Zimowe zbiory: co można zrobić z szyszeczek olchy.

Lubie te zimowe zbiory. Mroźny wiatr skutecznie uczy minimalizmu, zbieram tylko to, co niezbędne, skracam przepisy w myśl teorii, że mniej, znaczy więcej. Doskonała odmiana po obfitych miesiącach, kiedy to kolor świata zmuszał do rozrzutności, mnożenia składników, czerpania garściami. Zima to dobry czas na początek ziołowej przygody. Teraz widać wyraźnie, kolory tła nie rozpraszają.

Na tle szarego nieba szyszki olchowe  wyglądają jak suszone owoce, resztki jarzębiny, czy małe jabłuszka. Zdrewniałe, ciemno-bure, prawie czarne, suche.  Nie zbieram samych szyszek, wolę całe  gałązki. Łamią się z trzaskiem, są zawsze kruche. Na gałązkach mam cały pakiet dobroci: korę, szyszeczki i pączki olchowe.  Pączki karbowane, podłużne, jak gąsienice, to męskie pączki kwiatowe – w nich niebawem pokaże się pyłek. Małe łezki, gładkie, jedwabiste – pączki liściowe, z nich rozwiną się listki. Malutkie pączki kwiatowe żeńskie – tu powstaną nowe szyszki. Wszystko w kolorze śliwki, bakłażana, winogron – zależnie od pogody. Wszystko wartościowe, lecznicze, kosmetyczne.

Herbatka dnia: pączki olchy

Herbatka z ochy i olchowe pączki na deser to dobry pomysł. Pobudza układ odpornościowy, przepływ limfy, ustępowanie obrzęków, stanów zapalnych. Ma wielki potencjał antynowotworowy. Uwaga – wysusza gardło, dodaj miodu. Olcha jest wybredna w dobieraniu kompanów. Lubi towarzystwo kwasów i olejków eterycznych, inne składniki ulegają destrukcji w towarzystwie olchy. Dzieje się tak za sprawą wielkiej porcji garbników (tanin) – denaturują białka, strącają alkaloidy. Dobre towarzystwo dla ochy to wierzba, topola, wiązówka – bogate w kwas salicylowy.

  1. w lewym, górnym rogu piszę to, co oczywiste: że w wodzie z kranu lub wodzie destylowanej stężenie kwasu mlekowego wynosi 0%
  2. w lewym dolnym rogu wpisuję stężenie kwasu mlekowego, takiego kupionego, w butelce. Uwaga: przeczytaj na etykiecie, jakie stężenie ma Twój kwas mlekowy, na przykład 50%, 80%.
  3. centralnie wpisuję moje zapotrzebowanie, tym razem stężenie 5%
  4. rysuję linie po przekątnej, jak na zdjęciu, wykonuję obliczenia
  5. wynik w prawym, górnym rogu, oznacza wagę wody, potrzebnej do wykonania roztworu
  6. wynik w prawym, dolnym rogu, oznacza wagę kwasu
  7. przygotowuję porcję wody i porcję kwasu, zgodnie z obliczeniami
  8. wlewam kwas do wody i mieszam – roztwór gotowy (pamiętaj chemiku młody wlewaj kwas do wody)
  9. dla zwiększenia porcji mnożę obie wartości, najczęściej razy 10 (do wyniku dolnego i górnego po prostu dodaję zero, w ten sposób zamiast proporcji 75g wody na 5g kwasu mam 750g wody na 50g kwasu).

Ekstrakt z szyszek olchy w kwasie mlekowym – przepis

  • Szyszki olchy umieść w garnku
  • wlej roztwór kwasu mlekowego o stężeniu 5%
  • przykryj, doprowadź do wrzenia, odstaw na 3 godziny
  • przecedź, przefiltruj, gotowe. Przechowuj w butelce z ciemnego szkła. Trwałość 1 rok. A moje ulubione filtry to te ze sklepu dla serowarów: filtry do mleka
  • przygotowany preparat wykorzystaj w przepisie kosmetycznym, zrób na przykład olchowy płyn do higieny intymnej.

gałązki z filtrami

gałązki filtrowanie

Olchowy płyn do higieny intymnej

Garbniki w towarzystwie kwasów idealnie sprawdzają się w sprawach intymnych (działają przeciwzapalnie, leczniczo przy upławach).

Składnik:

  • 5g gliceryny
  • 0,5g gumy ksantanowej
  • 1,5g sody oczyszczonej
  • 2g glukozydu decylowego (łagodny detergent), przed użyciem wstaw do kąpieli wodnej, by nabrał płynnej konsystencji
  • 2g mleczanu sodu
  • 100g ekstraktu  z olchy z kwasem mlekowym 5%
  • olejek geraniowy 15 kropel (można pominąć lub zastosować inny, łagodny, np. z rumianku, szałwii muszkatołowej)

Sprzęt: 2 menzurki, papierki do pomiaru pH, łyżeczka do mieszania

Wykonanie:

  1. Wlej do pierwszego naczynia 5g gliceryny, dodaj gumę ksantanową, wymieszaj i odstaw.
  2. Do drugiego naczynia wlej ekstrakt z olchy, dodaj małymi porcjami sodę oczyszczoną. Wymieszaj, sprawdź pH – 4,5 będzie w sam raz. Dodaj 2g glukozydu decylowego, wymieszaj.
  3. Dodaj mleczan sodu – dla ustabilizowania pH produktu
  4. Płyn wlej do naczynka z gliceryną i gumą, wymieszaj, odstaw na kilka minut i powtórz mieszanie – powstał żel, w kolorze bursztynu.
  5. Dodaj  15 kropel olejku geraniowego. Przelej do buteleczki, gotowe.

 

Borowinowy płyn do higieny intymnej

Borowina ma moc, między innymi ekstrakty borowinowe stosuje się do leczenia chorób kobiecych. Do kosmetyków idealna jest borowina destylowana, o swoistym zapachu  i wyglądzie wody źródlanej. Sprawdź w grupie Destyliersi na Fb- destylat borowinowy to stały gość w wielu domach, a sam proces destylacji to super przygoda.

Składnik:

  • 5g gliceryny
  • 0,5g gumy ksantanowej
  • 1,5g sody oczyszczonej
  • 2g glukozydu decylowego (łagodny detergent)
  • 60g ekstraktu  z olchy z kwasem mlekowym 5%
  • 40g destylatu borowinowego z kwasem mlekowym 5%
  • 2g mleczanu sodu
  • olejek geraniowy

Wykonanie jw.

Olcha – czary mary

Olchowy kosmetyk z dzisiejszego przepisu przyda się również do mycia skóry trądzikowej i jako łagodny szampon dla włosów przetłuszczających się – zmień po prostu etykietę.

Trwałość produktu : 1miesiąc w chłodnym miejscu. Dla przedłużenia trwałości dodaj konserwant.

 

9 Responses

  1. Witam, ja dopiero raczkuję w recepturach, ale czy dałoby radę zamienić glukozyd decylowy na wyciąg z orzechów piorących? Czy saponiny nie bardzo w okolicach intymnych?
    Swoją drogą – odwalasz Inez kawał dobrej roboty, bardzo jestem wdzięczna za te wszystkie bezcenne informacje i wskazówki! Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *