Zadziwiające bogactwa przyrody: destylat borowinowy.

Patrzeć i widzieć – to wielka radość. Zebrać, pozyskać – satysfakcja. Zmienić kwiaty, korzonki i korę  w leki, pożywienie, kosmetyki – to już prawdziwa Alchemia. A największą Alchemią jest moje destylowanie „błota”.

Wyobraź sobie garść borowiny, brązowej, mazistej pulpy z fragmentami roślin. Dolewam wodę, mieszam ten czarny koktajl i wlewam do kolby – szklanego naczynia o kulistym kształcie. Stawiam kolbę na ogniu i czekam, aż maź zmieni się w krystalicznie czysty płyn, o nieco błotnistym zapachu i specyficznym smaku, który najpierw dziwi, a później cieszy. To mój destylat borowinowy, FIBS, dzieło zapoczątkowane przez Profesora Dimitrija Fiłatowa na początku XX wieku: preparat poprawiający odporność, o działaniu leczniczym m.in przy chorobach oczu, łagodzący problemy skórne.

Destylat borowinowy przewija się w moich wpisach nieustannie: jako składnik szamponu, kremów, serum, a także w przepisach mydlanych. Piję regularnie dla dobrej odporności. Cenię  walory lecznicze i pielęgnacyjne tego preparatu, a moją opinię podziela coraz szersze grono osób. Preparat nie jest obecnie dostępny w sprzedaży aptecznej – nie pasuje do unijnej wizji świata, jednak wielu moich czytelników podjęło trud samodzielnego przygotowania destylatu, według przepisu zamieszczonego w poście „Projekt Borowina”. Do wykonania własnego FIBSa potrzebna jest aparatura do destylacji, np. aparat Dragendorffa opisywany w poście Moja aparatura do destylacji. Przenośną wersję aparatu mam zawsze ze sobą na warsztatach ziołowych, omawiamy zasadę działania i techniki destylacji,  wykonujemy destylat borowinowy.

Moja przenośna aparatura wygląda tak

Destylat borowinowy ma krótki termin przydatności: 2-3 tygodnie w lodówce, dla przedłużenia trwałości należy podzielić płyn na porcje i zamrozić w woreczkach do lodu. Nie mam lodówki ani zamrażarki i takie rozwiązania mnie nie satysfakcjonują. Poprosiłam doktora Henryka Różańskiego o wskazówki dotyczące metod konserwacji destylatu. Oto lista konserwantów – wybierając konserwant należy się kierować planowanym przeznaczeniem preparatu: najłagodniejsze konserwanty w wersji do okładów na oczy, inne do kosmetyków, mydeł i do picia.

Metody konserwowania destylatu borowinowego

1. konserwowanie gotowego preparatu

-kwas migdałowy o,2% (jest dostępny w herbisklepie)

2. konserwanty dodawane do mazi borowinowej przed destylacją (lotne z parą wodną)

-kwas benzoesowy

-kwas trans-cynamonowy

-benzoesan benzylu (ma świetny zapach)

-linalol

-kwas salicylowy 0,5%

-woda migdałowa (zalać borowinę wodą migdałową i destylować)

-hydrolat z pączków czarnego bzu* (zalać borowinę hydrolatem i destylować)

-hydrolat bukowy z gałęzi, pączków, drewna (j.w. lub umieścić w kolbie borowinę i surowce bukowe w prop. 1:1)

-hydrolat daglezjowy (jw.)

-olejek litsea cubeba lub inny, zależnie od przeznaczenia hydrolatu. Część olejku rozproszy się do hydrolatu. Jest to doskonałe rozwiązanie kosmetyczne i spożywcze: destylat borowinowy łączy wtedy zalety borowiny i wybranego olejku. Dostosować dawkowanie!

 

Destylat przeznaczony do kontaktu z oczami najlepiej zakonserwować wodą migdałową. Woda migdałowa to moja ukochana Alchemia – spektakularne zjawisko uzyskiwania wody o zapachu migdałów podczas destylacji…patyków, a dokładniej gałązek czeremchy. Taki preparat wykonujemy na warsztatach ziołowych (program), a opisałam go w poście Czeremcha. Tam też uproszczony przepis (w garnku).

Moja technika wykonywania borowiny czeremchowej jest taka:

-gałązki czeremchy gotuję w garnku kilka minut, koniecznie pod przykryciem

-gorącym wywarem zalewam borowinę, proporcje 1:4

-destyluję

-otrzymany płyn łączy zalety borowiny i czeremchy: łagodzi problemy oczne, usuwa cienie pod oczami, nawilża skórę. Uwaga – przed zastosowaniem wewnętrznym zapoznaj się z profilem leczniczym wody migdałowej!!!

-czeremchowy destylat borowinowy to doskonały tonik, a nawet zastępstwo dla płynu micelarnego: dodaj 5ml ekstraktu z psianki słodkogórz i toni gotowy.

Dla zainteresowanych leczniczym działaniem destylatu borowinowego PDF

Grupa fb osób destylujących różne rzeczy Destyliersi

*pączki bzu czarnego to dla mnie gemmoterapeutyczne odkrycie sezonu: podczas zajęć terenowych w Krośnie (Zielarz Fitoterapeuta) dowiedziałam się o przeciwmigrenowym działaniu destylatu bzowego. Testy w toku. Pączki mają też działanie rozwalniające (nie uzależniają), uspokajające.

 

 

 

2 Responses

  1. Przedystylowałam już: liście brzozy, ziele tymianku i płatki piwonii (te wczoraj);
    Proces wciągający i uczący cierpliwości. Jednak pomimo kapiącego czasu efektywność uzyskuję mierną… skrapla Mi się mizerna ilość hydrolatu (olejków nie zauważyłam 😉 Najwięcej (ale i najdłużej to trwało) uzyskałam hydrolatu z liści brzozy, tylko zapach taki tytoniowy jakiś… coś robię nie tak … ?! 😀

  2. Nie mogę namierzyć tego PDFu o borowinie, jest szansa że będzie jeszcze podlinkowany? A może gapa ze mnie i nie widzę gdzie nacisnąć? Pozdrawiam serdecznie z gorącego Cieszyna!

    PS Jeszcze 4 stron brakuje mi do przeczytania Twojego bloga w całości. Potem zostanie tylko zrobić wydruki przepisów, które „magazynuję” na razie w formie linków i złożyć zamówienie w Twoim sklepie i zabieram się do roboty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *