Cała Polska Robi Mydło – żelowe mydło w płynie

A kiedy już nacieszysz się zimą, zamarzysz o porządnie ciepłej herbacie i wesołym ogniu z kominka, to znak, że najwyższy czas na domową wytwórnię mydła. Nic tak dobrze nie komponuje się z długimi wieczorami i skrzypiącym śniegiem, jak kociołek pełen tłuszczu i ługu, reagujących ze sobą w radosnym zjawisku saponifikacji. Rezultatem jest porcja ciepła i własne mydło.

Cała Polska Robi Mydło to już chyba bezsporny fakt, kurtyna strachu przed chemią opadła na zawsze. Pierwsze kroki mydlarzy podejrzeć można we wcześniejszych edycjach wydarzenia, pełnych osobistych relacji, tutoriali, filmików dla początkujących. Grupa Piana Mydlana na fb oferuje bezmiar plików z poradami, jak zacząć, jak ulepszyć, jak upiększyć własne kostki mydła. Tymczasem ja zapraszam na zgłębienie tematu mydła w płynie. Zrobimy  żelowe mydło w płynie.

Podstawa:

  • Podstawą do pracy przy żelowym mydle w płynie jest potasowe mydło w paście, wykonane z tłuszczów roślinnych (płynne oleje + olej kokosowy). O mydle takim pisałam już na blogu, dla przypomnienia:
  • Mydło potasowe w paście – mydlana tęcza
  • Mydło potasowe w płynie
  • Mydło w płynie wykonane z tłuszczów roślinnych płynnych + kokos jest klarowne, jak klejnot. Takie z dodatkiem masła shea jest perłowe.
  • Przetłuszczenie mydła do 1%, ponieważ nadmiar niezmydlonego tłuszczu spowoduje rozwarstwianie się produktu. Uwaga – należy upewnić się, czy proces zmydlania przebiegł pomyślnie i czy cały ług został zneutralizowany.
  • Mydło potasowe w paście można wykonać z mieszaniny tłuszczów lub z jednego, konkretnego tłuszczu, a dopiero później łączyć gotowe mydła w kompozycję: pastę lub mydło w płynie/żelu.
  • Monomydła – to moja nazwa dla mydeł potasowych, wykonanych z jednego rodzaju tłuszczu. Mają charakterystyczne właściwości  oraz różne kolory – od miodowych, przez oliwkowe do delikatnego różu pasty z oleju migdałowego.

mydła kolorowe w pionie

Monomydła – mydlana kawiarenka.

Podczas ubiegłorocznego spotkania w Gdańsku Gosia Białoszewska „Zmydlona” zaprezentowała nam mydlaną kawiarenkę. Pomysł polega na wyeksponowaniu wielu monomydeł w dużych pojemnikach. Kupujący wybiera sobie miks wybranych „smaków”, jak w lodziarni i łączy w swoim słoju. Takie inne spojrzenie na sprawę stoiska mydlanego, z nutką przygody.

Monomydła można łączyć ze sobą w proporcjach, które uznamy za odpowiednie dla określonych celów. Na przykład dla uzyskania łagodnego mydła do mycia rąk

  • 100g monomydła migdałowego
  • 10g rycynowego
  • 20g kokosowego  – można po prostu zmieszać i używać takiej pasty, lub rozpuścić:
  • Mydła umieść w naczyniu, dodaj 400g wody destylowanej, odstaw w ciepłe miejsce do rozpuszczenia się lub zagotuj całość – wysoka temperatura przyspiesza rozpuszczanie.

W ten sposób otrzymujemy mydło bardzo płynne, o konsystencji zbliżonej do konsystencji wody. Trwałość około 3 miesięcy. Jeśli chcesz przechowywać dłużej, konieczne jest zabezpieczenie kosmetyku przed rozwojem bakterii.

Vintage mydło w płynie

W bardzo łatwy sposób można przedłużyć trwałość mydła i nadać mu większą gęstość – rozpuść mydło w glicerynie, nie w wodzie.  Gliceryna zakonserwuje i zagęści mydło. Jednakże moją wyobraźnię i uczucia poruszył pewna wiekowa modyfikacja tego przepisu, według którego pastę potasową należy rozpuścić w mieszaninie gliceryny z syropem prostym –  w ten sposób otrzymuję „mydło cukrowe”. Taki syrop to w uproszczeniu  woda  plus cukier, w proporcji 1kg wody na 1kg cukru. Oczywiście można puścić barwne wodze wyobraźni i spreparować syrop prosty z cukru buraczanego, cukru trzcinowego, kumarynowego, miodu czy sorbitolu. Efektem będą bezbarwne, słomkowe, zielonkawe czy wybarwione jak bursztyn mydła o bardzo przyjemnej i wygodnej konsystencji. Produkt wzbogacić można mleczanem sodu, olejkami eterycznymi. A wodę zastąpić wywarem ziołowym lub hydrolatem.

Mydło w płynie – przepis z książki ” Standardowe Formuły: kolekcja prawie pięciu tysięcy przepisów na preparaty farmaceutyczne, domowe lekarstwa, wyroby toaletowe,środki weterynaryjne, napoje gazowane i inne” autorstwa Alberta E.Eberta, wydanej w Chicago w 1900r.

  • mydło potasowe 300g (miks lub monomydło)
  • gliceryna 240 ml
  • syrop prostu 240ml
  • alkohol (opcjonalnie) 80ml
  • olejki eteryczne dla nadania zapachu
  • umieścić wszystko w słoju i odstawić w ciepłe miejsce, do rozpuszczenia. Przefiltrować.

Trochę chemii

Po latach pracy z mydłem słowa trójgliceryd, saponifikacja, wodorotlenek nie brzmią już obco ani strasznie. Nasze milutkie, domowe mydełka, w które wkładamy tyle serca i duszy, to z chemicznego punktu widzenia anionowe środki powierzchniowo czynne. Ich właściwości myjące związane są ze zjawiskiem przyciągania ładunków, coś jak w magnesie. Wszystko staje się klarowne, kiedy zaczniemy inaczej spoglądać na molekuły otaczającego nas świata – trik w stylu: widzisz kielich czy dwa profile? to prosta zmiana optyki, klapka w mózgu musi się lekko przestawić  i dać przestrzeń na inne definicje zjawisk. Grupa anionowych środków powierzchniowo czynnych jest bardzo liczna. Są stosunkowo łatwe do otrzymania, dobrze usuwając „brud” i mogą być mniej lub bardziej drażniące dla skóry. Mydło jest najłatwiejszym do wykonania środkiem powierzchniowo czynnym. Wykonując je samodzielnie  mamy pełną kontrolę nad użytymi komponentami  i przebiegiem reakcji, ewentualne błędy można łatwo skorygować. Nie powstają żadne tajemne produkty poboczne, których wpływu na zdrowie nie jesteśmy pewni. Bezpieczeństwo stosowania mydła poparte jest wielowiekową tradycją stosowania w kosmetyce i farmacji. Mydła stosowano od wieków, jako pasta-kostka do mycia (produkt atrakcyjny sam w sobie) lub jako składnik formulacji, słaby emulgator.

Inne środki powierzchniowo czynne?

Na moim blogu pojawiają się często składniki jak betaina kokamidopropylowa, glukozyd decylowy, w przepisach na szampony. Są to również środki powierzchniowo czynne ale nie wytwarzam ich samodzielnie. Technologia otrzymywania jest zawiła. Są to środki łagodne, stosowane również w kosmetykach dla dzieci. Betaina kokamidopropylowa jest środkiem powierzchniowo czynnym amfoterycznym, to znaczy zmiennym – w pH zasadowym anionowa jak mydło, mocno myje, zaś w pH kwaśnym kationowa, mniej myje, bardziej odżywia. Nad mydłem ma taką przewagę, że nie traci właściwości myjących w obecności jonów magnezu i wapnia (twarda woda). Betaina dostępna jest w sprzedaży jako roztwór w wodzie, zawartość betainy 30-40%.  Glukozyd decylowy natomiast jest niejonowym środkiem powierzchniowo czynnym, ani anionowym, ani kationowym – dodany np. do produkt z betainą sprawia, że preparat jest delikatniejszy dla skóry i ładniej się pieni. Nic nie stoi na przeszkodzie, by eksperymentować z łączeniem mydła i glukozydu, mydła i betainy. Takie łączenie mydła z syntetycznym środkiem powierzchniowo czynnym ma kryptonim „combo” i najbardziej znanym przykładem takiego produktu jest mydło Dove, gdzie mydło sodowe łączone jest z Sodium Lauroyl Isethionate (detergent w proszku).

praca z mydłami

Eksperyment

  • Do mydła z przepisu vintage dodaję betainę kokamidopropylową, w proporcji 1:1, 1:2, 1:3, 2:1, 3:1
  • Używam różnych mydeł – migdałowe, mieszane, oliwne, z sorbitolem, cukrem buraczanym, trzcinowym lub mieszanki
  • Efekt: po dodaniu niewielkiej ilości betainy do mojego vintage mydła następuje gwałtowne zagęszczenie produktu. Uzyskuję klarowne żele o różnej gęstości, od trudnej do przelania do butelki po gęstość płynnego miodu,  ładnie się pienią jako płyn do kąpieli (pienią się zdecydowanie mocniej niż samo mydło), myją dobrze w twardej wodzie, nie uciekają z dłoni pod prysznicem. Proporcje mydła do betainy należy dobrać zgodnie z własnymi preferencjami.
  • Do mydła dodaję glukozyd decylowy oraz betainę kokamidopropylową – produkt nie gęstnieje. Delikatne mydło o konsystencji syropu.
  • Do mydła dodaję inny niejonowy środek powierzchniowo czynny z grupy poligliceroli, znany z płynów micelarnych PC-4. Efekt to gęsty żel myjący.
  • Mieszaniny można barwić naturalnymi olejkami eterycznymi – po prostu dodać do żelu i wymieszać
  • -niebieski rumianek w mydle z cukrem buraczanym lub sorbitolem da niebieski- szmaragdowy odcień mydła
  • -czerwień i róże zapewni żywica smocza krew
  • -pomarańcze i żółte to olejki pomarańczowy i mandarynka – olejek eteryczny mandarynkowy
  • -zieleń od bergamotki, geranium bourbon i rumianku

 

 

mydełka żelowe kolekcja

Mydełka w żelu wymagają użycia pompki. Rozczula mnie to, że są malowane zapachem.

Życzę pomyślności na drodze do odkrycia własnej recepty na ulubiony żel mydlany. W Chatce Czarów Wrocław i Piaseczno skupimy się na komponowaniu boskiego zapachu dla takiego kosmetyku. Program zabaw jak zawsze w zakładce warsztaty. Pa, ja śmigam rozpuszczać pastę mydlaną bezpośrednio w betainie. Ciekawość, ach ta ciekawość.

Poprzednie edycje akcji  i wpisy tematyczne znajdziesz wpisując w wyszukiwarce Cała Polska Robi Mydło

 

3 Responses

  1. Klapka zaskoczyła na „cukrowo”! Będę żelować landrynkowo, tylko smoczej krwi upoluję. Słodko dziękuję za „jątrzenie” mojej ciekawości 🙂

  2. Inez, próbowałaś robić mydło sodowe olej plus sól lub soda oczyszczona, albo potasowe olej plus popiół z ogniska? Bardziej naturalne i nie żrące. Czytałam o tym w internecie. Z popiołu kiedyś robiono ług, a w Syrii z wody morskiej ( zawierającej sód) robią chyba do dziś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *