Brzydki zapach z ust – top 10 olejków eterycznych na halitozę plus przepisy

Brzydki zapach z ust (halitoza) to częsty problem. Czasem jest objawem choroby, czasem nie, ale w obu tych przypadkach chcemy się go pozbyć. W artykule przyjrzyjmy się przyczynom przykrego zapachu z ust, jak i historycznym i współczesnym remediom. Odpowiemy też na pytanie, czy da się ten problem rozwiązać z pomocą aromaterapii i olejków eterycznych.

Odświeżające oddech gumy do żucia – znane od czasów prehistorycznych

Brzydki zapach z ust ma swoją fachową nazwę – halitoza. Halitoza znaczy dosłownie “choroba oddechu” (“halitus” to po łacinie oddech, a przyrostek “osis” wskazuje na stan chorobowy). Foetor ex ore to jeszcze dobitniejsze określenie, ale na szczęście dzięki coraz mniejszej popularności łaciny już mniej straszne 😉 

Halitoza to bardzo stara przypadłość, która wcale nie pojawiła się wraz z powstaniem Listerine. Remedia na brzydki oddech były w użyciu przynajmniej od czasów starożytnych Egipcjan, choć wyobrażam sobie, że nasi prehistoryczni przodkowie żujący żywice czy dziegcie, mogli również dbać w ten sposób o zdrowie swojego oddechu. 

Żywice (a tak naprawdę przeważnie gumo-, oleo- lub oleogumożywice, gdzie “oleo” odnosi się do związków, które zawierają dobrze nam znane olejki eteryczne) to stary sposób na świeży oddech. Do dzisiaj w krajach arabskich popularna jest w tej roli żywica kadzidlana. Kadzidło dobrej jakości, jak hojari, jest naprawdę pyszne!

Grecy sięgają po mastyks, czyli żywicę pistacji lentyszek, a my w Polsce możemy skorzystać z lokalnych specjałów – żywicy świerkowej czy sosnowej. Uwaga, są one bogate w kwasy żywiczne i mogą alergizować.

Więcej o żywicach dowiesz się z kursu online „Kąpiele Leśne” dostępnego w Akademii Herbiness.

Żucie liści roślin aromatycznych jak mięta to też prosty i stary jak świat sposób na przyjemnie pachnący oddech. Więcej o historii gum do żucia przeczytasz w monografii olejku mięty zielonej.

Starożytni Chińczycy preferowali żuć goździki. Pamiętasz słynną akcję uwolnić goździki?

Kyphi – ulubiony odświeżacz do ust faraonów

Wracając do starożytnego Egiptu – być może pamiętasz historię kadzidła kyphi, leku i kosmetyku w jednym. A czy wiesz, że było ono stosowane także jako odświeżacz do ust?

Receptura kyphi określana jest mianem “najsłynniejszej receptury starożytności” i faktycznie, jej kariera przyprawia o zawrót głowy. Kyphi pojawia się w papirusie medycznym zwanym papirusem Ebersa, który powstał ok. 1550 r. p.n.e., ale zawiera jeszcze dawniejszą wiedzę. Kolejne wersje przekazali nam starożytni Grecy i Rzymianie. W XIX w. dzięki powstaniu egiptologii receptura została ponownie odkryta i cieszy się dziś sporym zainteresowaniem.

Co zawierało kyphi? Na przestrzeni tysiącleci składniki się zmieniały, a niektóre z nich trudno dziś zidentyfikować, ale wśród pewniaków mamy żywicę kadzidlaną, mirrę i tatarak. Wiemy też dzisiaj coraz więcej o kyphi dzięki badaniom naukowym i rekonstrukcjom Dory Goldsmith, specjalistki od starożytnych zapachów. 

Jak stosowano kyphi? Było używane jako kadzidło, w świątyniach i w domach śmiertelników, pokruszone dodawano do napojów, a także stosowano jako pastylki czy gumę do żucia właśnie dla odświeżenia oddechu!

Co gorsze – morowe powietrze czy nieświeży oddech?

Pytanie dość retoryczne, ale podobnie jak w starożytności, także w średniowieczu i późniejszych epokach aż do XIX w. granica między lekiem a kosmetykiem czy jedzeniem bywała bardzo cienka. Często jeden i ten sam specyfik stosowano zewnętrznie i wewnętrznie, podczas plagi dżumy, cholery, jak i w chwilach… oddechu od epidemii. Popularnością cieszyły się zwłaszcza octy, które w przeciwieństwie do alkoholu, najpierw z fermentacji a potem także z destylacji, były dostępne właściwie dla każdego.

Dzisiaj myślimy o occie jako dodatku do żywności, może do sprzątania, prania (przeczytaj o sposobach na brzydki zapach z pralki tutaj), ale kiedyś ocet, zwłaszcza aromatyczny, był równie wielofunkcyjny co kyphi.

Tak jest, ocet aromatyzowany ziołami, kamforą, piżmem czy innymi substancjami aromatycznymi służył do wszelkich możliwych celów, w tym jako płyn do płukania gardła! Więcej przeczytasz we wpisie Tuluza czy Londyn. Ocet Czterech Złodziei czy Siedmiu Aptekarzy? Poznaj 2 wersje legendy. Relacja historyczna.

Michał Szymański z Pracowni Alchemika odtwarza dawne preparaty. Zdjęcie: DazFoto (Damian Kołtuniak)

Zobacz też wpisy z serii Receptariusz vintage:

Dzięki doskonaleniu technologii destylacji (więcej o destylacji olejków eterycznych we wpisie…) i coraz większej dostępności destylatów alkoholowych, olejki eteryczne i inne substancje aromatyczne zaczęto rozpuszczać właśnie w alkoholu. Takie alkoholowe specyfiki jak wody kolońskie wyparły z czasem aromatyczne octy. 

Eau de Cologne czy Eau de Dentifrice – vintage sposoby na pachnący oddech

Woda kolońska czy woda do ust? Tak naprawdę woda kolońska była w przeszłości wielofunkcyjna i mogła służyć również jako płyn do ust (nie wspominając o tym, że także jako drink dla dam i jego kamuflaż). Więcej o historii wód kolońskich przeczytasz w monografii bergamotki.

Eau de Dentifrice to z pewnością bardziej niszowy kosmetyk. To taki luksusowy płyn do ust. Domena Francuzów bardziej dbających o decorum niż Amerykanie, Anglicy czy Niemcy, którzy zadawalają się zwykłym płynem do ust/płynem do higieny jamy ustnej. O ile Listerine znamy dziś wszyscy, o tyle Eau de Botot brzmi tajemniczo. 

Eau de Botot – francuska Listerine?

Historia francuskiej marki Botot specjalizującej się w kosmetykach do ust zaczyna się w XVIII w., kiedy to Edme-François-Julien Botot stworzył płyn do płukania ust, który przebił konkurencję w kraju, a w XIX w. stał się popularny wśród europejskich elit zapatrzonych wtedy we Francję.

Botot służył we francuskiej armii podczas wojny siedmioletniej. W wyniku upadku z konia nie mógł kontynuować czynnej służby wojskowej i miał rozpocząć pracę w szpitalu, w którym zainteresował się stomatologią. Prowadził badania i publikował ich wyniki i swoje obserwacje.

Nieodpłatnie przyjmował pacjentów, których nie było stać na leczenie i nieodpłatnie przekazywał wiedzę. Mógł sobie na to wszystko pozwolić, bo sprzedawał sporządzaną przez siebie wodę do płukania ust. Był to alkoholowy ekstrakt z roślin aromatycznych jak: cynamon, anyż, mięta pieprzowa i goździki.

Tu historia Botot zaczyna przypominać historię Giuseppe Baldiniego, perfumiarza, u którego doskonalił swoje umiejętności pewien morderca, tytułowy bohater “Pachnidła”. Woda miała stać się obiektem pożądania francuskich elit, z dworem królewskim, rodziną królewską i samym monarchą na czele. Sukces Botot był nawet większy niż Baldiniego/Grenouille’a, bo jego wodą zachwyciły się też elity medyczne. Woda miała łagodzić ból, wzmacniać dziąsła i nadawać oddechowi przyjemny aromat.

Maria Antonina z różą
Maria Antonina – być może najsłynniejsza nabywczyni Eau de Botot.

Botot był przeciwnikiem używania środków zawierających kwas ze względu na ich niekorzystne działanie na zęby (czytaj: ocet do pielęgnacji jamy ustnej to nie jest najlepszy pomysł), dlatego w swojej recepturze używał etanolu. Po tych sukcesach Botot oddał “eliksir” (co to eliksir przeczytasz we wpisie: Olejki eteryczne dobre na sen) i prowadzenie biznesu w ręce rodziny, a sam przeszedł niedługo potem na emeryturę.

Firma Botot istnieje do dziś, choć nie wiem, czy nadal jest w rękach tej samej rodziny. Na niektórych stronach można przeczytać krótszą historię, ale za to w wersji glamour. Brzmi ona mniej więcej tak: “W 1755 r. Botot stworzył Eau de Botot dla Ludwika XV. Ten zawierający naturalne esencje preparat sprawił, że oddech króla stał się godny jego reputacji wielkiego uwodziciela”.

Tuż przed wybuchem rewolucji francuskiej Ludwik XVI udzielił swojego patentu na ten produkt (o królewskich patentach na perfumy wspominałam przy okazji wiktoriańskiej Rondeletii w czasopiśmie Pharmacopola). Podobno uwięziona niedługo potem Maria Antonina miała prosić strażników o butelkę Eau de Botot.

Eau de Botot – receptura

Oto wersja z początku XX w.:

Olejki dodawano do alkoholu, potem mieszano kamień winny z wodą, następnie łączono oba, po czym dodawano koszenilę. Odstawiano na 5 dni, filtrowano i gotowe.

A jakie substancje aromatyczne można znaleźć we współczesnych produktach firmy Botot? Na przykład anetol (składnik olejku anyżowego), benzoes, miętę, cynamon i goździki, ale także eukaliptus czy melisę.

Listerine – najsłynniejszy płyn do płukania jamy ustnej wszechczasów

Nazwałam już Eau de Botot francuską Listerine. Przyjrzyjmy się więc teraz temu najsłynniejszemu płynowi do ust wszechczasów. Listerine, podobnie jak Eau de Botot, ma medyczny rodowód. Jej historia jest nieco zawiła. Pierwotną recepturę Listerine stworzyli dwaj Amerykanie, lekarz Joseph Lawrence i Jordan Wheat Lambert w 1879 r. Nazwa Listerine została nadana na cześć Josepha Listera, brytyjskiego chirurga i pioniera antyseptyki.

Trzy lata wcześniej Lawrence był na wykładzie Listera, który zrobił na nim duże wrażenie. Na tym samym wykładzie znalazł się też Robert Wood Johnson, założyciel firmy Johnson & Johnson, która aktualnie ma Listerine w swoim portfolio. 

Listerine – reklama z lat 30. XX w. Źródło – Internet Archive.

Podobnie jak w przypadku Eau de Botot prawdziwy sukces Listerine pojawił się wraz z rozwinięciem działań marketingowych przez kolejne pokolenie właścicieli. Za popularność tego produktu odpowiada Gerard Barnes Lambert, człowiek wielu talentów:

American merchandiser and advertiser who marketed his father’s invention of Listerine mouthwash by making bad breath a social disgrace

Britannica

czyli amerykański specjalista ds. sprzedaży i reklamy, który rozsławił wynalazek swojego ojca, płyn do płukania ust Listerine, robiąc z brzydkiego zapachu z ust… poważny problem społeczny. Gerard Barnes Lambert był też związany z sukcesem innego giganta z branży kosmetycznej – Gillette.

Listerine – skład owiany tajemnicą i zmienny

Co zawierała oryginalna receptura Listerine? Tego nie wiadomo dokładnie, bo podobnie jak recepturę kultowej Coca-Coli, skrywa ją tajemnica. Tak na marginesie, możesz zrobić własną wersję Coli m.in. z olejkiem limonkowym i olejkiem neroli. Recepturę OpenCola znajdziesz tutaj.

Wiadomo jednak, że wśród substancji czynnych w oryginalnej recepturze znalazły się: eukaliptol, mentol, salicylan metylu i tymol, czyli związki chemiczne doskonale znane wszystkim aromaterapeutom i fanom olejków eterycznych. To jedne z najlepiej przebadanych pod kątem właściwości terapeutycznych substancji aromatycznych. Zaletą Listerine było także to, że nie działała silnie drażniąco, jak inne środki do odkażania stosowane w tych czasach np. roztwór chloru albo roztwór karbolu (fenol), którego używał sam Lister.

A co zawiera dzisiejsza Listerine? Niekoniecznie te i tylko te składniki. Otóż na przestrzeni wieków, bo historia Listerine jest już długa, skład ulegał zmianom, a linia produktów poszerzyła się. Aktualnie producent podaje, że zawarte w Listerine Original substancje czynne to: eukaliptol 0,091 w/v%, mentol 0,042% w/v oraz tymol 0,063% w/v. Inne substancje aromatyczne jak kwas benzoesowy, salicylan metylu i benzoesan sodu nie są zaliczane przez producenta do substancji aktywnych w tym preparacie.

Jeśli po lekturze etykiety nie odpowiadają Ci składniki we współczesnej wersji, to może warto poeksperymentować i stworzyć własny płyn na brzydki zapach z ust inspirowany oryginałem?

Mieszanka Golteria 01 inspirowana Listerine

Jeśli chcesz stworzyć własny płynu do płukania jamy ustnej, to poniżej znajdziesz recepturę Inez na mieszankę olejków, którą możesz aromatyzować własny płyn do ust. O właściwościach tych olejków i o tym, jak połączyć je z wodą lub innym medium, przeczytasz pod koniec wpisu.

OlejekCzęściWybrane składniki antybakteryjneUwagi
Mięta pieprzowa4Mentol
Tymianek ct. tymol lub tymol w postaci kryształów5Tymol
Golteria1Salicylan metylu
Eukaliptus 80/8531,8-cyneol

Składniki umieść w menzurce. Jeśli tymianek jest częściowo skrystalizowany, wstaw menzurkę do pojemnika z ciepłą wodą na minutę i mieszaj, aż kryształy tymolu się rozpuszczą. To mieszanka o silnych właściwościach antybakteryjnych i świeżym, słodkawym zapachu. 

Nie stosuj u dzieci poniżej 6 r.ż. Ponadto od niedawna salicylan metylu w kosmetykach objęty jest restrykcjami UE. Szczegóły znajdziesz tutaj.

Listerine płyn – kultowe zastosowania

Jeśli myślisz, że Listerine to tylko płyn do płukania ust, to grubo się mylisz. Już pod koniec XIX w. producenci zachwalali wielofunkcyjność Listerine (“Antiseptic, Prophylactic, Deodorant, Non-Toxic, Non-Irritant, Non-Escharotic, Absolutely Safe, Agreeable, Scientific and Strictly Professional”). Do 1914 r. Listerine mogli kupić tylko przedstawiciele zawodów medycznych, a potem każdy, kto tylko miał ochotę.

Producent reklamował użycie Listerine nie tylko do higieny jamy ustnej, ale np. jak płyn do płukania bolącego gardła. A potem pałeczkę przejęli sami użytkownicy, którzy do dziś prześcigają się w pomysłach na zagospodarowanie Listerine. Dosłownie, bo poza użyciem np. do pielęgnacji stóp, stosują Listerine do sprzątania domu. Nie masz pomysłu na Listerine? Zajrzyj do tego wpisu na fanpage Herbiness.

Rockowa reklama Listerine z 1969 r.

Listerine – co mówią badania naukowe

Ale jeśli myślisz, że Listerine to tylko bohaterka kultury popularnej, to też się mylisz. Tylko w bazie PubMed publikacje naukowe, w których pojawia się słowo Listerine, można liczyć w setkach. Co ciekawe, Listerine znaleźć można nawet w bazie PubChem!

Zainteresowanie naukowców Listerine widać było także podczas pandemii Covid-19, kiedy to moda na Listerine przeżywała swój mały renesans (podobnie zresztą jak na octy złodziejskie i inspirowane nimi mieszanki olejków eterycznych).

Jeśli jeszcze masz wątpliwości, czy Listerine działa, to może rozwieje je przegląd systematyczny z 2018 r., w którym po przeanalizowaniu 26 badań klinicznych, autorzy doszli do następujących konkluzji: Listerine sprawdza się jako dodatek do codziennej higieny jamy ustnej, zarówno krótko- jak i długoterminowo. Są silne dowody naukowe na to, że zawierająca substancje aromatyczne Listerine przeciwdziała powstawaniu płytki nazębnej i stanom zapalnym dziąseł, jeśli jest włączana jako element codziennej higieny jamy ustnej wraz ze szczotkowaniem zębów. Trzeba przyznać, że brzmi to dość imponująco, bo większość olejków eterycznych i interwencji aromaterapeutycznych takimi dowodami niestety jeszcze nie może się poszczycić.

Zanim omówię zastosowanie poszczególnych olejków eterycznych na halitozę, przyjrzyjmy się jeszcze jednemu produktowi vintage.

Odol – niemiecka Listerine?

Francuska Eau de Botot, anglosaska Listerine i wreszcie niemiecki Odol (nazwa to dosłownie “olejek do zębów”) to klasyczne trio do higieny jamy ustnej. Twórcą tego ostatniego specyfiku był pewien Niemiec, który chciał zostać artystą, ale kiedy ta sztuka mu się nie udała, stał się przedsiębiorcą i producentem środków do higieny.

Karl August Lingner w 1892 r. rozpoczął sprzedaż płynu do higieny jamy ustnej o nazwie Odol. Recepturę otrzymał od zaprzyjaźnionego chemika, Richarda Seiferta (prowadził on m.in. badania nad kwasem salicylowym). Podobno receptura została zmodyfikowana i Lingner dodał do niej olejki eteryczne.

Skład oryginalnego Odolu owiany był oczywiście tajemnicą. Według informacji z 1897 r. miał on zawierać tajemniczą substancję antyseptyczną i olejek mięty pieprzowej. Przeciwnicy “najlepszego płynu do ust na świecie” (Was też wnerwia agresywna reklama typu: najlepsze/nr 1, w dodatku bez pokrycia?), widzieli w składzie Odolu roztwór salolu i sacharyny (sztuczny słodzik) w alkoholu z dodatkiem olejku mięty pieprzowej i kminku.

Pocztówka z reklamą Odolu? To również było możliwe w latach 30. XX w. Źródło – Internet Archive.

Salol i Marceli Nencki

A czym był salol? Richard Seifert pracował z salolem, czyli salicylanem fenylu, estrem kwasu salicylowego. Salol zsyntetyzował polski lekarz i chemik, Marceli Nencki, w 1883 r. w Szwajcarii, ale nie opublikował wyników swojej pracy. Dwa lata później obie te rzeczy zrobił Richard Seifert. Salol zaczęto stosować jako środek odkażający jelita i drogi moczowe. Monografię salolu zawiera Farmakopea Polska VI z 2002 r. 

Nencki prowadził też badania nad utlenianiem się związków aromatycznych, benzenem, kwasem salicylowym, hemoglobiną, a także chorobami zakaźnymi. Jego postać zasługuje na równie wiele uwagi co Lister, zwłaszcza w Polsce.

Wracając do Odolu, Lingner dzięki talentowi marketingowemu zbił na tym produkcie fortunę. Profitów nie zachowywał jednak tylko dla siebie (mieszkał w pałacu i nazywano go nawet Odol-König, odolowym królem), ale prowadził też działalność edukacyjną i filantropijną (jak mniej więcej sto lat przed nim Botot). Z jego inicjatywy powstało m.in. istniejące do dziś muzeum higieny w Dreźnie. Lingner zmarł w 1912 r. (ironia losu – przyczyną był rak języka, bo Ligner namiętnie palił cygara), zapisując w testamencie swój zamek mieszkańcom miasta. 

Popularność i uniwersalność Odolu w Niemczech można porównać z Listerine w USA. Linia produktów Odol nadal istnieje. W przeciwieństwie do Eau de Botot, na PubMedzie też znajdziesz Odol, choć publikacji jest nieporównywalnie mniej niż dotyczących Listerine i nie wyglądają tak optymistycznie. Eau de Botot znajdziesz w GoogleSchloar, ale najwięcej skorzystasz, znając francuski.

Dodam jeszcze, że w Polsce mamy do wyboru w tej kategorii jeszcze dwa inne aromatyczne produkty, zarejstrowane jako leki, Amol i Aromatol, które mogą być stosowane do płukania gardła i jamy ustnej. Amol to z kolei wariacja na temat słynnej Wody Karmelitańskiej. Czym była Woda Karmelitańska dowiesz się ze wpisu na 1000roslin.pl: Melisa – historia zastosowania. , a inspirowaną tą historią mieszankę Melisa Karmelitańska 05 na dobre samopoczucie znajdziesz tutaj.

Halitoza – objawy i przyczyny

Wróćmy teraz do początku, czyli halitozy. Ma ona dwie postacie: prawdziwą (brzydki zapach z ust wyczuwalny obiektywnie) i rzekomą (komuś tylko się wydaje, że towarzyszy mu brzydki zapach z ust). W tym drugim przypadku problem może być o tyle poważny, że pojawić się może halitofobia, czyli lęk związany z brzydkim zapachem z ust. 

W ponad 90% przypadków źródło brzydkiego zapachu zlokalizowane jest w jamie ustnej. Nieprzyjemny zapach z ust może wynikać z niedostatecznej higieny jamy ustnej, chorób przyzębia, zębów lub migdałków czy niewystarczającej produkcji śliny.

W pozostałych 10% przypadkach źródło problemu może być zlokalizowane w nosie (np. ciało obce), w drogach oddechowych, chorobach żołądka (jak rak żołądka), ale także w wątrobie. Są także choroby powodujące brzydki zapach z ust jak:

  • hipermetioninemia (zapach gotowanej kapusty)
  • kwasica ketonowa (zapach acetonu)
  • mocznica (zapach amoniaku)
  • niewydolność wątroby (zapach zepsutych jajek, ryb, stęchlizny)
  • trimetylaminuria (zapach ryb)

Dłuższe przerwy w jedzeniu czy piciu także mogą sprawić, że oddech będzie nieświeży.

Brzydki zapach z ust powinien w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na higienę jamy ustnej. Jeśli tutaj wszystko jest w porządku, należy zwrócić się do lekarza i poszukać innych przyczyn.

Dodam jeszcze, że halitoza to bardzo częsty problem i może dotyczyć nawet 50% populacji.

Rola mikrobiomu jamy ustnej w rozwoju halitozy

Dbanie o higienę jamy ustnej jest ważne nie tylko w przypadku halitozy. Co możemy zastosować poza Eau de Botot, Listerine lub Odolem na brzydki zapach z ust? Olejki eteryczne, czyli składniki tych preparatów.

Zacznijmy jednak od tego, że tam gdzie zapach, tam mamy lotne związki organiczne i coś je musi wytwarzać. W przypadku przykrego zapachu z ust za jego główną przyczynę uważa się rozkład aminokwasów do lotnych związków organicznych (w tym przypadku głównie zawierających siarkę) przez mikroby.

Jeśli chcemy pozbyć się brzydkiego zapachu z ust, musimy zająć się bakteriami, które produkują te związki jak: Treponema denticola, Porphyromonas gingivalis, Porphyromonas endodontalis, Prevotella intermedia czy Bacteroides loescheii. Bakterie, które często występują u osób z halitozą to: Porphyromonas gingivalis, Tannerella forsythia, Fusobacterium nucleatum, Prevotella intermedia i Treponema denticola. Natomiast tylko u osób z halitozą znaleziono Solobacterium moorei.

I tutaj do gry wkraczają olejki eteryczne, o których doskonale wiemy, że mają działanie bakteriobójcze, a także potrafią maskować zapachy. Działają więc jednocześnie na przyczynę i objawy halitozy.

Najlepsze olejki na nieprzyjemny zapach z ust

Przyjrzyjmy się teraz potencjalnym kandydatom na składniki domowego płynu do higieny jamy ustnej z olejkami eterycznymi:

  • Mięta pieprzowa – może mieć działanie pomocnicze, gdyż utrudnia formowanie się biofilmów (płytka nazębna to rodzaj biofilmu), a także zwiększa produkcje śliny.
  • Mirt zwyczajny i tymianek – mają silne działanie przeciwmikrobowe, w tym na bakterie bytujące w jamie ustnej

Inne olejki i substancje aromatyczne, które mogą pomóc w walce z halitozą: klasyczne na przestrzeni wieków składniki płynów odświeżających oddech to anyż i wanilia (w roli wanilii może też występować benzoes). Inni potencjalni kandydaci to manuka, sugi (Cryptomeria japonica, gwiazda kąpieli leśnych) czy kolendra.

Jak zrobić odświeżający płyn do ust z olejkami eterycznymi?

Kiedy już wybierzesz składniki swojej aromaterapeutycznej mieszanki olejków na brzydki zapach z ust, kolejnym krokiem będzie użycie ich w odpowiednim stężeniu. Dobrą podpowiedzią jest kategoria 6 IFRA. Co to takiego przeczysz we wpisie: Olejki eteryczne w kosmetykach. Taką informację o zalecanym przez IFRA stężeniu znajdziesz w opisach produktów w sklepie np. olejku drzewa herbacianego z Australii (na samym dole opisu).

A teraz wisienka na torcie. Masz już wybrane olejki i wiesz, w jakim stężeniu je użyć. To teraz wybierz medium, w którym je rozcieńczysz. Może to być nawet woda (ale także ulubiony napar, hydrolat, roztwór etanolu w wodzie lub jakaś ich kombinacja). Ale jak to, olejki do wody?! Tak, to możliwe i bezpieczne. Trzeba tylko użyć magicznego składnika, czyli solubilizatora. Znajdziesz go w sklepie wraz z dokładną instrukcją obsługi pod nazwą Solubol.

Powodzenia w eksperymentowaniu i nie zapomnij pochwalić się swoimi doświadczeniami w komentarzach!

O autorce

Marta Grochowalska – aromaterapeutka kliniczna, zielarz-fitoterapeuta. Lubi pachnieć naturalnymi perfumami. Od lat zgłębia wszystkie tematy związane ze zdrowiem. Redaktor-dziennikarz współpracująca z czasopismem Pharmacopola o tematyce etnofarmakologicznej. Wykładowca na pierwszych w Polsce podyplomowych studiach z aromaterapii w Akademii Górnośląskiej. Więcej wpisów znajdziesz na instagramie (@aromarta) oraz 1000roslin.pl.

Wybrana bibliografia

7 Johnson & Johnson Inventions We’re Grateful For. (2019, listopad 21). Content Lab U.S. https://www.jnj.com/our-heritage/johnson-johnson-product-inventions-we-are-grateful-for

Alshehri, F. A. (2018). The use of mouthwash containing essential oils (LISTERINE®) to improve oral health: A systematic review. The Saudi Dental Journal, 30(1), 2–6. https://doi.org/10.1016/j.sdentj.2017.12.004

Botot. (b.d.). Bolton. Pobrano 2 grudzień 2022, z https://www.boltongroup.net/en/brand/botot/

Das Geheimnis des „Odol-Königs”. (2011, grudzień 22). DAZ.online. https://www.deutsche-apotheker-zeitung.de/daz-az/2011/daz-51-2011/das-geheimnis-des-odol-koenigs

Debussy, T. (2020, październik 9). Julien Botot: Un dentiste chevalier de Saint-Louis. L’Information Dentaire. https://www.information-dentaire.fr/actualites/julien-botot/

Dobler, D., Runkel, F., & Schmidts, T. (2020). Effect of essential oils on oral halitosis treatment: A review. European Journal of Oral Sciences, 128(6), 476–486. https://doi.org/10.1111/eos.12745

Halitoza—Skąd bierze się nieprzyjemny zapach z ust i jak się go pozbyć. (b.d.). Pobrano 2 grudzień 2022, z http://www.mp.pl/social/article/286861

Jensen, T. Z. T., Niemann, J., Iversen, K. H., Fotakis, A. K., Gopalakrishnan, S., Vågene, Å. J., Pedersen, M. W., Sinding, M.-H. S., Ellegaard, M. R., Allentoft, M. E., Lanigan, L. T., Taurozzi, A. J., Nielsen, S. H., Dee, M. W., Mortensen, M. N., Christensen, M. C., Sørensen, S. A., Collins, M. J., Gilbert, M. T. P., … Schroeder, H. (2019). A 5700 year-old human genome and oral microbiome from chewed birch pitch. Nature Communications, 10(1), Art. 1. https://doi.org/10.1038/s41467-019-13549-9

Karl August Lingner: „Odolkönig” und Museums-Gründer (b.d.). MDR.DE. Pobrano 2 grudzień 2022, z https://www.mdr.de/geschichte/mitteldeutschland/orte/dresden/geschichte-karl-lingner-gruender-hygienemuseum-100.html

LISTERINE® Antiseptic: A Very Useful Product. (b.d.). Kilmer House. Pobrano 2 grudzień 2022, z https://www.kilmerhouse.com/2008/02/listerine-antiseptic-a-very-useful-product

Dodaj komentarz

Oceń
[Wszystkie: 1 Średnia: 5]

Polecane produkty

  • Bestseller
    Cytryna olejek eteryczny bio Sycylia 15 ml Podgląd
  • Bestseller
    Mieszanka Kardamon 04 (olejki na gorszy nastrój) 10 ml Podgląd
  • Bestseller
    Copaiba olejek eteryczny 20 ml Podgląd
  • Bestseller
    Drzewo herbaciane olejek eteryczny (Australia) 15 ml Podgląd
  • Bestseller
    Geranium olejek eteryczny (Egipt) 10 ml Podgląd