Tojeść (Lysimachia) – odkryj skarby ogrodu i łąki

Kilkaset lat temu tojeść cieszyła się reputacją „leku na sto chorób” (Centimorbia), stosowana wewnętrznie i do terapii skórnych. Przywracała sprawność układu ruchu w chorobach reumatycznych. Stosowano ją do leczenia żylaków, hemoroidów,  chorób skóry przy krostach, wypryskach, ranach.  Kąpiele i okłady z tojeści przywracały skórze młody wygląd i poprawiały nastrój.

Gatunki: tojeść kropkowana, tojeść rozesłana i tojeść pospolita należą do rodzaju tojeść (Lysimachia), rodzina pierwiosnkowate, rząd wrzosowce. Opisywanie roślin z uwzględnieniem rodziny jest wygodne, pozwala przewidzieć zastosowanie fitoterapeutyczne: rodzina pierwiosnkowatych z pierwiosnkiem lekarskim na czele, to często zioła o zastosowaniu wykrztuśnym, zawierające saponiny.  (Dyscyplina nauki, zajmująca się systematyzowaniem roślin z uwzględnieniem ich składu chemicznego to chemotaksonomia.)

Rozpoznawanie tojeści jest nieco kłopotliwe, gatunki różnią się znacznie.

  1. Tojeść pospolita  (Lysimachia vulgaris) to roślina o sztywnej, wyprostowanej łodydze, dorastającej do około 100cm wysokości, rozgałęzionej w górnej części. Łodyga 4-kanciastam, kwiaty żółte. Rośnie na gruncie wilgotnym, w zaroślach, lasach i nad brzegami wód. Kłącze pełzające z podziemnymi rozłogami. Roślina częsta w mojej okolicy, zdjęcia kwitnącego okazu w poście Kisiel ziołowy.
  2. Tojeść rozesłana (Lysimachia nummularia) ma łodygę cienką, płożącą się po wilgotnej glebie, zakorzenia się w węzłach. Jedyne podobieństwo do tojeści pospolitej to żółte kwiaty. W wielu językach nazwa tojeści rozesłanej ma związek z pieniążkiem, monetą. Nie pomyl z pięciornikiem lub bluszczykiem kurdybankiem.
  3. Tojeść kropkowana (Lysimachia punctata) to znany z ogrodów żółty kwiat, znalezienie surowca to dziecinne zadanie – łodyga mocna, wzniesiona, gęsto ulistniona, wysokość około 50cm czasami wyższa. Łatwo rozmnaża się z kłączy. W Polsce nie występuje w stanie naturalnym.

Cechą wspólną rodzaju tojeść jest zawartość saponin, flawonoidów (rutyna, mircetyna, kamferol, kwercetyna), garbników. Tojeść dostarcza żółtego barwnika  z kwiatów, zielonego z liści i czarnego z kłącza.

Do celów fitoterapeutycznych zbiera się ziele dostępnego w okolicy gatunku tojeści,  w czasie kwitnienia, suszyć należy w cieniu. Z ziela sporządza się napar lub kąpiele lecznicze. Napar tojeściowy to również cenny składnik kosmetyków.

Saponiny w ziołach.

Saponiny to związki usuwające napięcie powierzchniowe wody, pieniące się. Nie dziwi więc podobieństwo słów sapon (soap, savon =mydło) i saponiny. Napary i soki ziół saponinowych mogą służyć do mycia skóry (mydło  z kasztanowca, orzechy piorące), usuwają brud i działają leczniczo przy atopowym zapaleniu skóry, poprawiają stan skóry, odmładzają, zmiękczają, nadają połysk włosom. Kosmetyki zawierające saponiny wchłaniają się lepiej, dlatego w większości moich przepisów kosmetycznych znajdują się surowce saponinowe (przeważnie psianka słodkogórz). Saponiny stosować można również wewnętrznie, w preparatach wykrztuśnych (krewniak tojeści, pierwiosnek, używany jest przy chorobach krtani, płuc, przeziębieniach) a także w leczeniu reumatyzmu – saponiny pomagają usuwać szkodliwe metabolity z ustroju. UWAGA – należy przestrzegać dawek, ponieważ nadmiar saponin jest szkodliwy. Dawkowanie z bloga Łuskiewnik: Napar – Infusum Lysimachiae (1 łyżka na szklankę wrzącej wody lub mleka, najlepiej osłodzić sokiem lub miodem) pić często, ale w małych dawkach, co 2-3 godziny po 50 ml, dziennie do 2 szklanek naparu. Przy reumatyzmie 2 razy dziennie po 100 ml (1 szklanka naparu dziennie), przez 1-2 miesiące; kuracja co kwartał.

Tojeść w terapiach reumatyzmu.

Zastosowanie tojeści w leczeniu reumatyzmu ma długą i barwną tradycję. G.Madaus cytował przypadek 17 letniego chłopca z Siedmiogrodu, który odzyskał sprawność w nogach po kąpielach w zielu tojeści rozesłanej; stolarza, któremu po kąpielach w tojeści minęły bóle nóg i mógł wrócić do pracy; 56-letni rolnik odzyskał sprawność układu ruchu, a także – jak sam opowiadał, młodzieńczy wigor, bo tojeść „nie tylko przywraca zdrowie, ale i odmładza”. Roztarte ziele przykładane były na bolące mięśnie i stawy.

Tojeść w terapiach skórnych.

W terapiach skórnych tojeść wykorzystywana była już w czasach Średniowiecza. Stosowana w leczeniu ran, owrzodzeń – dzisiaj diagnozowanych często jako atopowe zapalenie skóry. Oczyszcza i odkaża skórę, uelastycznia, usuwa cienie pod oczyma. To dobry składnik kąpieli upiększających, toników, szamponów i wodnej fazy kremów to skóry trądzikowej, problematycznej, ze słabymi naczynkami krwionośnymi. Przykłady zastosowania tojeści w preparatach dostępnych w sprzedaży: maść Dermatodoron producent Weleda (skład glicerynowy ekstrakt z  tojeści, psianka słodkogórz, oleje roślinne i wosk pszczeli, do leczenia łuszczycy, wyprysków); Logo

Tojeść lekarstwem na 100 chorób?

Na Węgrzech tojeść uznawana była za jedno z najważniejszych ziół, używane wewnętrznie i zewnętrznie. Gotowana w czerwonym winie była lekarstwem na czerwonkę, sok ze świeżych pędów stosowano przy gruźlicy. W leczeniu dzieci (gruźlica) stosowano wywary na mleku kozim. Tojeść stosowano do leczenia biegunki, szkorbutu, owrzodzenia jamy ustnej (zastosuj jako składnik płynu do higieny jamy ustnej).

Kwitnące kanapki. Kwiaty tojeści możesz dodać do sałatki i udekorować nimi kwitnące kanapki, smacznego. To-jeść można!

Fotorelacja dla ułatwienia zbiorów:

tojeść (1)Tojeść rozesłana – łatwiej ją znaleźć i rozpoznać w fazie kwitnienia. Fotografia wykonana na podmokłej łące, obok rosną: wierzba, wiązówka błotna i pokrzywa, niecierpek himalajski.

tojeść (2)

Tojeść pospolita przed kwitnieniem – przypomina odrosty korzeniowe drzewa, łatwo przeoczyć ją na łące. Kwitnącą tojeść obejrzyj w poście Kisiel ziołowy.

tojeść

Nasz wybawca – tojeść kropkowana, popularna roślina ogrodowa. Ze znalezieniem tego gatunku nie mam kłopotu, wystarczy zajrzeć na rabatę!

 

8 Responses

  1. Wg. Ożarowskiego rutyna nie rozpuszcza sie w wodzie, wiec napary nie beda dzialaly na skore naczynkowa. Trzba by bylo potraktowac Tojesc w oleju lub alkoholu. Ale fajnie, ze o Tojesci piszesz bo mam ja u siebie w ogrodku i nie zrwacalam na nia uwagi.

  2. Przed 19 laty byliśmy na wakacjach w Bieszczadach. Obfitość i urodę górskich łąk znasz, nie muszę tego opisywać. Wtedy rozpoznawałam niewiele roślin, ale lilie złotogłów, dzwonki skupione i złocienie przyciągały wzrok.
    Gdy już wyruszaliśmy w powrotną podróż (a ciągnęliśmy za sobą przyczepę do spania), naszą uwagę przykuła niska żółto kwitnąca roślinka. Rosła dosłownie wszędzie, okupowała cały parking, choć było to dość suche miejsce. Wzięłam więc łyżkę, kubek po jogurcie i pobrałam niewielką sadzonkę.
    Dziś zarasta znaczną częśc ogrodu. Wyparła bluszczyka kurdybanka i dąbrówkę niestety, ale po Twoim dzisiejszym artykule – wybaczam jej. Kurdybanki rosną w pobliskim lesie, bez dąbrówki jakoś żyję.

    Z tamtej podróży przywieźliśmy też kilkanaście wierzbowych gałęzi, tak zachwycające egzemplarze rosły w przydrożnych rowach. Niestety, prawie dwudniowa podróż w letnim upale nie pomogła. Ze zrobionych wtedy sadzonek ostała się tylko piękna wierzba pięciopręcikowa, laurowa. W naszej okolicy takie nie rosną! Podziwiam tę roślinę za hart ducha i wolę życia – przetrwała wszystko, żeby z nami być. No i przecież nikt rozsądny nie robi zdrewniałych sadzonek pędowych w środku lata!

    Tylko ten nierozsądny może się teraz cieszyć pięknym drzewem…

  3. Lubię takie ciekawostki o zastosowaniu tradycyjnym 🙂 tworzę opisy ziół do Magicznego Ogrodu i często do Ciebie zaglądam, żeby zainspirować się! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *