Zielony owies

domowa uprawa owsa Z nastaniem Nowego Roku zdecydowanie  jaśniej na  świecie, temperatura znacznie wzrosła. Padają wiosenne deszcze , kury intensywnie się niosą,  koty zaczęły amory. Na moim parapecie wiosna. Zrobiło się zielono od owsa. Trawa owsiana.

Uprawiam owies na soczek, „zieloną krew”. Napój o podobnych zaletach jak sok ze świeżej pszenicy, bezpieczny dla osób uczulonych na gluten.

zielony sok trawa owsiana

Zielony soczek świetnie odżywia, regeneruje i upiększa.

więcej o owsie na   Łuskiewniku

i w Laboratorium Urody , u mnie instrukcja skąd wziąć tę piękną zieleń w styczniu.

Po pierwsze potrzebne są ziarna owsa. Moje kupione były na ptasim targu w Stargardzie Szczecińskim.  Bardzo polecam takie miejsca – w niedzielny poranek można tam kupić  wiele smakołyków za nieduże pieniądze -od ziaren na kiełki po kaczkę na obiad. Kilogram owsa kosztuje 1zł.

Nasiona wsypuję do słoika, zalewam wodą na 12 godzin – procedura jak przy kiełkach. Szykuję mini szklarenkę: pojemnik ze szklanym przykryciem, w środku ustawiam koszyczek.

Do koszyczka wędrują namoczone ziarna. Szklarenkę przykrywam w taki sposób, żeby umożliwić cyrkulację powietrza – wystarczy centymetrowy  lufcik.

trawa owsiana na parapecie

Raz na dobę nawadniam plantację letnią wodą. Nasiona mają być ciągle wilgotne , nadmiar wody z pojemnika wylewam.

Po dwóch dniach wyrosły śliczne korzonki, pojawiają się pierwsze oznaki zieleni.

Jeszcze chwila cierpliwości – ciepłe, jasne miejsce i codzienne nawadnianie. U mnie piątego dnia taki rezultat.

Trawa gotowa do koszenia – używam nożyczek, nie ścinam całego „trawnika” na raz. Zostawiam porcję na jutro.

Właściciele maszynek do wyciskania soku wiedzą, co dalej robić. Ja prezentuję wersję z blenderem.

Trawę owsianą umieszczam w pojemniku, dodaję wodę i miksuję kilka minut. Tak powstał mój zielony napój. Jasnozielone na fotografii  to kefir zmieszany z zielonym sokiem, pycha.

Zielone resztki to znakomity materiał na maseczkę. Łagodzi podrażnienia, leczy atopową skórę, nawilża i wygładza.

  …

smacznego! i gładkiej skóry…

Jeśli masz chętkę na zielony owies, a brakuje Ci ziarenek – napisz w komentarzach, mam naszykowane dla Ciebie  nasionka.

inny pyszny napój „z natury”  koktajl z nasion pokrzywy

 koktajl z forsycją

koktajl wiosenny

koktajl podagrycznikowy

20 Responses

  1. Chętnie bym coś takiego zrobiła, ale … Zewsząd trąbią o pleśniach, które pojawiają się na kiełkach i potem na zieleninie. Już sama nie wiem co o tym mysleć. U nas z reguły spotyka się ziarna mieszanki owsa z jęczmieniem.
    Czy czeka się po obcięciu na drugi rzut czy to jednorazowy zbiór?
    Czy warto kupić kiełkownicę?
    pozdrawiam

  2. Zbiór trawy powtarzam po kilku dniach, nie kupowałam kiełkownicy – stosuję szkło. Owies możesz zasiać w doniczce z ziemią, może ten sposób będzie wygodniejszy. Jeśli i to nie bardzo – wiosna za minutkę, posiej w ogródeczku. Mieszanka z jęczmieniem? Super , jeszcze więcej zdrowia.

    Co do pleśni – nie miałam nigdy takiego problemu. Domowe kiełki masz ciągle pod kontrolą. Inna sprawa, że w domu stosuję dużo olejków eterycznych – może grzyby (w tym pleśń) się mnie nie imają.

  3. Witaj Inez. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej strony. Piękne zdjęcia, ciekawe, mądre opisy. Dziękuję.
    Nabrałam ochoty na taki zielony napój 🙂

  4. Odkryłam dzięki tobie ptasi rynek, z wrażenia kupiłam jęczmień zamiast owsa. Zamoczyłam nasiona w słoiku i zapomniałam o nich na …hmm, 30 godzin, około. I zapleśniały. Przy czym uważam to za dobry znak, bo oznacza to, że nasiona nie były, zgodnie z zapewnieniem pana rolnika, zaprawione czyli zabezpieczone jakimś świństwem przed grzybami. Pozdrawiam.

  5. Taaaaa….. ileś razy podchodziłam do nasion, ziaren, kiełków. Obojętnie, czy chodzi tu o zwykłą rzeżuchę, owies na Wielkanoc, rzodkiewkę…. nasiona na ligninie, nasiona w ziemi, nasiona w specjalnej kiełkownicy (aczkolwiek zdecydowanie to najlepsza opcja moim zdaniem!!) Pleśniało na potęgę. Mam za chłodno w mieszkaniu 🙁
    Natomiast opcja z kiełkownicą jeszcze daje radę – codzienne przelewanie i płukanie kiełkujących nasion daje szanse na uniknięcie pleśni.
    Jak inni to robią, że im rośnie wszystko na wszystkim tak pięknie? 🙁

  6. Podziwiam chęci i zapał. Wspaniała strona – opisy proste i przystępne. Pracuje w firmie przetwarzającej zioła, ale jak to doswiadczenie pokazuje „szewc bez butów chodzi”. Ale po tych opisach chyba zmienie nastawienie i będe korzystała z natury.Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *