i przecedź przez sito.

czarne owoce – antocyjany to największy skarb aronii, czeremchy, borówek. To substancje z grupy flawonoidów, o najsilniejszym działaniu przeciwzapalnym i odnawiającym naczynia krwionośne. Antocyjany są nietrwałe – rozpadają się szybko. Można jednak je ustabilizować obróbką termiczną, w obecności kwasów organicznych: owoce umieść w naczyniu, zalej wodą w proporcji 1 część owoców na 0,5 części wody, dosyp kwas L-askorbinowy 20g na 0,5kg owoców, zagotuj. Owoce puszczą sok, kwas askorbinowy ustabilizuje związki aktywne – sok ma intensywną barwę. Odstaw do ostygnięcia i przecedź przez sito. Dolej spirytus do stężenia 20% etanolu.

owoce róży – rozdrobnij w maszynce do mięsa (pestki należy zmielić) i zalej alkoholem 40% podgrzanym do około 50 stopni C, proporcja 1 część surowca na 5 części płynu.  Temperatura ekstrakcji będzie na poziomie do 40stopni, co umożliwi pozyskanie kwasów owocowych, flawonoidów, galaktolipidów i oleju z pestek róży. Odstaw na tydzień w ciepłe miejsce. Zlej klarowny płyn z naczynia – nie wymaga cedzenia.

czosnek – rozdrobnij czosnek i zalej zimnym alkoholem 40%, proporcja 1 część czosnku na 5 części płynu, odstaw na 2 tygodnie, przecedź.

chili – może być sypkie, zalej zimnym alkoholem 40%, proporcja 1 do 5, odstaw na 2 dni, mieszaj rano i wieczorem. Zlej klarowny płyn.

owoce winobluszczu pięciolistkowego Parthenocissus quinquefolia – niewielkie owoce są bogatym źródłem resweratrolu, czyli substancji o silnym działaniu ochronnym na układ krążenia. Owoce należy zrosić spirytusem dla dezynfekcji i zniszczenia enzymów odpowiedzialnych za rozkład, następnie zalać alkoholem 20% temperatura do 40stopni C, proporcja 1 część owoców na 5 części płynu,  zmiksować, po 30 minutach przecedzić przez sito.

miłorząb – liście suszone zalać alkoholem 40% i doprowadzić do wrzenia, odstawić na 30 minut, przecedzić przez sito

Złote krople – łączenie składników:

800ml ekstraktu z rokitnika

400ml ekstraktu z czarnych owoców

300ml ekstraktu z głogu

200ml ekstraktu z miłorzębu

150ml ekstraktu z czosnku

50ml ekstraktu z chili *

50ml ekstraktu z owoców róży

50ml ekstraktu z owoców winobluszczu

Składniki wymieszaj w naczyniu, odstaw na kilka godzin, przejdź do procesu klarowania – ja stosuję filtry do mleka. Po sklarowaniu krople mają kolor klejnotów. Dawkowanie to 1-2 ml dwa razy dziennie, należy trzymać w ustach 60 sekund – wchłanianie przez śluzówkę jamy ustnej, z pominięciem układu trawienia. Krople Toda to Krople Milczenia. Smacznego

*dostosuj porcję chili do swoich preferencji smakowych – chili zawiera zmienną ilość kapsaicyny.

WAŻNE:

zapach czosnku wyczuwalny jest tylko 5 minut po spożyciu kropli

krople sprawdzają się również u osób ze słabym krążeniem- ogrzewają dłonie

 

relaksują – to dzięki zawartości fitohormonów

możesz zrobić krople razem ze mną, 8 listopada, warsztaty Chatka Czarów w podróży – Wrocław

toda

 

 

 

27 Responses

  1. Bardzo cenny post, u mnie na czasie, zrobiłam już jedna wersję kropli, a raczej musu wzorowanego na kroplach Toda. Suszone owoce aronii i jagód pochłoneły mi cały alkohol, wiec nie było co odciskać, więc mam mus sercowo-naczyniowy :).

  2. Fajne !
    Nie omieszkam namieszać własnoręcznie tym bardziej, że ponoć niedaleko ode mnie są naturalne stanowiska Sea Buckthorn – reszta rośnie „o rzut kamieniem” 😉

      1. Tak mi przyszło do głowy…. producent kropli Toda pewnie ma teraz zagwozdkę, czy aby na pewno wyekstrachował półprodukty tak, jak należy, żeby wydobyć z nich maximum dobroci…;-). Jesteś Wielka Inez!

  3. Ciekawe kiedy mój 3-letni rokitnik się „zlituje” i zaowocuje… Przepis schowam na ten czas, bo póki co u mnie w okolicy owoców rokitnika brak (wyemigrowały wraz z Eugene ?) a kropelki nęcą 🙂 zwłaszcza to Milczenie 🙂

      1. 😀 😀 obiecuję, że będę grzeczna (od dziś)… 😀 😀 😀

        A dziś wysłałam Ci trochę pigwy. Tym razem kurier mnie zaskoczył – był szybciej niż ja z oklejeniem paczki się uporałam….

      2. Jako posiadaczka serca ze złota – co prawda tylko w butelce, nie mogę Milczeć, bo jest: ŁAŁ !!! Smak zaskakujący – nawet wielbicielkę czosnku. Dziękuję Inez 🙂

          1. Namieszałam, namieszałam i zrobiłam dwie wersje: jedną na kupnym soku (właściwie syropie) z rokitnika, drugą na suszonych, rozdrobnionych, kupnych owocach rokitnika. Susz duuużo % pochłoną, ale oddał co wydusiłam 🙂 Wersja kropli z suszu pomimo wielokrotnej filtracji tendencyjnie wytwarza osad (lekki). Obie wersje są….. napawają mnie dumą 😀

  4. W sprawie ekstraktu z miłorzębu mam do Ciebie jedno pytanie. Czy w tym przypadku dajesz typową apteczną nalewkę, czy może masz swój fachowy sposób, co byłoby do wykorzystania przez osoby, które mają dostęp do tych ślicznych listków. Czy przepis podany przez dr Różańskiego jest tu odpowiedni, czy akurat wymaga się innego podejścia do miłorzębu ?
    Dla przypomnienia podaję link do opracowania dr Różańskiego na temat miłorzębu. Mamy tam podaną nalewkę oraz intrakt. Co zatem będzie odpowiedniejsze do Twojej wersji kropli Toda.
    Z góry dziękuję za informację i oczywiście za niezwykle fachowo i ciekawie napisany artykuł 🙂
    Pozdrawiam:
    zulu 🙂

    1. Dziękuję. Skoro może być nalewka lub intrakt – to temperatura ani nie jest wymagana, ani nie szkodzi – możemy więc sami wybrać technikę. Osobiście preferuję szybkie ekstrakty, zrobiłam tak, że w naczyniu umieściłam liście miłorzębu (bonus – razem z kwiatami forsycji) i doprowadziłam do wrzenia. TAkie decoctio brevis lansowane przez Madausa i Donadeusa w XV wieku bardzo mi się spodobało, to znakomita alternatywa dla naszych słojów z nastawami, panoszących się po całym domu. Tutaj raz dwa i cedzimy, gotowe.
      Warto pamiętać, że do ekstrakcji miłorzębu nie potrzeba dużo alkoholu, można nawet robić miłorzębowe herbatki.

  5. dzień po dniu a właściwie wieczór po wieczorze zbliżam się do końca listy 🙂 i mam dylemat: pięcioklapowy mi ptaki objadły (na zdrowie), ale został mi piękny trójklapowy z jagódkami. Czy mogę zastosować zamiast? próbowałam szukać w literaturze, ale nie znalazłam i Ty jesteś ostatnia deską ratunku 🙂
    jak zwykle piękne zdjęcia!

  6. A u mnie kochani robi się todowy ocet. Nie wiem czy obralam dobry kierunek, ale wszystkie pozostałości po ekstrakcji wrzuciłam do słoja i zalałam wodą z cukrem , dorzucilam mateczkę i czekam. Zapach niesamowity.

  7. Ja też zmierzam ku końcowi, róża z głogiem odcedzona /dałam razem bo taką mieszankę dostałam od koleżanki/, czosnek lada dzień /zrobił się jakiś zielony miejscami w tym alkoholu…/ niestety nie udało się zdobyć rokitnika bo przecież nie będę zbierać na osiedlu dużego miasta, kupię suszony i tak sobie myślę, że go, podobnie jak aronię, najpierw namoczę, żeby mi ostatecznie wyszły krople a nie mus 😉 zamiast owoców winobluszczu /nieosiągalne/ kupiłam apteczne krople z ekstraktem ze skórki winogron 😀
    A ja Ewa nie pomyślałam i miazga różano-głogowa poszła do kosza…

  8. Witam serdecznie,Inez mam pytanie dotyczące czasu macerowania rokitnika w alkoholu. Czy aby na pewno tak krótko ma się to macerować? Cy nie potrzeba dłuższego czasu ekstrakcji w alkoholu? Pytam, bo już przecedziłam a teraz naszły mnie wątpliwości:(. A tak przy okazji super blog. Jestem już po mydłach (3 partie),octach, czarny elixir się robi…,szampon się używa (super). Jestem uzależniona od Twojego bloga:) Pozdrawiam

    1. Bardzo się cieszę. Rokitnik ma takie „luźne” tkanki, łatwe do rozdrobnienia, a alkohol mocno stężony, więc można zadziałać szybko.

  9. Użyłam suszonego rokitnika, namoczonego najpierw w małej ilosci wody /trochę jej wciągnął ;)/, potem w gorącym alkoholu, niestety nie wyszło zbyt wiele nalewki. Chcę dorobić resztę używając soku 100% ,dostępnego w aptece i mam pytanie : czy wystarczy uzupełnić sok alkoholem żeby uzyskać stężenie 60% czy to łączenie jest już bez sensu? alkohol miał wyciągnąć z owoców skarby a skoro używam juz gotowego soku to jest jakiś sens? pomóżcie :)))

  10. Zeszłoroczne resztki ekstraktów wykorzystałam do własnej kompozycji: rokitnik, róża,głóg, aronia i apteczny intrakt z owoców kasztanowca, do tego ciut ekstraktu chili. Wrzuciłam też parę łyżek miodu i się wszystko od wczoraj przetrawia. Tylko, że naszły mnie wątpliwości czy taka mieszanka ma sens, czy składniki sobie nawzajem nie przeszkadzają?
    Zrobiłam też ekstrakt na świeżej aronii, zupełnie inna bajka niż sklepowy sok.A ten kolor…cudny!

    1. Nie przeszkadzają sobie te składniki. Jedynym kłopotem w kroplach Toda są garbniki – ale z drugiej strony, głównym walorem kropli są kwasy różne, a im garbniki nie przeszkadzają. Chociaż w zasadzie to takiego Wzmacniacza Żył zrobiłaś…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *