Mydło kastylijskie -prostota ideału.

Proces wytwarzania mydła wzbudza ciekawość i wyzwala pasję. Mydło to coś magicznego, potrafi hipnotyzować. To rzemiosło, sztuka a czasami sposób na życie.  Słowo sapo (mydło) pojawia się w Historii Naturalnej Pliniusza Starszego I wiek n.e. O mydle gospodarczym pisał Galen w II wieku n.e. Urokowi mydła nie oparli się rycerze krzyżowi – wrócili z krucjaty z sekretnym przepisem na mydlane kostki. Przepis pochodził z arabskiego miasta Aleppo.

Oliwa, olej laurowy, plus ług z solanki i popiołu roślin nadmorskich- to tradycyjne składniki  mydła z Aleppo. Olej laurowy, czyli z owoców wawrzynu szlachetnego, to specjalność regionu – naturalne więc było wykorzystanie go w przepisie. Olej laurowy ma zielony kolor, stałą konsystencję w temperaturze pokojowej, intensywny zapach pierwotnego lasu i silne działanie lecznicze na skórę i stawy (osoby  z łuszczycą!).  Olej cenny, dla mieszkańców ówczesnej Europy niedostępny. Krzyżowcy wykreślili ten składnik z przepisu i tak powstało mydło kastylijskie, zwane również weneckim lub marsylskim, w zależności od miejsca produkcji.

Mydło kastylijskie przez stulecia powstawało z oliwy (czasem z łoju), ługu wykonanego z solanki i popiołu, gotowane na ogniu, na koniec oddzielane od nadmiaru ługu. Nikt wtedy nie zwracał uwagi na liczbę zmydlania, a pojęcie „metoda na zimno” nie istniało. Mydło kastylijskie obecnie oznacza mydło z przewagą oliwy (oleju z oliwek). U mnie przepisy na potasowe mydło na gorąco: savon noir z czarnymi oliwkami i czarne mydło żywiczne.

Metodę wykonywania mydła na zimno próbowano wprowadzić  w XVII-to wiecznej Anglii. Mydła na zimno nie odznaczały się jednak tak dobrymi walorami pielęgnacyjnymi, jak te na gorąco – to dlatego, że ług mieszano z tłuszczami na wyczucie. W roku 1823 francuski chemik Michel Chevreul odkrył istnienie gliceryny, kwasów tłuszczowych oraz nazwał mydła solami zasadowymi kwasów tłuszczowych. Chevreul zbadał też zawartość kwasów tłuszczowych w konkretnych tłuszczach – wielka pomoc dla mydlarzy. Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero po 1879r – nauczono się oznaczać liczbę zmydlania poszczególnych tłuszczów. Technologia wymyślona dla wykrywania fałszerstw (proceder dodawania oleju kokosowego do masła). Od tego czasu liczbę zmydlania określa się dla każdego tłuszczu spożywczego – kiedy zamawiam tłuszcz do herbisklepu, dostaję kartę produktu z wyliczoną saponification value. Na podstawie tych danych zbudowane są kalkulatory mydlane. (przykładowy kalkulator soapcalc)

mydło kastylijskie całe pudełko

Mydło kastylijskie – metoda na zimno

Kiedy zadamy kalkulatorowi mydlanemu pytanie o walory użytkowe mydła 100% oliwy w składzie, to dowiemy się:

  • że nie będzie myło
  • nie ma w nim piany
  • mocno odżywia
  • jest miękkie

Doświadczenie nauczyło mnie jednak, że taki werdykt należy traktować z przymrużeniem oka. Kalkulator powie prawdę o ilości NaOH potrzebnej do zmydlenia oliwy. Resztę sprawdzić trzeba samodzielnie.

Przepis:

  • 1000g oliwy extra virgin (taka najłatwiej dostępna)
  • 131g NaOH
  • 131g wody destylowanej (to jest stosunek woda-wodorotlenek jak 1 do 1, czyli 50% roztwór NaOH)
  • temperatura miksowania około 40 stopni, miksowanie trwa około 5 minut (nie zniechęcaj się, masa gęstnieje bardzo opornie)

UWAGA: obowiązuje mydlane BHP

Efekt – długo nie poznasz jaki, bowiem mydło takie zastyga w foremce kilkadziesiąt godzin. Nie można go wykonać na warsztatach mydlanych, bo transportowanie płynnej masy mydlanej jest wykluczone (niebezpieczne). W domu też niewiele radości, przynajmniej dla mnie, lubię szybko wyjąć mydło z formy, obejrzeć. Długi czas stygnięcia masy zniechęca, a szkoda, bo w końcu mydło zastyga i jest rewelacyjne: pieni się całkiem przyjemnie, ładnie myje dłonie i zostawia je dobrze nawilżone, wypielęgnowane. Niestety, mydełko jest miękkie i szybko znika, zostawione mokre na mydelniczce rozpuszcza się łatwo.

Plusy i minusy:

  • + pielęgnacja
  • -czas zastygania
  • -konsystencja (jest za miękkie, więc nietrwałe)
  • +/- piana: jest, ale mała

Zadania:

  • podnieść twardość
  • podnieść pienistość
  • skrócić czas zastygania
  • sprawdzić trwałość olejków eterycznych w mydle

Mydło kastylijskie z olejkami eterycznymi

Przepis bez zmian. Rozlewam masę do foremek ciasteczkowych. Wiem, że mydła nie zastygną przez kolejne kilkadziesiąt godzin, więc bez pośpiechu dodaję po 1 ml olejku eterycznego na każdą foremkę. Do każdej foremki dodaję inny zapach. Uwaga na olejki goździk i cynamon – mydła zastygną szybko. Kilka – kilkadziesiąt sekund i możesz wyjąć z foremki! Transportować, oglądać w rękawiczkach i ogólnie się radować. Mydło oczywiście musi przejść proces saponifikacji, to trwa około 4-6 godzin w temp. 60stopni C, ale to przecież każdy wie.

Relacja z testowania olejków w poście Olejki eteryczne w mydłach.

kastylijskie próbki zapachów

Moja biblioteka mydlanych zapachów, pomocne do testowania trwałości zapachów w mydłach – każda próbka podpisana. Widać, że olejki mają wpływ na kolor mydeł.

Inne olejki przyspieszające zastyganie mydła: kminkowy, wetiwerowy, paczulowy, dalbergia (indyjskie drzewo różane), ylang-ylang. Mydło z dodatkiem tych olejków zastyga w ciągu 1 godziny. Do grupy akceleratorów saponifikacji dołączyć można octan etylu, który rozpada się na bezzapachowe związki, jednak mydło z tym dodatkiem jest bardzo kruche (pęka) oraz salicylan metylu, jeśli komuś marzy się mydło o zapachu maści leczniczej.

UWAGA: jeśli chcesz przyspieszyć swoje mydło olejkiem goździkowym – wystarczą 3 krople na 100ml mydła, zamieszaj i wlewaj do foremek. Zapach się ulotni i masz bezzapachowe mydło kastylijskie, tak pożądane przez osoby z chorobami skóry. Jeśli chcesz otrzymać mydło pachnące, wybierz olejki z grupy nie przyspieszającej zastygania. Polecam szczególnie: mięta, szałwia, cytronella, paczula, drzewko herbaciane, rozmaryn, lawenda, anyż. Wymieszaj swoją masę z wybranymi olejkami. Na koniec dodaj olejek goździkowy 3 krople na 100ml masy, zamieszaj i od razu rozlej do foremek. Celowo podaję ilość na 100ml, lepiej działać małymi porcjami.

Kastylijskie mydło w paski

Skoro regulowanie czasu zastygania mydła kastylijskiego w foremce jest tak proste, to warto wykorzystać tę technikę i wykonać mydło w paski. Przepis jak wyżej. Do aromatyzowania wybrałam kompozycję olejków, które nie są akceleratorami zmydlania. Olejki zmieszaj z masą mydlaną, zmiksuj dokładnie. Następnie:

  • porcję masy mydlanej wlej do innego naczynia,
  • dodaj kolor, zmiksuj,
  • dodaj 3 krople olejku goździkowego, zmiksuj i szybko wlej do formy, jako pierwsza warstwa. Masa zastygnie w ciągu kilkunastu sekund. W tym czasie przyszykuj drugą warstwę i powtórz operację

Mydło kastylijskie – jak utwardzić kostkę

Utwardzanie mydła 100% oliwy w składzie może nastąpić dzięki dodaniu wosku lub alkoholu cetylowego. Substancji tych nie wliczamy do wartości zmydlania, mydło wykonać należ według bazowego przepisu (1000g oliwy, 131g NaOH, 131g woda). Alkohol cetylowy lub wosk rozpuszczamy w oleju, temperatura topnienia około 60 stopni. W moich mydłach 5% alkoholu cetylowego lub 10% wosku.

Mydła z woskami i alkoholem cetylowym potrafią płatać sztuczki.

  1. zbyt szybkie zastyganie: masę z alkoholem cetylowym miksowałam w temperaturze około 70stopni C. Dodałam olejki eteryczne przyspieszające proces saponifikacji (cynamon, kmninek, wetiwer z małą ilością olejku goździkowego). Masa zgęstniała natychmiast, powstało urocze mydło ciasteczkowe. Mydło jest fajniutkie, lubię takie lepinki, jednak zostawione na mokrym szybko się rozpływa.
  2. zbyt niska temperatura masy mydlanej skutkuje zastyganiem masy z powodu obecności wosku (mydło oszukuje, że tężeje). Zazwyczaj jest tak, że kiedy mydło tężeje, czyli robi się budyń (trace) – przelewamy do formy. Takie tężenie oznacza rozpoczęcie się procesu saponifikacji. Jeśli nie przelejemy budyniu do foremek – mydło zastygnie w misce. Jednak w obecności wosków mydło udaje, że staje się budyniem. Zastyga, bo wosk ostygł i stał się twardy. Jeśli mydło kastylijskie rozlejemy w fazie „udawanego budyniu”, to na twardą kostkę poczekamy kilkadziesiąt godzin! Dlatego najwygodniejsza metoda pracy z mydłami woskowymi to temp. masy powyżej 60 stopni C – czyli za ciepło dla wosku na zastyganie, więc jeśli mydło gęstnieje, to jest to „gęstnienie właściwe”.
  3. idealne rozwiązanie: masa mydlana z woskiem lub alkoholem cetylowym miksowana w temp. około 60stopni C bez dodatku olejków. Na moment przed rozlaniem do foremek wlewam olejki neutralne dla tempa saponifikacji (wymienione wcześniej) i kilka kropel olejku (na 1kg mydła 10 kropel, eugenol wyzwala reakcję lawinową). Mydło wchodzi w częściową fazę żelową, mocno się nagrzewa, proces saponifikacji przebiega szybko.

Efekty: mydło 100% oliwy z dodatkiem 5% alkoholu cetylowego świetnie pielęgnuje, ma zadowalającą pianę, jest twarde i o wiele trwalsze od mydła bez dodatku alkoholu cetylowego. Zasługuje na 6 oraz na obecność na warsztatach mydlanych.

  • + twardość
  • +pielęgnacja (do dłoni to ideał)
  • +/- piana
  • + czas pracy przy mydle/czas zastygania

W wielu opisach technik mydlarskich przeczytać można: mydło kastylijskie składa się z oliwy i innych tłuszczów, dodawanych dla zrównoważenia oliwy. Jeśli chcesz robić takie kombinowane przepisy, to warto wiedzieć, od czego się wszystko zaczęło. Co i jak warto równoważyć w mydle kastylijskim, żeby je poprawić, nie popsuć.

Oliwa to nie jedyny tłuszcz polecany do kastylijskiego przepisu. Oliwa należy do tłuszczów z wysoką zawartością kwasu oleinowego (to ten odpowiedzialny za walory pielęgnacyjne). Przykłady olejów roślinnych z tej rodziny to: olej migdałowy i rzepakowy. Kierując się zasadą z Aleppo, żeby robić mydło z surowca dostępnego w swojej okolicy – powinniśmy przyjrzeć się bliżej zastosowaniu oleju rzepakowego. Jednak odmian rzepaku jest tak wiele, że wolałabym najpierw sprawdzić wartość zmydlania swojego surowca (olej z domowej tłoczni – Oleje z Wólki). Zapraszam na wspólne miareczkowanie oleju podczas Festiwalu Mydła i Dzikiej Kosmetyki, wrzesień 2016. Link do festiwalu jest tutaj.

mydło k3

Eksperymentalne porcje mydła należy oznakować. U mnie K3 to mydło oliwa plus 5% alkoholu cetylowego i olejki eteryczne 10g na 1000g mydła (zawierają olejek goździkowy). Kostka o dobrych walorach użytkowych, jednak niezbyt estetyczna. K4 to już śliczne mydło na 6, bez zapachu.

 

 

 

 

 

 

51 Responses

  1. Ja robiłam „Kastylijczyka” tak: 50% oliwa z oliwek, 30% kokos, 10% olej rycynowy, 10%olej laurowy dodany do budyniu. Ładnie sie pieni, pięknie pachnie, dojrzewa…3 miesiące 🙂 Trzeba pogłówkować z alk. cetylowym.

    1. Ewo, a czy robiłaś z 10% kokos? bo wiesz, wtedy też się super pieni, a jest o niebo bardziej pielęgnujące. Moja misja teraz to Nowe Aleppo czyli mydło o walorach Aleppo, a bez dodatku laurowego. I przyznam, że mam już asa w rękawie – moje ukochane nowe mydło, które przebija Mydło Marzeń – czyli potasową pastę.

        1. Tak, robiłaś takie? bo może 30% kokosa to taki standard, a błędny. Ja zrobiłam mydło 10% kokos, 15% czarnuszka i 75% oliwa plus 50g cetylowego na 1000g oleju. Pieni się przewesoło, a nie traci tej mega dozy pielęgnacji, cenionej z Aleppo.

          1. Ale ja lubię dużo piany :-). Czyli można jakikolwiek olej pielęgnacyjny mocno (wiesiołek, rokitnik itd) 15%? Spróbuję . A tak w ogóle jak wstawiam zamiast kokosa w soapcalc smalec czy łój, to mi mówi, ze nie będzie się pienić :-(, a teoretycznie smalec ma mieć takie właściwości jak kokos, tylko nie wysuszać.
            Muszę sprawdzić po prostu chyba. Ale ja poczatkuję, i wierzę kalkulatorowi. Acha, i wszystkie mydła robię przetłuszczenie 8%, i prawie wszędzie daję wosk 5%, bo lubię twarde, a wosku mam duzo.

  2. hmmm u mnie mydła, gdzie wody jest tyle samo ile ługu po krótkim(pół minuty) blednowaniu zastyga na kamień. i juz specjalnie robiłam takie gdzie sa prawie same oleje i jest tak samo. Wiec skąd u Ciebie aż 5 minut. I kolejna, u mnie mydła gdzie jest 100% oliwa jest bardzo twarde (choc leży już ponad pół roku) oliwa 70% kokos 30% nie są takie miekkie, a na pewno są bardziej twarde niż te zrobione olejów ciekłych wraz z kokosem. Stwierdziłaś, że są miekkie są mniej trwałe – czyli co z takimi mydłami sie dzieje? u mnie najstarsze ma pewnie z rok ale nic sie z nimi nie dzieje

    1. Mydło robiłaś na 100% oliwy? zastyga okropnie wolno. Jeśli nie zredukujesz wody, to możesz nie zobaczyć budyniu przez 20 minut miksowania, a nie wiadomo, kiedy wyjmiesz z foremek. Mydła z mieszanek olejowych zastygają dużo szybciej. Do tej pory polecałam mydło 60% oliwy jako najlepsze do pracy przy kolorach, z racji wolnego zastygania – było to jednak zastyganie w granicach rozsądku, czyli 1-2 godziny. Twardość mydła mierzę na mydelniczce. Co się z nim dzieje w kontakcie z wodą? czy szybko miękkie i znika? twardość mydła = trwałość użytkowa, nie twardość suchej kostki.

      1. tak 100% oliwy…. tylko to było w październiku ale nie przypominam sobie bardzo długiego blednowania, aż musze zrobic z tą redukcją wody i 100% oliwa…. bo moje pierwsze zredukcją wody to wylałam 4 foremki i reszta juz była kamieniem w misce 🙂 tylko wtedy w październiku ja połaczyłam gorący ług (zaraz po zrobieniu) z zimną oliwa – eksperyment czy wyjdzie śnieżnobiałe mydło. Wyszło i może dzieki temperaturze nie musiałam tak długo blendowac. Musze poczynic kolejne eksperymenty i ich wyniki zapisac.

          1. robiłam tak dwa razy, raz właśnie z oliwą 100% drugi raz oliwa 70% kokos 30%. O ile dobrze pamiętam ktoś pisał że sprawdza sie to przy innych olejach. i u mnie dwukrotnie śnieżnobiałe to mydło, minus taki że nie wszytskie właściwości na zimno zachowane. A dwa, nie pokusiłabym sie tego przy sytuacji gdy ilosc wody = NaOH. Raz robiłam tak i ług nie był mocno gorący, ale nie miał tych 40 czy 30 tylko wiecej i był znacząco bardziej gorący niż oleje. Mydło jeszcze szybciej gestaniało i prawie wszystkich foremkach później (obojetnie czy małe czy duże) zrobiło sie takie wybrzuszenie i obok zapadniecie masy mydlanej. i po 2 h jak zauważyłam niewiele dało sie zrobic

        1. Jeżeli mydło robisz w różnych temperaturach (duża różnica) mydło zaczyna się psuć tzw. nalot. W innych przypadkach biały nalot tworzy się również od użytej ilości wody, zastosowanego oleju np. obecność oleju palmowego.
          Drugim rodzajem nalotu jest nadmiar wodorotlenku sodu użytego w reakcji zmydlania, ale to łatwo sprawdzić, mocno drażni, ma zasadowy odczyn.

          Pięknie napisany artykuł, badania również ciekawe, mało kto che robić badania ze względu na koszta 🙂

          1. możliwe ale u mnie to nie jest nalot na mydle, u mnie całe mydło jest śnieżnobiałe

  3. Robiłam z oliwy z wytłoków (pomace) 100%. Mam twarde mydło. Woda 30% w stosunku do tłuszczów, masaNaOH = masa oliwy *0,135*0,95. Masa za każdym razem raczej szybko gęstniała. Mydło naprawdę twarde. Pieni się delikatnie, nie jak szalone. Leżakuje jakieś 4 tygodnie. Łapie wodę jak każde inne mydło, na mydelniczce z pręcików nic się z nim nie dzieje. Czy nie jest tak, że mydło robione z mniejszą ilością wody nie żeluje, nie tworzą się kryształy, jest niej twarde i szybciej się zużywa? Nie wiem tego jeszcze, dopiero o tym czytam. Chyba, że ta pomace ma znaczenie, ale daje ładne i dobrze pielęgnujące mydło.

    1. Lilko, słabo zrozumiałam proporcje – dałaś 135 g NaOH na 950g oliwy?
      Co do twardości mydła z oliwy 100% – z czym ją porównujesz? bo nie dojdziemy do porozumienia bez punktu odniesienia. Tak samo „raczej szybko gęstniała” w porównaniu z czym?

      1. Inez, raczej podałam według jakiego wzoru wyliczam ilość NaOH. Gwiazdki oznaczały mnożenie. Powinnam była to wyjaśnić.
        Ustalmy takie proporcje: 1000 g oliwy pomace, 128 g NaOH, 300 g wody destylowanej. Stężenie ługu wynosi zatem 30%.

        Źle zinterpretowałam informacje, które podałaś w tekście. Czytając jedną z Twoich poniższych odpowiedzi, rozumiem, co miałaś na myśli.

        Twardość poniżej zdefiniowałaś jako szybkość zużycia. Nie jestem przekonana, że tak to rozumiałaś pisząc tekst, a przynajmniej nie w każdym miejscu. Bo gdzieś tam piszesz, że otrzymałaś twardsze mydło – miałaś czas na sprawdzenie? Poza tym w tekście używasz obok siebie słów twarde i trwałe – wskazując dwie różne cechy. To mnie trochę dezorientuje.

        Co do otrzymywania budyniu, Nie wiem, czemu tak długo musisz blendować, ja mam budyń po kilku minutach (bliżej pięciu a może mniej, nie przypominam sobie długiego miksowania blenderem, które nie wiem kiedy się skończy a blender się grzeje…). Otrzymuję normalny budyń, muszę się spieszyć z napełnieniem małych foremek.

        Co do szybkości zużywania – fakt, zużywa się szybciej. Mam na ten temat pewną teorię, ale muszę jeszcze poczytać na ten temat. Jestem ciekawa, czy uda Ci się to zużycie ograniczyć.

        Zastanawiam się, czy różnica nie jest powodowana rodzajem oliwy, rozumiem, że użyłaś extra virgin, ja pomace.

        Fajne doświadczenia prowadzisz, dzięki, że dzielisz się wynikami choć nie ukrywam, że z mydłami 100% oliwa nie będę kombinować, ich własności pielęgnacyjne są moim zdaniem niezastąpione.

        1. Lilko, dzięki za rozjaśnienie sprawy ługu. Bardzo dobra proporcja – spytam tylko, jak zapobiegasz pojawianiu się pomarańczowych plamek. (masz spore przetłuszczenie). Ja eksperymentuję z kwasem galusowym.

          Twardość mydła oznacza właściwości w kontakcie z wodą: twarde mydło nie rozmięka szybko i jest trwałe, dlatego właśnie słowa użyte są obok siebie. Nie chodzi o twardość suchej kostki.

          5 minut to oznacza długie blendowanie 🙂
          5 minut blendowania to jest długo. Normalnie to jest minuta i maksymalnie doba do wyjęcia z foremek, a dla celów warsztatów –

          1. Inez, nie zapobiegam pomarańczowym plamkom, nie ma takiej potrzeby 🙂
            Nie pojawiły się na żadnym z moich oliwkowych mydeł. Mam mydła oliwkowe o różnym czasie leżakowania, najstarsze leżakuje ok. 3 miesięcy. Czytałam o problemie pomarańczowych plamek, ale nigdy się z nim nie zetknęłam osobiście.

            Co oznacza sformułowanie „spore przetłuszczenie”? Dla podanych przeze mnie proporcji wynosi 5%, to dużo? Jakie Twoim zdaniem jest odpowiednie? Przy jakim istnieje prawdopodobieństwo, że pomarańczowe plamki się pojawią.

            Co do tych 5 minut, temat moim zdaniem jest nieistotny, mogę się zgodzić, że na warsztatach to długo. Zrobię mydło z 50% ługiem, zmierzę czas. Zobaczę, jak to wyjdzie u mnie.

            Bardzo interesuje mnie też problem szybkiego gęstnienia mydła, jak to się ma do struktury mydła.

          2. Pojawienie się plamek w mydle 5% oliwy przetłuszczenie to niestety tylko kwestia czasu 🙁 Chociaż jest możliwe, że wykorzystasz mydełka, zanim plamki się pojawią i to jest dobra myśl.
            Im wyższe przetłuszczenie w mydle kastylijskim tym mniejsza pienistość. Ja daję w kastylijskim około 1%, ale to może być nieprawdziwa ilość, bo posługuję się wybitnie niskim jak na oliwę saponification value, czyli 131g NaOH na 1000g oliwy (za K.Dunnem)

          3. Nie wykorzystam szybko, mam jeszcze to trzymiesięczne. Bez plamek. Potrafisz wyjaśnić, po jakim mniej więcej czasie powinnam się ich spodziewać?

            Jeśli K.Dunn ustalił liczbę zmydlania oliwy na 131 g na 1000 g tłuszczów, to według tych wartości masz przetłuszczenie 0%. Możesz dokładnie sprawdzić, jaką liczbę zmydlania przyjął dla oliwy?

          4. Przepraszam, że tak męczę, ale mam jeszcze jedno pytanie. Powinnam przeszukać Twój blog, ale podpowiedz mi proszę, czy pisałaś gdzieś na temat kwasu galusowego?

            Muszę przyznać, że to wszystko, co piszesz o mydłach kastylijskich mocno mnie zastanawia. Muszę swoje porozkładać w różnych miejscach i sprawdzić, jak reagują na światło, brak światła, ciepło, niższe temperatury, wilgotność… Nie sprawiły mi jak na razie żadnych kłopotów. Ale lepiej się przygotuję 🙂

          5. Nie pisałam, dopiero testuję. Moje Mydło Marzeń – nowe Aleppo z dodatkiem galusowego kwasu to cud mydlany, niebawem opiszę. Kwas galusowy to najsilniejszy antyutleniacz, silniejszy od kwasu rozmarynowego. Chroni kwasy tłuszczowe przed oksydacją. Niestety – sam ulega utlenieniu w wysokim pH, próbuję ustalić najbardziej efektywny sposób stosowania.

          6. Właśnie 131. W niektórych mydłach dałam ciut więcej oliwy lub ciut mniej NaOH, nigdy nie doszłam do przetłuszczenia 5%. Dopiero w Nowym Aleppo dałam przetłuszczenie 5%.

          7. Jeśli 131 jest poprawną liczbą, to przetłuszczenie moich mydeł wynosi 2,3%. Może to je chroni?

          8. Nie, niczego nie dodałam. Mydło stoi w przewiewnym miejscu, w „dziurawej” skrzynce wyłożonej papierem, jest systematycznie przekładane, stąd wiem, że żadnych plamek nigdzie nie ma, ale i tak sprawdziłam raz jeszcze-jest czyste. No nic, zobaczymy, kilka kostek potrzymam naprawdę długo. Pisałam wcześniej, ale nie odniosłaś się do tego, możliwe, że to bez znaczenia – używam oliwy pomace (czyli z wytłoków).

          9. Lilka i czytelnicy – widzicie teraz dlaczego daje się przetłuszczenie 5%! bo może ktoś coś źle napisał, może partia towaru była nieco inna niż typowo. I takie przetłuszczenie zneutralizuje błąd. Bo gdyby Lilka nie dała 5% przetłuszczenia, a okazałoby się, że to K. Dunn ma rację, a nie soapcalc – mydło byłoby do przetopienia z powodu nadmiaru NaOH

          10. Dlatego też sprawdzam moje mydła, wolę przetłuszczenie 3-4%, ale przed użyciem testuję pH. Kevin Dunn podaje w tabeli SV dla oliwy jako przedział 131-140. Dla innych tłuszczów podobnie – jako przedział. Myślę, że rozsądnie jest przyjmować 1% dla dolnej granicy.

          11. Zaskakujące jest robienie mydeł o tak niskim przetłuszczeniu i małej ilości wody. W przeciwieństwie do dużej ilości wody, owszem mydło musi dłużej poleżeć ze względu na ilość wody np. 33 % ale daje to pewność całkowitego rozpuszczenia wodorotlenku sodu, duży też ma wpływ jakość wodorotlenku.

          12. Mydła kosmetyczne wykonuje się z przetłuszczeniem od 5% do 10%, 1% przetłuszczenie daje się dla mydeł gospodarczych.

          13. Wpływ na pojawianie się plamek może mieć również stosunek wody do wodorotlenku sodu u mnie nigdy nie spada on poniżej 1,5:1

          14. Mydło łączy się przy temp. od 25 stop celsjusza do 45 s.c. Nie mogą też być duże różnice temperatur ługu i oleju. Im temperatura łączenia wyższa tym mydło szybciej gęstnieje. Na szybkość gęstnienia również wpływają olejki eteryczne o których Inezz pisała przypominam, że olejek lawendowy bardzo szybko zagęszcza. Na gęstnienie wpływają również tłuszcze np. olej kokosowy, masło shea i inne stałe.

          15. Przyczyną plamek jest tłuszcz, który źle zespoił się z sodą kaustyczną i zaczyna jełczeć. Czasami dzieje się tak też kiedy mydło dojrzewa i jest w kontakcie z metalem a powinno być ułożone na papierze.

          16. Generalnie mydło musi być wymieszane, najlepiej zmiksowane, żeby się pięknie rozproszyły frakcje i miały do siebie dobry dostęp. Na filmie który linkowałam w poście Mydło z żywicy widać, jak ług chce dobrać się do oleju, a olej jest w jednym miejscu gorzej zmiksowany i mu to ciężko idzie. W przypadku przetłuszczenia 5% to wiadomo, że nie przerobi całego oleju w mydło, chodzi o to, że 5% ma zostać wolnym olejem. Olej ma prawo jełczeć, czyli utleniać się. Wtedy są plamki. Zapobiega się temu zjawisku dodając przeciwutleniacze: częściowo rolę tę spełniają olejki eteryczne, a ja eksperymentuję obecnie z kwasem galusowym.

            Ja też na początku (przez rok czy może 1.5 roku) uważałam, że plamki mnie nie dotyczą. Faktycznie, na mydłach z moich pierwszych przepisów nie pojawiały się plamki. W miarę poszerzania asortymentu o inne przetłuszczenia i składy plamki się pojawiły. To nie jest UFO, tylko fakt chemiczny. Mnie też się kiedyś wydawało, że moje mydła są twarde, białe i ogólnie super, a potem pomyślałam, że można iść dalej i zrobić coś lepszego. Otwartość na nowe jest dobra.

          17. Inez, ta dyskusja mocno się poplątała, już nie wiem kto komu i na co odpowiada. Pytając o źle, powinnam był wziąć słowo”źle” w cudzysłów, bo nie wiem, co Grzegorz ma na myśli pisząc o złym połączeniu. Możliwe, że wpadłaś na to i domyśliłaś się, że chodzi o nierównomierne wymieszanie.

            Wracając jednak do Twojej wypowiedzi, doczytałam na temat plamek i działania tlenu na mydło. Nigdzie nie stwierdziłam, że one nie będą mnie dotyczyć, chciałam zrozumieć skąd Twoja pewność. Nie mogę przeciwdziałać czemuś, czego nie widzę. Sęk w tym, że to wcale nie muszą być plamki, to zjawisko można przegapić, bo ono może być rozłożone równomiernie. Na całej powierzchni mydła. W przypadku mydeł ciemnych, wielokolorowych trzeba szukać innych symptomów.
            Mydło mnie interesuje, od strony chemicznej bardzo. Lada moment zagłębię się w lekturę i zaspokoję ciekawość ale też pewnie będę mieć znów mnóstwo pytań. Będę szukać odpowiedzi i bardzo uważnie czytać teksty innych osób.
            Olej ma prawo jełczeć jest bardzo ogólnym stwierdzeniem, posługujesz się językiem potocznym, bo chcesz przekazać pewną myśl. Rozumiem to. Ale nie każdy olej jełczeje w czasie, który nas interesuje, skład kwasów tłuszczowych jest tu najistotniejszy…itd.

            Co z mydłami Aleppo, jełczenie ich dotyczy? Jeśli nie, to może wiesz czemu?

            Eksperyment wydaje mi się ciekawy, domowe mydła zyskałyby na jego powodzeniu wiele.

          18. Tradycyjne Aleppo jest na gorąco i chyba wysalane, tam nie ma przetłuszczenia (tak spekuluję, nie wiem na bank) a to całe super działanie jest związane z proporcjami kwasów tłuszczowych , z przewagą oleinowego.
            tak, mogą pomarańczowieć po całości i to jeszcze gorsze z punktu widzenia estetyki. Mogą też być plamy zamaskowane kolorem mydła. Praktyka i praktyka. Eksperymenty.

          19. Mydła Aleppo nie jełczeje dzięki olejowi laurowemu, w przeciwieństwie do oleju słonecznikowego,którego można dodać 10% do mydła. Tak samo jest z pastą z oleju lnianego jeżeli jest źle przechowywany olej poza chłodziarką mydło również zjełczeje. Mydła to wielka kopalnia doświadczeń z jednej strony oleje z drugiej olejki eteryczne, łączenie ich dają zadziwiające efekty 🙂

          20. A umiałbyś wyjaśnić do dokładniej? Co dokładnie w tym laurowym sprawia, że Aleppo nie jełczeje.

  4. Inezz jeżeli robisz mydła z przetłuszczeniem 1 % i nie uwzględniasz w kalkulatorze zmydlenia dla wosku faktycznie zachodzi tzw.faza „udawanego budyniu”, lepiej jest uwzględnić wosk w kalkulatorze i zmydlić wosk.

    1. dla wosku akurat robiłam przepis na soapcalcu, uwzględniałam go w przepisie. Temperatura spadła i zaczął mi udawać gęstnienie. W mydle w paski dolne kolory z kroplami goździka zastygły szybko, natomiast te górne, udawany budyń, zastygały 2 doby do twardości. Mydło zredukowana woda, z ogromną ilością oliwy.

  5. Zrobiłam mydło kastylijskie według Twojej receptury z alkoholem cetylowym i dodatkiem olejku goździkowego, ale zamiast oliwy wykorzystałam wytłoczony przez siebie olej rzepakowy. Mydło bardzo szybko osiągnęło odpowiednie pH i dziś właśnie je przetestowałam. Jest bardzo fajne. Ręce delikatnie nawilżone, kostka twarda. Jestem baaardzo zadowolona 🙂

  6. A czy te mydła zostawiają osad na skórze tak samo jak te sklepowe ( oprócz dove) ?Najlepiej to widać jak się umyje mydłem włosy, bo na skórze na oko nie widać.

  7. Lubię mydło zrobione tylko z oliwy, dojrzewa u mnie pół roku, po tym czasie jest twarde i bardzo trwałe. Mam jeszcze mydła sprzed kilku lat, nic się z nimi nie dzieje, są super. Włosów nim nie myję, tylko używam do twarzy i do higieny intymnej. Do włosów mam inne mydło, które spłukuję octem jabłkowym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *