Do czego przydać się może drzewo. Mydła z Lassu.

Wyobraź sobie w naszym kraju klimat tropikalny, a zamiast lip, dębów, topoli i olch drzewa roponośne. Pomyśl o rocznej wydajności:  40 litrów paliwa  z jednego drzewa, 1200 litrów z hektara plantacji – czy to ostudziłoby  zapał do wycinki?  Może ropa to za mało? Może lepsze drzewa tryskające spirytusem? Złotem? Diamentami? W tej litanii życzeń realne walory drzew polskiego klimatu wypadają blado: to tylko lek na gorączkę, nowotwory, reumatyzm, alergie.

W moim mieście nie ceni się drzew. Drzewa obniżają wartość posesji, niczym intruz, wkręcają korzenie w ziemię niezgodnie z planem zagospodarowania, jesiennymi liśćmi szpecą świeże bruki, cień zagłusza trawę. Drzewa wycina się przed sprzedażą działki, po zbudowaniu domu, przy okazji remontu ulicy. Wiekowe pnie lip, młode dęby, radosne jarzębiny, strzeliste olchy – tylko stara grusza ma taryfę ulgową. Pieczone gruszki są modne. Grusza może zostać.

Roponośne drzewa to nie żadna bajka. Copaifera langsdorffii, gatunek drzew z rodzaju kopaiwa (copaiba) to zimozielone drzewo rejonów tropikalnych, dostarczające żywicy o składzie w sam raz do napełniania diesli. Żywicę pozyskuje się z drzew dwa razy w roku, nawiercając otwór w pniu.  Z jednego hektara uprawy pozyskać można ponad tonę paliwa. Przez 3 miesiące żywica zachowuje płynną konsystencję, później gęstnieje i przeznacza się ją do zastosowań medycznych. Z żywicy destyluje się sławny olejek copaiba, silnie przeciwzapalny, o balsamicznym zapachu, utrwalacz perfum. Uprawy w naszym klimacie są niemożliwe, drzewo wymaga wiecznych wakacji, upałów i wilgoci.

Olcha, pospolite drzewo naszego klimatu, rośnie dobrze smagana wichrami, nie wadzą jej mrozy, a nawet podtopienia. Nie daje paliwa, za to wpisana jest na listę surowców antynowotworowych, hamuje wypadanie włosów, leczy trądzik. Dzisiaj zapraszam na szyszki olchowe w mydle – mały przegląd zastosowania surowca.

Szyszki olchowe to znakomite źródło tanin (garbników). To one nadają szyszkom  właściwości przeciwzapalne, osuszające i antyoksydacyjne. Taniny rozpadają się m.in. do kwasu galusowego i elagowego. Kwas elagowy to składnik znany z oleju z pestek malin:  tłoczony na zimno olej ma relatywnie długi, aż 12-to miesięczny termin przydatności i wysoki współczynnik ochrony przed promieniowaniem słonecznym. Jest to zasługa antyoksydacyjnego działania kwasu elagowego, który chroni olej przed jełczeniem, a w skórze hamuje procesy starzenia, inicjowane przez promieniowanie UV.

Utlenianie tłuszczów (jełczenie) to poważny problem dla mydlarzy: źle skomponowane mydło żółknie nieestetycznie, rdzewieje. Istnieją różne techniki zapobiegania temu zjawisku, na przykład unikanie nienasyconych kwasów tłuszczowych w składzie mydła, dodatek olejków eterycznych, oleożywic itp. W Mydle z Lassu rolę antyoksydacyjną przyjmuje dzisiaj wywar z szyszek olchy.

Wywar z szyszek olchy: nazbieraj zdrewniałych szyszek z drzewa, są dostępne cały rok (nie zbieraj z ziemi). Umieść je w garnku, zalej wodą w proporcji objętościowo 1:5, zagotuj, odstaw na dobę. Przecedź – wywar ma kolor ciemnego brązu. Po rozcieńczeniu – pomarańczowy. Wywar można wykorzystać w dowolnym przepisie mydlanym. U mnie znaczna ilość oleju z lnianki i przetłuszczenie 8%, naturalne mydło mocno pielęgnacyjne, o znakomitej pianie.

Mydło olchowe 15/10 – mydło sodowe w technice na zimno

  • masło kakaowe 150g
  • masło shea 150g
  • olej kokosowy 150g
  • oliwa z pierwszego tłoczenia 150g
  • olej migdałowy 150g
  • olej rycynowy 100g
  • olej z lnianki 150g
  • alkohol cetylowy 25g
  • woda do sporządzenia ługu 180g
  • NaOH 130g
  • wywar z szyszek olchy 200g
  • mleczan sodu 25g
  • olejek niaouli 30g
  1. Masła, oleje, alkohol cetylowy ogrzej do stopienia i wymieszaj, ostudź do 40 stopni C
  2. Zrób ług z NaOH i porcji wody 200g.
  3. Wlej ług do olejów i zmiksuj idealnie, dodaj olejek, mleczan.
  4. Dodaj wywar z szyszek olchy. Zmiksuj do odpowiedniej konsystencji i przelej do formy.
  5. Nie polecam redukowania wody w tym przepisie, zachodzą gwałtowne reakcje i mydło gęstnieje zbyt szybko.
  6. Mydło wymaga leżakowania około 5 tygodni. Zaletą kostek na zimno jest możliwość uzyskania finezyjnych kształtów.
  7. Mydło zmienia kolor w czasie leżakowania: początkowo kremowe, brązowieje po kilku dniach.

mydło na zimno

 

Mydło olchowe 15/10 – mydło sodowe w technice na gorąco

Składniki jak wyżej. Podziel olej z lnianki na dwie porcje: 100g dodaj od razu, 50g po zmydleniu mydła. Olejek eteryczny z cynamonowca kamforowego – dodaj przed rozlaniem mydła do foremek.

Mydło wykonaj jak w pierwszym przepisie. Gotową masę mydlaną przelej do nagrzanego wolnowaru. Mieszaj co 3 minuty, aż mydło zacznie bulgotać, przestanie się rozwarstwiać i nabierze jedwabistego połysku. Przetestuj pH mydła papierkiem lub za pomocą fenolofteleiny. Do lekko przestudzonego mydła dodaj olejek i przełóż do foremki. W zimnym pomieszczeniu masa zastyga w kilka minut. W cieple utrzymuje konsystencję mazi kilka godzin. Uwaga: unikam miksowania masy w wolnowarze, mieszam drewnianą łyżką. Miksowanie prowadzi do napowietrzenia mydła, nie będzie ładne po przełożeniu do foremek. Mydło gotowe do użycia już dzień po wykonaniu, zalecam jednak leżakowanie w suszarni dla utwardzenia kostek (odparowania wody). Mydło według tego przepisu awansowało na mój domowy numer 1.

  • w podobny sposób wykonywane jest mydło Aleppo
  • dodatek wcześniej wykonanego mydła do mazi w wolnowarze przyspiesza proces zmydlania. Praktyka: nie musisz po prostu myć wolnowaru po każdej porcji mydła.

mydło na gorąco

Mydło olchowe 15/10 – potasowe na gorąco

 

  • masło kakaowe 150g
  • masło shea 150g
  • olej kokosowy 150g
  • oliwa z pierwszego tłoczenia 150g
  • olej migdałowy 150g
  • olej rycynowy 100g
  • olej z lnianki 150g
  • woda do sporządzenia ługu 200g
  • KOH 200g (90% z firmy Stanlab)
  • wywar z szyszek olchy 400g

Mydło zgodnie z techniką wykonania mydła potasowego, 50g oleju z lnianki dodaję na samym końcu procesu. Gotowe drugiego dnia po wykonaniu, szczególnie fajne w parze z rękawicą do masażu. To takie jakby „czarne mydło” savon noir, tylko olcha zamiast oliwek.

mydło z lassu potasowe

Olchowa seria gotowa, czas na mydła z topoli.

*sprawdź przepis na prosty, a jednocześnie fantastyczny płyn do higieny intymnej z szyszek olchy Przepis tutaj

*szukasz info o warsztatach mydlanych? moje tutaj , więcej na Piana mydlana (grupa osób intensywnie mydlących, fb)

*drzewo to nie tylko opał i budulec. Drzewo to życie.

 

 

 

 

 

 

 

9 Responses

  1. Dlaczego nie robisz ługu od razu na wywarze z olchy? Byłoby prościej, ale skoro tak nie robisz, to musi być jakiś powód 🙂

    1. Z powodu gwałtownej i nie do końca zrozumiałej reakcji ług/wywar, nagrzewa się okrutnie, a w kontakcie z mydłem działa gwałtownie, masa gęstnieje za szybko i jest ryzyko, że nie wymiksujesz dokładnie. 2 próby robiłam w ten sposób, za każdym razem mydło do przetopienia. Natomiast zgodnie z wpisem w poście, super i bez przykrych niespodzianek.

  2. Piękny wpis. Przykro patrzeć na wycinane masowo drzewa, jakby nikt się nad tym nie zastanawiał – skoro można, to od razu trzeba. I to wszystko w pień. Kiedy zobaczyłam wycięty na moim osiedlu „dorosły” miłorząb myślałam, że pęknie mi serce :/
    Dobrze, że grono zielarzy, mydlarzy i producentów naturalnych kosmetyków stale rośnie, może wraz z nim wzrośnie świadomość. Oby do tego czasu zostało nam „trochę” drzew…

  3. Witam
    Z checia zakupilabym takie mydlo czy jesttaka mozliwosc na stronie sklepu niestety nie widzialam…
    Pozdrawiam!!
    Trafilam tu przypadkiem kiedy przegladalam strone Dr Rozanskiego i znalazlam Pani komentarz – jestem pod wrazeniem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *