Mydło potasowe – mydlany rytuał piękna.

Zimą dobrze się kręci mydła. A raczej: mydła kręci się zawsze fajnie, tylko zimą jest na to więcej czasu. Z tego powodu akcja Cała Polska Robi Mydło dzieje się w styczniu i lutym. I to nie jest akcja humorystyczna, ani żadna przenośna: po prostu robimy domowe mydło, od podstaw. Do dnia finału w Walentynki powstanie pewnie tona mydła.

Moje idealne mydełko było do tej pory twarde, w kształcie kwiatków, serc i kostek, z dobrą pianą i do tego odżywcze. To już przeszłość, bo teraz wolę maziste mydła potasowe: mydlane pasty i budynie, z bogactwem ziół.

Moje pierwsze mydło potasowe to savon noir – relacja Patrycji z ubiegłorocznej akcji mydlanej rozbudziła moją ciekawość. Mydło savon noir to wielka sława w mydlanym świecie, to tradycyjne mydło marokańskie z oliwy i mielonych czarnych oliwek – dlatego nazwa „czarne mydło”.

Savon noir – przepis (w wolnowarze*):

180g wody

80g gliceryny

170g KOH

830g oliwy pomace

110g oliwy extra virgin

300g czarnych oliwek (mogą być ze słoika – oliwki zalewana są solanką, odcedź)

1.  Wlej wodę i glicerynę do naczynia z hartowanego szkła, wsyp KOH, zmieszaj – to jest twój ŁUG – uwaga, to niebezpieczne, obowiązuje strój ochronny, wykonać w wentylowanym pomieszczeniu

2.  Zagrzej w wolnowarze 830g oliwy pomace do temperatury 40stopni i do oleju wlej gorący ług. Zmiksuj do zgęstnienia. Cały czas grzej i mieszaj co kilka minut. Masa będzie się chciała rozdzielać, zmiksuj ponownie. Obserwuj masę – po kilkunastu minutach będzie przypominać pure ziemniaczane, a po 30 minutach stanie się jak mus jabłkowy – wejdzie w fazę żelową.

3.  Zmiksuj oliwki z oliwą extra virgin i dodaj do mydła.

4.  Zmiksuj ponownie masę mydlaną. Utrzymuj w fazie żelowej przez około 30 minut. Wyłącz wolnowar, a po ostygnięciu mydła dodaj olejek eteryczny eukaliptusowy około 20g. (to tradycyjne połączenie marokańskie, sposób na utrwalenie mydła – olejek eukaliptusowy to konserwant)

Mydło wymaga leżakowania 10 dni. Czas wykonania: nie dłużej, niż 3 godziny (proces przyspieszony dzięki obecności gliceryny w przepisie – takie mydło robimy na warsztatach Chatka Czarów). Technika wzorowana na mydle Mydelnicy – przepis (zajrzyj, jeśli nie masz wolnowaru, przepis z wykorzystaniem piekarnika). Filmowa relacja z domowej produkcji mydła w wolnowarze u Klaudyny Hebdy. U Agnieszki Krok fotorelacja „Jak zrobić mydło potasowe” na płycie grzewczej.

*wolnowar – niej jestem miłośniczką kuchennych gadżetów, wystarczyłby mi nóż, krzesiwo i moja ręczna maszynka do mielenia ziaren Spong- jednak takie rzeczy jak mikser, waga i wolnowar bardzo ułatwiają życie. Warto kupić wolnowar, to niewielki wydatek. Wykorzystanie: do mydeł i maceratów ziołowych na ciepło.

wolnowar

Wolnowar – do robienia mydła na gorąco i ekstraktów ziołowych na ciepło. Ustawiasz temperaturę i macerat robi się sam! potasowe w wolnowarze

Borowinowe mydło kastylijskie – baza do pasty do zębów.

mydło potasowe wolnowar

Mój wolnowar ma grzałkę 259 Watt: przy robieniu mydła włączam najpierw na high, a po wejściu w fazę żelową zmieniam na low.

 Mydło potasowe – zalety

Technika mycia czarnym mydłem to prawdziwy rytuał mydlany: nałóż na rozgrzaną skórę, jakby to była maseczka. Zostaw na chwilę na skórze, polej wodą, masuj, tworzy się cudowna piana i jasna emulsja, jak balsam. Skóra jest świetnie umyta, mięciutka, martwy naskórek idealnie złuszczony (mydła potasowe są cenione za delikatność i działanie kratolityczne, czyli złuszczające). Zgodnie z tradycyjną techniką należy wykonać masaż rękawicą o nazwie kessa, dla usunięcia martwego naskórka (rękawica tradycyjnie wykonywana z wełny koziej). Nie lubię takich przyborów w łazience, masaż kessą zastępuję peelingiem, np. nasionami pokrzywy, maku lub wiesiołka. Savon noir to slow beauty. Polecam.

Mydło potasowe a sodowe – różnice

1. w mydle potasowym do wytworzenia ługu używamy KOH a w mydle sodowym NaOH.

KOH to wodorotlenek potasu dostępny w sprzedaży w formie płatków. Naturalne źródło tej substancji to popiół drzewny.

NaOH to wodorotlenek sodu, forma – perełki (zwyczajowa nazwa to soda kaustyczna).

2. ług potasowy: nie czekamy, aż ług wystygnie – wlewamy go do olejów w dowolnym momencie, im cieplejszy, tym reakcja zajdzie szybciej

3. masa mydlana nie gęstnieje w ciągu kilku minut, miksowanie trwa o wiele dłużej (można robić przerwy). Masa ma tendencję do rozdzielania się, wygląda nieco dziwnie – to nie szkodzi, miksujemy do skutku

Mydło na zimno a na gorąco – różnice

1. w mydle na zimno przelewamy zmiksowaną masę mydlaną do foremek, a w technice na gorąco ogrzewamy masę

2. po około 30 minutach mydło nabiera gęstej konsystencji, żółtawego koloru. Najczęstszy komentarz uczestników warsztatów mydlanych: „wygląda jak pure ziemniaczane”. Konsystencja stopniowo zacznie nabierać przejrzystości jak „mus jabłkowy” czy też „kisiel”. Świadczy to o wejściu w fazę żelową. Zachodzi gwałtowna reakcja zmydlania i masa przestaje być żrąca. W fazie żelowej  utrzymuję mydło minimum 30minut.

W przepisie na czarne mydło oliwę extra virgin i oliwki dodaję do masy w fazie żelu. Cenne składniki nie są poddane działaniu stężonego ługu i nie zostają zniszczone. Jest do droga do uzyskania mydeł „fitoterapeutycznych”, czyli zawierających realne dawki substancji leczniczych, zawartych w ziołach.

Mydło fitoterapeutyczne dla wrażliwej skóry:

  • przepis bazowy: 180g wody, 80g gliceryny, 170g KOH, 830g oliwy pomace
  • po wejściu mydła w fazę żelową (wygląda jak mus jabłkowy) dodaj 50g maceratu z uczepu trójlistkowego w medium oleju migdałowego i 50g maceratu z kłącza rdestowca w medium oleju z pestek winogron
  • dodatkowo 50g destylatu borowinowego: dodaj destylat do masy mydlanej, wymieszaj do całkowitego wchłonięcia płynu
  • bez dodatku olejków eterycznych

Mydło fitoterapeutyczne rozgrzewające i przeciwgrzybiczne

  • przepis bazowy jw.
  • po wejściu mydła w fazę żelową dodaj 50g maceratu z żywicy świerkowej i 50g maceratu z pączków topoli, oba w medium oleju kokosowego
  • dodatkowo 50g destylatu goździkowego lub borowinowego
  • olejki: goździkowy, imbirowy, drzewko herbaciane, eukaliptus, cedr, pomarańcza

Komponowanie własnej wersji mydła potasowego to wielka przyjemność: korzystam z kalkulatora mydlanego dla ustalenia podstawowych proporcji, np. mydło marzeń – jedwabiste, rozpieszczające, moje ulubione, z luksusowych składników – prawdziwa mydlana rozkosz.

Mydło marzeń – przepis:

Olej migdałowy 240g

Masło shea 330g

Oliwa 230g

Olej rycynowy 200g

KOH 180g

woda 150g  plus gliceryna 50g razem 200g (woda stanowi 20% wagi)

Przetłuszczenie takiego mydła to 0%.

1. Masło i oleje ogrzej w wolnowarze, do stopienia.

2. Wlej do naczynia wodę, wsyp KOH (ostrożnie! odzież ochronna), wymieszaj, wlej gorący ług do olejów w wolnowarze. Miksuj. Masy będą chciały się rozdzielić – miksuj ponownie. Po 30 minutach utrzymywania mydła w fazie żelowej dodaj:

  • 50g maceratu z rdestowca w medium oleju z pestek winogron
  • 50g nierafinowanego oleju avocado

Przełóż do foremek – to będzie mydło potasowe w kostce (miękkie – nie zostawiaj na mokrej mydelniczce) lub dla uzyskania mydła o konsystencji jedwabistej pasty dodaj:

  • 50g żelu aloesowego
  • 50g destylatu borowinowego (lub innego hydrolatu)

Wymieszaj, wyłącz wolnowar, poczekaj, aż mydło przestygnie i dodaj ulubione olejki eteryczne.

Takie mydło doskonale pielęgnuje, wręcz rozpieszcza skórę. Według kalkulatora mydlanego soapcalc właściwości pielęgnujące są ponad normą – mycie tym mydłem jest jak mycie się kremem.

Według kalkulatora mydło nie posiada właściwości myjących – nie jest to zgodne z prawdą: mydło zmywa tusz do rzęs i toner z drukarki. Nie jest to pierwsza pomyłka kalkulatora – myli się również co do pienistości mydła savon noir, moje pieni się doskonale! Najwyraźniej czas rozstać się z tym wirtualnym pomocnikiem mydlarza i polegać na własnym doświadczeniu i intuicji.

Mydła potasowe – farmakopealne

Mydła potasowe od lat mają zastosowanie terapeutyczne. Oto przepis na mydło potasowe lniane – źródło Preparatyka Galenowa dla studentów Wydziału Farmaceutycznego  pod redakcją Magdaleny Piechoty-Urbańskiej i Ewy Zawadzkiej.

Sapo kalinus – Mydło potasowe (FP X)*
Syn.: Sapo viridis
DEFINICJA:
Mydło potasowe jest preparatem zawierającym mieszaninę soli potasowych kwasów tłuszczowych w wodzie.
Zawartość:
– kwasy tłuszczowe: nie mniej niż 40% (m/m).
WŁAŚCIWOŚCI:
Wygląd: mazista, żółtobrunatna, miękka, przeświecająca masa o charakterystycznym zapachu.
PRZYGOTOWANIE:
Lini oleum virginale 43,0 cz.
Kalii hydroxidum 8,2 cz.
Ethanolum (96 per centum) 5,0 cz.
Aqua purificata q.s.
Wodorotlenek potasu rozpuścić w 45 ml wody. Olej lniany pierwszego tłoczenia zmieszać z roztworem wodorotlenku potasu, dodać etanol (96%) i mieszając ogrzewać na łaźni wodnej utrzymując temperaturę 70 -75 °C. Ogrzewać do całkowitego zmydlenia, tj. gdy 1 g próbki po zmieszaniu z 10 g wody tworzy roztwór przezroczysty. Mieszaninę ochłodzić, zważyć, uzupełnić gorącą wodą do 100 cz. lub w miarę potrzeby odparować.
PRZECHOWYWANIE:
W dobrze zamkniętym pojemniku, chroniąc od światła.

*oznaczenie FPX to Farmakopea dziesiąta

Mydło potasowe zwane również szarym mydłem,  ma ugruntowaną pozycję w społecznej świadomości – przez lata dostępne było pod marką Biały Jeleń, kojarzone z delikatnością, przeznaczone dla alergików i osób cierpiących na choroby skórne. Dzisiejszy Biały Jeleń to mydło sodowe – bo produkcja łatwiejsza i tańsza. Warto jednak zwrócić uwagę na piękną nazwę mydła. Ogłaszam więc mydlaną akcję wysokiego szczebla – wymyślamy mydła potasowe i nadajemy im nazwy. Rezerwuję „Zielony Kot” i „Żółty Jeż”.

31 Responses

  1. Witam. Zastanawia mnie trwałość i okres przechowywania takiego mydła potasowego wykonanego metodą „na gorąco”. W jakim czasie od zakończenia suszenia go, należy je zużyć? Wiem, że metoda „na gorąco” wiąże się z krótszym okresem przydatności do użycia mydła, jednak nie wiem o ile faktycznie jest krótszy. I jeszcze jednak kwestia, która nasuwa mi się przy okazji tego tematu – czy mydło potasowe wykonane metodą „na zimno” (o ile jest to możliwe – do tej pory wykonałam kilka mydełek sodowych „na zimno” i nie mam doświadczenia z mydłami potasowymi) będzie również jakościowo dużo lepsze od mydeł sodowych „na zimno”, czy też będą one jakościowo zbliżone? Dziękuję za ten bardzo ciekawy wpis i pozdrawiam 🙂

    1. Dziękuje. Chodzi o to, że KOH w reakcji z tłuszczem daje delikatniejsze mydło. Wykonanie potasowego na zimno to by chyba jakaś męka była, bo jest bardzo kapryśne i lubi zaszaleć- rozdzielić się itp.
      Co do trwałości to mydło z dodatkiem oliwek i eukaliptusa – 6 miesięcy, bez eukaliptusa tylko 3 miesiące i trzymać w lodówce się zaleca. Woda to życie więc sprawa nie zależy od potasowości mydła, tylko ile dodasz wody dla uzyskania pożądanej konsystencji: pasta będzie trwalsza od budyniu, najmniej trwałe mydło w płynie.
      Możesz dodać olejki konserwujące i tym samym przedłużyć trwałość.

      1. Teraz już będę wiedzieć i mam nadzieję, że niebawem odważę się wykonać takie potasowe cudo 🙂 Dziękuję za szybką odpowiedź.

    2. Ja robię mydło potasowe zwykłe, bez oliwek i bez gliceryny. Jedna partia ma już rok i nic się z nią nie dzieje. Trzymam je w słoiku, z tym, że używam go do mycia naczyń (rozcieńczam wodą tą pastę na bieżąco co kilka miesięcy).

      1. Nieźle! Wbrew pozorom, z tego co tutaj widzę, takie mydło jest bardzo trwałe – sądziłam, że da radę przetrwać maksymalnie kilka tygodni, a tu proszę! Jakiego tłuszczu bazowego używasz do stworzenia takiego eko płynu do naczyń?

  2. O, ciekawie się dowiedzieć, że w wolnowarze można robić nawet mydło 😮 chodzi za mną zakup wolnowaru, ale po cichu liczę, że dostanę jako prezent ślubny 😉 jeśli nie, to na pewno kupię sama. Dzięki za przepis!

      1. Masz rację, o tym nie pomyślałam! Myślałam, że wolnowary są droższe. Ale taka Chatka Czarów… Nie pogardziłabym 😉

  3. Z nieba mi spadłaś z tą recepturą! Od dawna myślę o wykonaniu takiego mydła, ogranicza mnie jedynie brak KOH. Bo wolnowar już mam! Bulion też wychodzi z niego nieziemski:-)))

    Dotychczas nie spieszyłam się z wykonaniem, bo mam jeszcze takie mydło kupione w sklepie, i kessa też się znajdzie. Ale zapas się kończy, więc czas najwyższy zakupić wodorotlenek potasu i wykonać własnoręcznie Savon noir. Może zdążę, zanim skończy się akcja „Cała Polska Robi Mydło”?

  4. melduje, że zrobiłam! co więcej użyłam i z rozpędu jeszcze włosy umyłam i zachwycona jestem niesamowicie.

    Inez chyba Ci pomnik postawię. Jeszcze tylko powiedz, jak robisz zielone potasowe, bo je pokochałam. Nie ukrywam, że te słodziutkie serduszka mnie nie pociągają 😉

  5. Zrobiłam, ale na razie nie czarne, tylko to, na które przepis podałaś na samym końcu – z oleju lnianego. Tak mnie jakoś zachwyciły zdrowotne właściwości, popróbujemy.
    A z rozpędu – gdy potasowe grzało się w wolnowarze – machnęłam jeszcze kawowe peelingujące, kokosowo -oliwne do prania i wywabiania plam oraz jeszcze takie z samego oleju kokosowego, ale żeby nie wysuszało, to zrobiłam przetłuszczenie 30% i zapachniłam mirrą, kadzidłem, cedrem i goździkami. Zobaczymy, co z tego będzie…
    A teraz ledwo zipię! Siadłam więc przed komputerem i się chwalę:-)))

    Przesyłam uściski!

  6. Pierwsze potasowe za mną… wg przepisu na mydło marzeń… dodałam macerat z kwiatów dziurawca w migdale i olej arganowy i napar z kwiatów malwy – myślałam, że zaczerni masę ale nie nie widać. No i za mało dodałam olejków eterycznych – nie wiem dlaczego cały czas oszczędzam. Teraz Mi powiedz: JAK JA MAM WYTRZYMAĆ TE 10 DNI – bez mycia się (nim)?!

  7. Ja po uzyskaniu budyniowej konsystencji i koloru zawinelam w folie i recznik i polozylam przy boilerze w cieplr na 48 godzin. Zamiast do piekarnika 🙂 teraz jest zzelowane (przynajmniej tak mi sie wydaje, to moj pierwszy raz :D) i teraz zakrecilam sloiki i odstawilam zeby ph troche spadlo bo jest jeszcze wysokie. Czy opcja piekarnika jest na prawde konieczna?

  8. Witajcie, wczoraj po raz pierwszy zrobiłam mydło. Wybór padł właśnie na savon noir z przepisu Inez. Przygotowywałam w wolnowarze i wszystko poszło zadziwiająco gładko 😉 zastanawiam się nawet czy nie za szybko, bo po ok 2 godzinach mydło osiągnęło przezroczysta, żelowa, błyszcząca konsystencję i było gotowe, tak mi się przynajmniej wydaje. Dziś zmierzylam pH za pomocą pasków i wydaje mi się, że jest coś pomiędzy 8 a 9.
    I teraz moje pytanie – Droga Inez, czy takie mydło nadaje się już do użytku? Skoro to jest mydło na gorąco to dlaczego musi leżakowac 10 dni, czy czekamy aby to pH jeszcze się obniżyło?
    Pozdrawiam i dziękuję za dzielenie się z nami przepisami. Dzięki Twoim inspiracjom powstają tłumy domoroslych mydlarzy 🙂
    Patrycja.

  9. A ja potasowe robię od dawna, do zmywania z byleczego, nawet olej po frytkach się nada, do mycia człowieka próbowałam już różnych; smalec śmierdzi, łój dobry pachnie rosołkiem, ale i tak nikt nie chciał się tym myć.
    Lniany robię nie aptecznie (chociaż Sapo Kalinus zdarzało mi się robić i w pracy – do recepty 🙂 ) i bez gliceryny, robilam też z oliwy i z rzepakowego zimno tłoczonego.
    robiłam również mieszane, potasowo-sodowe, żeby utwardzić nieco. Też fajne.
    Sodowe zrobiłam kiedyś z rzepakowego oleju zwykłego, wyszło fajne, leży sobie i dojrzewa.
    No i chciałam zrobić mydełko kokosowe. I dałam za mało wody, bo dałam według przepisu na potasowe, i chyba za mocno ogrzałam, bo nagle WYSZŁO górą z naczynia. Skrzepło się , zanim nalałam w foremki, błyskawicznie niemal, od momentu zgęstnienia to były sekundy. Na moment przestałam mieszać, bo właśnie juś się zgęścło, odwróciłam sie do zlewu umyć cośtam, i nagle kątem oka widzę, jak całe białe z naczynia wyłazi górą i wyatuje na kuchenkę.
    Przerobiłam na mydło do prania, ale jestem wciąż zdumiona – co mi się narobiło?? Za ciepło? czy za mało wody?

  10. Witam, nigdy nie robiłam mydła potasowego. Proszę o informację jaka gramatura/ile mydeł wyjdzie z podanego przepisu na np savon noir. Chociaż mniej więcej. Dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *